[PRZEDPREMIEROWO]: Larista - Melissa Darwood

[PRZEDPREMIEROWO]: Larista - Melissa Darwood

Nie, dziękuję, nie pije Coca-Coli. Jeszcze nie zardzewiałam.

 
Tytuł: Larista
Seria: Wysłannicy
Autor: Melissa Darwood
Tłumaczenie: -
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Bohater/Bohaterka: Larysa/ Gabriel
Liczba stron: 288
Liczba rozdziałów:-
Narracja:  Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Kobiece
Książka bierze udział w wyzwaniu: 44/52
Premiera: 21 czerwiec 2018

Pierwszy tom nieziemskiej serii pełnej miłości!

Larysa przez całe swoje życie marzyła o miłości od pierwszego wejrzenia. I to takiej, która nigdy nie przeminie. Kiedy na swojej drodze spotyka Gabriela, tajemniczego Nieznajomego z jej sennego koszmaru, jeszcze nie wie, że całe jej życie niedługo się zmieni. Zarówno on, jak i niedawno poznany Daniel, mają plany względem dziewczyny. Jednak tylko jeden z nich ma przyjazne zamiary. Czy dziewczyna wybierze mądrze?

Życie Larysy całkowicie się zmienia, kiedy pojawia się w nim Gabriel. Ten mężczyzna coś ukrywa, coś, co sprawia, że dziewczyna czuje się śledzona. Kim są tajemniczy Guardianie i Tentatorzy? Dlaczego życie Larysy jest w niebezpieczeństwie? Czy w dzisiejszych czasach jest miejsce na miłość od pierwszego wejrzenia?  

(Opis z Lubimy Czytać)

Życie ma sens jedynie wtedy, gdy robimy to, co kochamy

Do przeczytania książek autorki zbierałam się bardzo długo. Już pod postacią pierwszej okładki zaintrygowała mnie ta powieść, jednak nigdy nie miałam możliwości jej przeczytać. I ja się pytam dlaczego tyle zwlekałam?! :O

Styl autorki jest prosty, łatwy w odbiorze. Nie mamy tutaj skomplikowanego słownictwa, a jeśli występuje coś po łacinie, mamy to tłumaczone. Jest to historia dla nastolatków, dlatego nie znajdziemy tutaj żadnych niecenzuralnych słów, czy scen nieodpowiednich do wieku. 
Akcja jest płynna, wszystko idealnie się zazębia, a ciągłość wydarzeń zapewnia niepogubienie się w tekście. 
Okładka podoba mi się ogromnie. To mężczyzna i las. Całość nadaje klimat, który wprost zaprasza do swojego świata. 


Larysa to dziewczyna, która wierzy w prawdziwą miłość, która wierzy, że odnajdzie tego jednego jedynego. Jednak nie wszystko bywa takie łatwe. Kiedy pewnego dnia poznaje tajemniczego Nieznajomego jest zaintrygowana, ale mężczyzna jest mocno...nieprzystępny. Budzi grozę, niepewność. Jest tajemniczy a przede wszystkim w jednym zdarzeniu zachował się bardzo nie ładnie. Za to Daniel wydaje się być wprost idealnym kandydatem na chłopaka. Niestety wszystko diametralnie się zmienia, na jaw wychodzą różne rzeczy. Stopniowo dziewczyna to przed Gabrielem się otwiera. Ale czy robi dobrze? To twarda dziewczyna, ale jak każdy ma miękkie serce, które nie jest odporne na zranienia. To dobra bohaterka. 
Gabriel to pewny siebie chłopak. Nie jedno przeżył, nie jedno widział. Doświadczenia mu nie brak w każdej sprawie. Jest tajemniczy, uroczy, czarujący. Nie bez przyczyny zawrócił w głowie nie jednej dziewczynie. Jednak jego tajemnice są bardzo poważne i nie wiadomo, czy miłość jest w stanie je przezwyciężyć. To seksowny "typek", który zyskał moje serce - witaj nowy mężu w Haremie :D <3
Daniel to... facet, który z początku mnie zaintrygował, jednak później moje uczucia względem niego się bardzo zmieniły. 

 Czy żałuję, że tyle zwlekałam z książką? Powiem Wam, że po równo. Bo szkoda, że nie poznałam jej kilka lat temu, gdy weszła na rynek, ale z drugiej cieszę się, że jak już wszyscy prawie znają ja mogę rozkoszować się pierwszy raz tą lekturą. To urocza, niewinna powieść dla młodzieży, która złapie za serducho, zmrozi krew w żyłach, a przez ćmy nie będziecie mogli spać w nocy :D Aa, nic Wam nie powiem więcej, niech to będzie taki haczyk, że musicie ją koniecznie sami poznać :D
Pierwsza miłość ukazana w książce, jest może nie idealna, ale piękna. Jest spełnieniem marzeń każdej dziewczynki i warto na nią czekać nie ważne czy rok, dwa czy pięćdziesiąt. Larysa mimo młodego wieku odnalazła kogoś, kto jest jej pisany, gdyby tak nie było, no cóż długo by nie pożyła ;D 
 Jednak ta książka to nie tylko miłość, to nie tylko czułe słówka. To historia bardziej rozbudowana. Dzieją się tutaj rzeczy, z których śmiertelnicy nie zdają sobie sprawy. To świat pełen tajemnic, ale i dobra, które każdy ma w sobie.
Zapraszam Was do poznania tej pięknej historii, która urzeka okładką, urzeka wnętrzem.

On jest twój, a ty jego. Nie zaprzepaść tego.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 

 
Niepewność Violet i Luke'a - Jessica Sorensen

Niepewność Violet i Luke'a - Jessica Sorensen


– Violet, wiem, że miłość może być przerażająca, ale na swój zdumiewający, odbierający oddech, unoszący na skrzydłach sposób. Nie powinnaś się jej bać.


Tytuł: Niepewność Violet i Luke'a
Seria: The Coincidence (Tom 5)
Autor: Jessica Sorensen
Tłumaczenie: Ewa Helińska
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Violet/Luke
Liczba stron: 268
Liczba rozdziałów: 26
Narracja:  Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Zysk i S-Ka
Książka bierze udział w wyzwaniu: 42/52


   Czy Violet i Luke'owi uda się odzyskać spokój, by mogli przezwyciężyć swoje lęki i stwierdzić, co naprawdę do siebie czują?
    Życie Violet Hayes to katastrofa, ma wrażenie, że zaraz straci kontrolę nad sobą. Niespodziewane informacje spadają na nią jak grom z jasnego nieba i okazują się ostatnią kroplą, która przelewa czarę. W rezultacie Violet robi coś, przez co prawie traci życie. Całe szczęście, próba kończy się fiaskiem. Obiecuje sobie, że odtąd jej rzeczywistość będzie wyglądała inaczej. Próbuje więc dowiedzieć się, co tak naprawdę czuje do Luke'a Price, jedynej osoby, która zawsze oferowała jej pomoc…
    Ale Luke to alkoholik i hazardzista, który dopiero zaczyna zdrowieć i sam musi zmagać się ze swoimi demonami. Zakochał się w Violet, lecz boi się jej to powiedzieć, bo może ją tym wystraszyć, albo co gorsze, odkryć, że ona nie odwzajemnia jego uczuć, tym bardziej, że na jej życiu nadal mrocznym cieniem kładzie się chłopak z jej przeszłości…  

(Opis z Lubimy Czytać)


Jestem dla niego trucizną, która infekuje jego życie. A on mi pomaga. Chciałabym, żeby mu się to udało. Niech pojawi się jakiś guzik, którym będzie można wyłączyć moją nienormalność. Lecz jeśli istnieje, to jeszcze go nie odkryłam.

   I stało się. Ostatni tom przygód tej pary, a przedostatni całej serii. Musimy sobie jednak zadać pytanie na samym początku, czy w końcu będzie dobrze? Czy mimo tak trudnej przeszkody możliwe jest zaufanie, przyjaźń, a nawet miłość? 

   Autorka ma tak lekkie pióro, że z łatwością można się zakochać. Mamy tutaj sceny18+, ale jak i w poprzednich tomach są one dodatkiem, który nie gorszy czytelnika. Trudnych słów, czy zbędnych opisów nie znajdziemy. 
   Akcja toczy się swoim idealnym rytmem; ani nie szybko, ani nie wolno. Wszystko pasuje do siebie i nie mamy takiego "Ale było inaczej".
   Okładka tej książki jest zmysłowa i dość ładna. Jednak biorąc pod uwagę poprzednie serie to żadna okładka nie pasuje do siebie. Te osoby są różne, przez co kreujemy własne wyobrażenie ich. To jest jedyny minus całej serii. 
   Błędów w druku nie znalazłam, wszystko czytelne, z dobrą do szybkiego czytania czcionką. I uwaga, pojawiają się krótsze rozdziały! Co dla mnie jest cudowne! <3


Rozdarta między obawą, że i tak kogoś zranię, a ciągłym bólem w środku, postanowiłam przestać cokolwiek czuć. Wyłączę to. Zamknę. Sama wzbudzę w sobie obojętność.


   Nie będę Wam tutaj trzeci raz z rzędu pisać o bohaterach. Ponieważ nie zmienili się wiele. 
   Violet jest dobrą, piękną dziewczyną z ciężką przeszłością, która uczy się ufać ludziom, która nie łatwo się otwiera na innych, a przy Luke staje się inną osobą, co ją przeraża. (Mnie przeraża to długie zdanie xD)
   A Luke, to chłopak, który spotkał się z przemocą psychiczną, który zbudował wokół siebie mur, którego jedyną odskocznią od problemów jest hazard, alkohol i do czasu poznania Violet kobiety. 
   Bohaterowie na przestrzeni tych kilku tomów dojrzewają, stają się bardziej otwarci na innych, na emocje. Starają się zrozumieć siebie i to co dzieje się w ich życiu. Są pełni bólu. Są pełni realności. Są piękni. 


Spadam.
Spadam. 

Spadam w najgłębszą otchłań obojętności i nie wiem, gdzie, kiedy i czy w ogóle wyląduję. Z własnego doświadczenia wiem, że może to być samo dno. Ale teraz nic mnie to nie obchodzi, ponieważ kompletnie postradałam zmysły.

   W tej części bohaterowie coraz bardziej się uzewnętrzniają. Stają się coraz bliżsi ze sobą, jednak nadal są pewne granice, które poją się przekroczyć, bo może to zburzyć ich "idealny" świat, który stworzyli. Oboje mieli ciężkie, trudne i wymagające dzieciństwo. Oboje postawili sobie poprzeczki dość wysoko. Oboje nie chcieli nigdy się wiązać. I nadszedł dzień, gdy potrafią szczerze rozmawiać, gdzie czują się swobodnie, bezpiecznie, a nawet szczęśliwie. To trudny okres. Okres najważniejszy dla obu stron, bo rozwiąże się, kto stoi za morderstwem rodziców Vi, rozwiąże się czy dostanie karę. To wystawia ten związek na próbę. Uczy, że każdą przeciwność można pokonać, ale czy taką da się rade? 
   Violet jak i Luke pochodzili z dwóch różnych środowisk. Ona straciła kochających ją rodziców, tułała się od rodziny do rodziny. Nie wyniosła żadnych trwałych więzi czy wartości. On natomiast przeżył rozwód rodziców, zamieszkał z matką, która miała problemy z narkotykami. To dwójka zupełnie różnych ludzi, których połączył ból istnienia, uśpiona przeszłość, trudne dzieciństwo. 
   Na podstawie tej serii możemy zaobserwować, że pierwsze lata życia są ważne, że nas kształtują. Ale i późniejsze życie wymaga jakiś wzorców, kogoś z kogo możemy być dumni, kogoś kogo mamy zamiar naśladować. Tymczasem żadne z nich nie miało kogo naśladować. Obrali takie a nie inne cele, chcieli być lepsi, chcieli odciąć się od tego co złe, co ich tak ukształtowało. Dlatego byli wycofani, osamotnieni.
   Reasumując cały tydzień postów do historii Violet i Luke'a, to ogromnie chcę Wam polecić te serię. Nie tylko historię Violet, ale także Callie i Kaydena. Jessica Sorensen to autorka, która z niczego potrafi zrobić tak emocjonalną burzę, że to w głowie się nie mieści. Z pozoru prosta historia skrywa w sobie tyle bólu, cierpienia, tajemnic, trochę grozy (te smsy niepokojące Violet), dreszczyk emocji związany z hazardem. To wszystko sprawia, ze historia nabiera pikanterii. Dodatkowo gorący męski bohater i ostra kobieta jako główna bohaterka, to coś co na bank pozostanie w waszych umysłach na bardzo długo. 



Niczego nie można w życiu wymazać. Ono jest niezmienne począwszy od oddechów, po podejmowane przez nas decyzje. A tak się składa, że ja podjęłam kilka naprawdę beznadziejnych.
 
Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 

Takie info na koniec! Jakby ktoś był zainteresowany to na instagramie wystartowało rozdanie! Zapraszam na @justyska_books 
Na 3OO obserwatorów na blogu, też pewnie coś dla Was wymyślę. Ale to jeszcze trochę :( Dobrego weekendu, słonecznego i zaczytanego ;* Dziękuje, że jesteście ;) 
Przyszłość Violet i Luke'a - Jessica Sorensen

Przyszłość Violet i Luke'a - Jessica Sorensen


Jeszcze nigdy nie chciałem tak bardzo wdać się w bójkę jak właśnie teraz.


Tytuł: Przyszłość Violet i Luke'a
Seria: The Coincidence (Tom 4)
Autor: Jessica Sorensen
Tłumaczenie: Ewa Helińska
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Violet/Luke
Liczba stron: 237
Liczba rozdziałów: 16
Narracja:  Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Zysk i S-Ka
Książka bierze udział w wyzwaniu: 42/52

Przeznaczenie znów krzyżuje drogi Violet i Luke’a, a piętno przeszłości wciąż nie daje o sobie zapomnieć.
Luke Price i Violet Hayes nie widywali się przez kilka miesięcy, odkąd odkryli powiązanie matki Luke'a z morderstwem rodziców Violet. Ale gdy Luke wpada w kłopoty, grając w pokera z niewłaściwymi ludźmi, los postanawia połączyć ich na nowo. Ruszają do Vegas, by spróbować zarobić na dług Luke'a. Violet, spędzając czas z Lukiem, czuje się rozdarta. Nie wie, czy powinna z nim być. Nie może zaprzeczyć, że jej życie staje się lepsze, gdy w pobliżu jest Luke. Zaczyna się zastanawiać, czy powrót do Prestona nie był błędem. Wszystko zaczyna iść ku lepszemu, a ona otwiera się coraz bardziej przed Lukiem, lecz nagle odbiera telefon od detektywa, który nie tylko chce jej przekazać najnowsze wiadomości o Mirze Price i postępach w śledztwie, ale także powiadomić o tym, co się kryje za groźbami w SMS-ach. Wiadomość nie tylko wstrząsa nią, ale też daje do myślenia, jakimi ludźmi w rzeczywistości byli jej rodzice. Violet zaczyna się zastanawiać, czy będzie w stanie jeszcze komukolwiek zaufać.  
(Opis z Lubimy Czytać)


Stoimy więc tak, gapiąc się na siebie, zatrzymani gdzieś między rzeczywistością a krainą życzeń, w której chcielibyśmy zamieszkać. Tam, gdzie nocą w moim domu nie pojawiają się potwory, a jego matka nie jest jednym z nich. Tam, gdzie moglibyśmy cieszyć się dotykiem i nie myśleć o niczym. Tam, gdzie moglibyśmy być razem, nie czując ran, Zanim odkryliśmy prawdę.

Przyszłość jakie to dziwne słowo biorąc pod uwagę rewelacje z końca trzeciego tomu. Jaką przyszłość może mieć z synem kobiety, która zamieszana jest w morderstwo jej rodziców?

Violet to pogubiona dziewczyna, która gdy tylko na horyzoncie pojawiają się kłopoty ucieka. Tak było i teraz, gdy dowiedziała się o powiązaniu matki Luke'a z morderstwem rodziców, pod osłoną nocy opuszcza Luke'a wracając do Prestona - swojego przybranego ojca. Nie było by w tym nic złego, gdyby ten koleś był normalny, a nie jest. Każe dziewczynie sprzedawać narkotyki, ale niestety to nie wszystko. Violet bojąc się, że straci i jego robi wszystko na co tylko mężczyzna ma ochotę. Jednak jej drogi i Luke w końcu się krzyżują. Wyruszają razem do Vegas by tam odrobić ogromny dług chłopaka, a Vi znów ucieka. Violet jest rozdarta emocjonalnie; z jednej strony przy chłopaku czuje się bezpiecznie, a z drugiej uważa to za nie właściwe, boi się cokolwiek czuć prócz obojętności. Jej mury pod wpływem większej ilości czasu spędzanej wspólnie zaczynają kruszeć, co jest przerażające. Dodatkowo otrzymuje dziwne SMSy, które sprawiają, że bycie niezależną od nikogo jest trudne. 
Luke przez swoje dzieciństwo również stworzył przez lata mur. Tym bardziej ciężko zaakceptować mu to co się dzieje. Troszczy się o kogoś innego niż on sam. Jest w stanie poświęcić swoją rutynę, swój idealnie wypracowany plan, by chronić Vi. Dodatkowo alkohol i hazard nie pomagają, a wręcz przeciwnie wpędzają go w ogromne kłopoty. Jedyny ratunek w wujku (młodszym bracie taty). Niestety nic nie idzie zgodnie z planem. Chłopak musi się przełamać, musi postarać się odbudować więź z ojcem, który zostawił jego, jego siostrę i matkę. To trudne i widać jak jest mu ciężko, ale to piękne, ten gest wybaczenia, nowej szansy, lepszego początku. Luke to dobry chłopak, który w życiu zaznał wiele bólu, ale teraz stara się jak może by wrócić do normalności. Z Violet u boku wszystko jest możliwe. Ale no właśnie, czy jest to związek, który przetrwa tak ogromną próbę?
I znów mamy tutaj Callie i Kaydena, których jest jeszcze mniej niż ostatnio :( Ale za to mamy Setha i Greysona <3 pokochałam ich, choć ten pierwszy nie wzbudził we mnie początkowo sympatii, to później wiele zyskał przy bliższym poznaniu. Poznajemy też wujka i kuzyna Luke, którzy są również specyficzną rodziną. 

Czuję niesamowite przerażenie. Serio. Nie mogę myśleć o niczym innym, tylko o niej. W tej chwili należę do niej  każdą częścią ciała. Czuję, jak coś się we mnie zmienia. To sprawia, że chcę być zawsze lepszą osobą. Chcę powiedzieć: "Kocham Cię".

Co do stylu autorki powiem Wam tyle, że nic się nie zmienił. Nie mamy tutaj zbędnych opisów, czy trudnych słów. Mamy sceny 18+, lecz w dobrym smaku. 
Akcja to również ogromny plus. Jest wyważona, nie pędzi ani się nie wlecze. Wydarzenia zazębiają się, tworząc nutkę tajemniczości. 
Okładka ... cóż dwójka obejmujących się ludzi. Jest słodko, ale nie pasuje do innych okładek serii. Błędów w druku nie znalazłam, czcionka idealna do szybkiego czytania. No i rozdziały trochę zmalały, bo są krótsze co zupełnie cieszyło moje serce :D

Kolejny tom to jeszcze więcej bólu w odnajdywaniu siebie. To niezrozumienie bohaterów co do emocji krążących w ich ciele, które miały zostać uśpione, a chcą wyjść na światło dzienne. Kolejny tom, który zaczarował swoim światem, bohaterami, akcją. To połączenie dreszczyku kryminalnego (te SMSy, morderstwo rodziców), z pełną paletą uczuć. Chciało mi się płakać, ale i wiele razy się uśmiechnęłam. 
To piękna opowieść o trudnej miłości, ale nie jakiejś banalnej. Serio. Ich historia nie ma nic z banalności. Nie na co dzień  spotyka się ludzi, którzy coś do siebie czują, a których łączy tak tragiczna przeszłość. 
Nie chce Wam zdradzać za dużo, jednak z każdym kolejnym tomem zakochuję się w piórze Sorensen jeszcze bardziej. Ta autorka potrafi zrobić coś tak genialnego z czytelnikiem, co długo nie wyjdzie mi z głowy.
Ja dziś serdecznie polecam Wam ten tom, a już w piątek podsumuję całą serię, aż do piątego tomu.

Zachowujesz się, jakbyś nigdy wcześniej nie musiał uciekać przez okno.


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 

Przeznaczenie Violet i Luke'a - Jessica Sorensen

Przeznaczenie Violet i Luke'a - Jessica Sorensen


Wiem, że to, co robię, jest niebezpieczne, ale nie dbam o to. To i tak lepsze od żyletek. Igieł. Nieuleczalnej dziury w sercu.


Tytuł: Przeznaczenie Violet i Luke'a
Seria: The Coincidence (Tom 3)
Autor: Jessica Sorensen
Tłumaczenie: Ewa Helińska
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Violet/Luke
Liczba stron: 365
Liczba rozdziałów: 16
Narracja:  Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Zysk i S-Ka
Książka bierze udział w wyzwaniu: 41/52

   Życie Luke'a Price’a od zawsze zależało od porządku, kontroli i twardego stawiania czoła światu. Nic nieznaczące związki z kobietami były dla niego rozrywką - sposobem na wyciszenie chorych wspomnień z dzieciństwa. Luke rozpaczliwe pragnie zapomnieć o przeszłości, ale – nieważne, co zrobi - ona i tak będzie go prześladować.
    Los nie sprzyjał Violet Hayes. Już jako dziecko została sama na świecie, bez żadnej rodziny. Towarzyszyły jej jedynie wspomnienia o niewyjaśnionym morderstwie rodziców. Dorastała w domach zastępczych, żyjąc pod opieką nieodpowiedzialnych przybranych rodziców, w otoczeniu narkotyków. Nikt o nią nie dbał, gdy próbowała zwalczyć bolesne wspomnienia o nocy, w której odebrano jej rodziców. Ale niepamięć przychodzi z trudem, kiedy nie można zamknąć za sobą niektórych drzwi, a ona nie mogła przestać śnić o tym, co przydarzyło się tamtego tragicznego dnia. Aby poradzić sobie z życiem, dystansuje się do wszystkich wokół i nigdy nie pozwala sobie na uczucia.
    I nagle Violet spotyka Luke'a. Obydwoje natychmiast ścierają się, ale równocześnie coś ich ku sobie pcha. Chociaż z tym walczą, powoli otwierają się przed sobą i czują coś, czego jeszcze nigdy nie poznali. Odkrywają, jak bardzo są do siebie podobni. Czeka ich jednak zderzenie z jeszcze jedną trudną prawdą: nie da się uciec od przeszłości...  

(Opis z Lubimy Czytać)


Jedynymi momentami, w których naprawdę radzę sobie z chaosem w swoim życiu, są chwile, gdy jestem pijany, inaczej zaczynam panikować, szukając jakiegoś porządku.


Z tą serią spotkałam się kilka lat wstecz za sprawą Świąt i prezentu:  "Przypadki Callie i Kaydena". Poprzedniczki bardzo mi się spodobały, ale czy dwójka nowych bohaterów spełnia moje wymagania, co do tej serii? 

Styl autorki, to coś co pokochałam w poprzedniczkach i takie zostało i w tej części. Jessica nie owija w bawełnę, nie leje wody, nie pisze długich bezsensownych opisów. Wszystkiego jest tyle ile trzeba by poznać fabułę i bohaterów. Mamy tu sceny 18+, które nie są wymuszone, a przyjemne dla oka.
  Akcja nie pędzi, ani nie jest rozwlekła. Wszystko dzieje się swoim rytmem, a każde kolejne wydarzenia pociągają za sobą następne. 

Próbuję unikać jej ze wszystkich sił, nie patrzeć w jej stronę, inaczej pochłonie mnie to, cokolwiek mnie do niej przyciąga.



  Luke mogliśmy poznać w poprzednich częściach jako przyjaciela Kaydena, teraz sam jest głównym bohaterem. To dobry chłopak, który miał ciężkie dzieciństwo. Gdy ojciec zostawił jego i matkę, ta popadła w nałóg, a że bała się igieł, to Luke robił jej zastrzyki narkotykowe. Dla małego dziecka, które uczy się dopiero żyć to prawdziwe przeżycie, które wpływa później na kolejne etapy życia. Luke ma przyjaciół, ale nie o wszystkim wiedzą, nawet najbliższy Kayden, z którym przyjaźni się od małego. Niestety, by zagłuszyć ból, chłopak sięga codziennie po spore ilości alkoholu. To alkohol i seks są dla niego oderwaniem od beznadziejnego życia. Dodatkowo, tata prosi by został świadkiem na jego ślubie. Już gorzej być chyba nie może. I wtedy przypadkiem pojawia się Violet. Ostra, wycofana, obojętna. Jednak coś w niej pociąga Luke do tego stopnia, że wszystkie jego mury zaczynają pękać w jej towarzystwie, a chłopakowi nie bardzo jest to na rękę. 
 
To dobry, ciepły i kochany facet, który przeżył w życiu wiele, który boi się zranienia. 
   Violet jako mała dziewczynka przeżyła tragiczną śmierć rodziców. Miała wiele rodzin zastępczych, ale u żadnej nie zagrzała długo miejsca. W końcu przygarnął ją Preston i Kelly. Jednak gdy kobieta odeszła, został jej już tylko Preston. Violet by nie stracić i jego, swojej jedynej rodziny, robiła rzeczy, które są nielegalne. Bała się, że i tym razem nie będzie mieć się gdzie podziać. Jej napady lękowe praktycznie wszystkich odstraszały. Dziewczyna stała się obojętna na jakiekolwiek uczucia, wierzyła, że tylko tak nikt jej nie skrzywdzi. To wrażliwa dziewczyna, która przeżyła piekło. Później poniżania i złe traktowanie. Nic dziwnego, że teraz boi się zaufać komukolwiek. 
   Żałuję, że w tej części tak mało mamy Callie i Kaydena :( Za to poznajemy głębiej Setha i jego chłopaka Greysona :D 

– Czekaj, widziałem cię na uniwersytecie… Razem chodzimy na chemię. – W końcu wiążę ze sobą fakty. Dziewczyna zanurza rękę w kieszeni kurtki. – To ty jesteś współlokatorką Callie Lawrence? – Celuję w nią palcem. – Violet… coś tam?
Potrząsa głową, wyciągając z kieszeni kluczyki.
– A ty jesteś Luke Price. Stoicko wyniosła i na swój sposób ostra męska dziwka i jednocześnie zawodnik futbolowy, który dzieli pokój z Kaydenem Owensem. – Zatrzymuje się przed obitym cadillakiem. – Tak, znamy się. I co z tego?

  Okładka nie jest jakoś wybitnie piękna, ale przykuwa wzrok. Taaaak, z całej serii to okładki do Callie i Kaydena najbardziej chwytały mnie za serce :D 
Błędów w druku nie znalazłam, tekst odpowiedni do szybkiego czytania. Mamy tutaj podział na rozdziały, a w każdym rozdziale przeważnie podział na Violet i Luke. Niestety przez to jest ogromnie dużo stron w jednym rozdziale, a ja długich rozdziałów nie lubię, jednak tragedii z czytaniem przez to nie było i dałam radę :D


Jest zagadką, dokładnie taką, jaką ja próbuję być. (...) I jeśli nadal będę grzebać w jego przeszłości, on może spróbować tego samego w stosunku do mnie. A ja nie chcę, by ani on, ani ktokolwiek inny mnie poznał. To strata czasu. W końcu i tak mnie zostawi. Jak wszyscy.

    Dzieciństwo kształtuje całą przyszłość człowieka. To jak było ono dobre/złe, ma wpływ na decyzje danej osoby. Czasami są takie same jak rodziców, czasami zupełnie odwrotne.    
   Dzieciństwo ma duży wpływ, ale to od każdego zależy jaką drogę obierze i co zrobi ze swoim życiem. Bohaterowie wybrali nałóg jak matka, jednak, że tak to ujmę "lżejszy". Alkohol to nie narkotyki, choć też jest to okropny i zły nałóg. Jednak nie poszedł aż tak bardzo w ślady matki. Za to Violet nie miała z kogo brać przykładu. Rodziny zastępcze zmieniała co chwile, więc nie miał kto jej ukształtować. Dlatego wybrała wycofanie jako sposób na zranienia. 
   To pełna bólu książka o miłości, ale nie takiej prostej, gdy dwójka ludzi nie chce zobowiązań z sobie znanych przyczyn. Jednak to uczucie może mieć zbawczą moc. Może pomóc uporać się im z demonami, które od dawna siedzą w ich umysłach. Niestety nie jest im dane to poznać, bo na jaw wychodzą straszne rzeczy, przez które ich uczucie jest wystawione na ciężką próbę. 
   To kolejna powieść autorki, która złapała mnie za serce i sprawiła, że pękło ono na pół. Polecam Wam ją ogromnie, bo jest ona spełnieniem wszystkich wszystkich wymagań dotyczących tego gatunku literackiego. 

Rozdarta między obawą, że i tak kogoś zranię, a ciągłym bólem w środku, postanowiłam przestać cokolwiek czuć. Wyłączę to. Zamknę. Sama wzbudzę w sobie obojętność. Z początku było trudno, zwłaszcza nocą, kiedy mój mózg upierał się, by wszystko pamiętać.

 Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 

Żona między nami - S. Pekkanen, G. Hendriks

Żona między nami - S. Pekkanen, G. Hendriks


Otwiera drzwi i znika wewnątrz budynku. Nieświadoma tego, co jej zrobiłam. 
Jeszcze nie wie, co dla niej przygotowałam. Ani o wprawionym przeze mnie w ruch mechanizmie zniszczenia.
Dla tej pięknej młodej kobiety o twarzy w kształcie serca i ponętnym ciele - dla którego zostawił mnie mój mąż Richard - jestem równie niewidzialna jak gołąb wydziobujący tuż obok mnie okruszki na chodniku.
Nie ma pojęcia, co ją spotka, jeśli nie zmieni swojego postępowania.


Tytuł: Żona między nami
Seria: -
Autor: S. Pekkanen, G. Hendriks
Tłumaczenie: Marta Faber
Gatunek: Thiller
Bohater/Bohaterka: Vanessa
Liczba stron: 413
Liczba rozdziałów: 42
Narracja:  Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Zysk i S-Ka
Książka bierze udział w wyzwaniu: 38/52

Niczego nie zakładaj. Podczas lektury pomyślisz, że to książka o zazdrosnej byłej żonie. I że ma obsesje na punkcie swojej następczyni - pięknej i młodej kobiety. Nic nie jest takie, jakie się wydaje. Czytaj między kłamstwami...

Vanessa Thompson zrezygnowała ze wszystkiego – pracy i nowojorskich przyjaciół, by wieść bajkowe życie u boku "zbyt dobrego, by mógł być prawdziwy" męża Richarda, menedżera w funduszu hedgingowym. Gdy jednak ich z pozoru idealne małżeństwo się rozpada, Richard wiąże się z młodszą kobietą. Vanessa nie może się pogodzić ze stratą swojego męża…

Nellie, młoda nauczycielka, spotyka mężczyznę swoich marzeń. Starszy od niej o dziewięć lat Richard jest czarujący, przystojny i zamożny. Rozpieszcza ją i traktuje niczym królową. Do czasu…
  (Opis z Lubimy Czytać)



Pamiętasz ten dzień, gdy powiedziałaś mi, że w świetle słonecznym są wszystkie kolory tęczy? Ty byłaś moim słońcem. Nauczyłaś mnie jak znajdować tęcze...

Początkowo spodziewałam się jakiegoś kryminału, jakiegoś czegoś bum, co sprawi, że oczy wyjdą mi z orbit. No nie było to, to co się spodziewałam jednak i tak oczy odbiły mi się od kartki z wyrazem "Ale, że jak?!". 

   Vanessa to smutna, przygnębiona i zraniona kobieta. Całe życie podporządkowała mężowi, jego wizji żony "kury domowej". Nie pracowała, jednak miała wszystko. Niestety w życiu jej i jej męża zabrakło jednego małego szczęścia - dziecka. Z początku to nie był problem, jednak z biegiem czasu, Vanessa zaczęła bardziej przygasać, zaczęła wpadać w nałóg jakim jest alkohol. Jej przeszłość też nie była zbyt ciekawa, była zraniona, odtrącona. Ciągle czegoś się bała. Początkowo życie z Richardem było dla niej idealne, było sielanką. Ale niestety wszystko ma swój koniec. Odrzucona przez uwielbianego męża zaczęła prześladować nową narzeczoną byłego męża. Ale czy jest tak jak się wydaje? A może życie Vanessy wcale nie jest takie jak to wygląda? 
   Richard to "książę z bajki" - zbyt idealny, by mógł być prawdziwy. Początkowo zakochany w Vanessie, oddany jej. Obsypuje ją prezentami. Jednak jego postawa jest dość...dwubiegunowa. Na początku byłam na niego zła... jak mógł zostawić żonę po kilku latach życia razem, potem zrozumiałam, że jest idiotą, który nie zasługuje na szczęście... Takiego buca dawno nie widziałam w książce. 

Unikanie odpowiedzi na niezręczne pytania nie jest takie trudne, gdy się już poznało odpowiednią metodę. Opowiadaj barwne, rozwlekłe historie, które odciągną uwagę od tego, że tak naprawdę nie dzielisz się żadnymi znaczącymi informacjami. Unikaj konkretów. Mów mętnie. Kłam, ale tylko wtedy, gdy jest to naprawdę konieczne.

  
Z początku nie mogłam się wczytać w tę powieść. Styl wydawał mi się lekko toporny, a w powieści mało co się działo. Ciągle tylko było prześladowanie, chodzenie, za narzeczoną byłego męża. Jednak gdzieś tak przy 30 rozdziale autorki zrobiły taką bombę, że nie wiedziałam kompletnie co to ma być?! Wciągnęłam się już na maksa chcąc się dowiedzieć o co tam chodzi. Więc nie było źle, ale szałowo też nie, jednak dało się czytać. 
   Sama akcja i pomysł na fabułę nie były takie złe. Jednak wykonanie na początku... kurcze to wszystko było potrzebne żeby dać nam zarys wydarzeń, ale szkoda, że na coś wielkiego trzeba było tyle czekać. Jednak każde wydarzenie pociągało za sobą kolejne, co było dobre. 
   Okładka to zwykłe proste drzwi. Mogą nam symbolizować odejście. Niestety nie specjalnie przypadła mi do gustu, ale staram się nie oceniać po okładce. 

Żona między nami to szeroko rozbudowana powieść. Mamy tutaj postać skrzywdzonej kobiety, która jest po prostu mistrzem planowania, manipulowania. Jej geniusz nie zna granic. Skrzywdzona kobieta potrafi nie źle zaleźć za skórę osobie, która ją doprowadziła do tego stanu. Vanessa każdy krok ma doskonale zaplanowany, zmierza ku swojemu celowi. To mądra kobieta, która nie cofnie się przed niczym nawet w obliczu zagrożenia. 
Coraz częściej słyszy się takie historie, coraz częściej są rozwody, a któraś ze stron poszkodowanych jest zdolna do różnych nie zawsze dobrych rzeczy. To prawdziwa historia pełna bólu, emocji, cierpienia.
Mimo początkowych oporów dałam jej szansę i nie żałuję, bo w ogólnym rozrachunku była dobrą odskocznią od dnia codziennego. Dlatego też jeśli lubicie taki gatunek spróbujcie, może początek nie będzie szałowy, ale potem się rozkręci. 


Nie pierwszy raz go oszukałam i nie miał to być ostatni raz. Ani nawet najgorszy. To, co zrobiłam później, było o wiele straszniejsze. 

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu. 


[PREMIEROWO]: Bez lęku - Mia Sheridan

[PREMIEROWO]: Bez lęku - Mia Sheridan




Chciałam kogoś, kto mnie ocali. Ale nie wiedziałam co mam z tym zrobić.


 
Tytuł: Bez lęku 
Seria: -
Autor: Mia Sheridan
Tłumaczenie: Aleksandra Żak
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Holden/ Lily
Liczba stron: 323
Liczba rozdziałów: 27
Narracja:  Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Otwarte
Książka bierze udział w wyzwaniu: 40/52
Premiera: 6 czerwiec 2018r. 


Miłość odnajdzie cię nawet w najgłębszym mroku.

Sport był dla Holdena Scotta całym światem. Odnosił wielkie sukcesy, kibice go podziwiali i nie było kobiety, która by mu się oparła. Stracił wszystko, gdy poddał się destrukcyjnej sile sławy i wpadł w ramiona uzależnienia.

W willi położonej w głębi lasu, do której przywiózł go przyjaciel, z dala od wszystkich próbuje dojść do siebie i przewartościować swoje życie. Okazuje się jednak, że nie jest tam sam. W pobliżu posiadłości dostrzega dziewczynę w białej sukience. Niczym nocna lilia nieznajoma ukazuje się w blasku księżyca i znika. By zbliżyć się do niej, Holden musi najpierw zagłębić się w swoją przeszłość, od której chce uciec, i znaleźć odpowiedź na pytanie, kim naprawdę jest.

Zagubiona dusza. Anioł stróż. Marzenie. Światło w ciemności.

(Opis z Lubimy Czytać)



Chodzi mi tylko o to, że czasami nie czuję się częścią świata. Czuję się, jakby moje życie było...nieprawdziwe.


Z książkami Mii mam jak z Hoover. Sięgam w ciemno, bo wiem, że autorka zagra mi na emocjach. Ale jak było tym razem? 

   Holden to zagubiony chłopak. Ma problemy, które sięgają w głąb jego przeszłości, żyją w jego umyśle, prześladują go, sprawiają, że chłopak popada w nałóg. Tylko dzięki temu jest w stanie "normalnie" funkcjonować, tylko dzięki temu może "być sobą". No właśnie, ale czy do końca sobą? Jego ból, poczucie straty i samotności jest aż namacalne. Nas jako czytelnika dosięga równie mocno. Sprawia, że jest nam przykro, chce nam się płakać, wyć. Jego przeszłość nie jest łatwa, przyjemna czy kolorowa. To pełna cierpienia droga do ocalenia, do stania się dobrym i kochanym człowiekiem. Gdy poznaje Lily wszystko staje na głowie. Chce się dla niej zmienić, chce być lepszy, chce się uwolnić. Ale czy ona jest prawdziwa, czy to wytwory wyobraźni zainfekowanej nałogiem? 
   Lily to dobra, ciepła, miła i kochana osoba. Patrząc na nią z boku nie powiedzielibyśmy, że przeszła przez prawdziwe piekło. Jest przy Holdenie, wspiera go i najważniejsze ufa mu w najtrudniejszych momentach.W momentach, gdzie większość by zwątpiła, poddała pod lupę swoją miłość i drugiego człowieka. Trwa przy nim i daje mu wsparcie, mimo iż sama mierzy się z ogromnymi problemami. Ale jej prawdziwość zostaje wystawiona na próbę, gdy dziewczyna bez uprzedzenia po prostu znika. Teraz Wy musicie znaleźć odpowiedź, najlepiej szybko, czy Lily to sen, czy prawda? 

Zawsze chciałem nauczyć się latać. Czemu nie? Życie jest krótkie. Jeśli ma się szansę odhaczyć parę rzeczy z listy życzeń, trzeba to zrobić. [...]

 
  Styl jak zwykle mnie nie zaskoczył. Nie mamy tutaj wyszukanego słownictwa, wszystko jest prosto napisane. Mamy sceny erotyczne, ale są one bardziej dodatkiem (niewielkim!) i dodają takiego smaczku tej powieści. 
   Akcja nie jest niedopracowana. Wszystko idealnie się zazębia tworząc spójną całość. Dostajemy też bombę, której się nie spodziewałam i dla mnie była ogromnym zaskoczeniem, więc śmiało mogę powiedzieć, że czegoś takiego jeszcze nie czytałam.
   Okładka jak zawsze w tych wydaniach jest czarno-biała, przedstawiająca parę. Nic specjalnego, ale i nic nudnego - mnie się podoba okładka. Błędów w druku nie znalazła, tekst z odpowiednią czcionką, mamy podział na rozdziały i imię bohatera, więc jak dla mnie same plusy.  


[...] Nocna Lilio. Jak mam się teraz z tobą pożegnać?
Z radością. [...] bo wkrótce znów się zobaczymy. A kiedy to się stanie, znów mnie pocałujesz.

    Zastanawiam się jak Was przekonać nie zdradzając za dużo. W tego typu powieściach schemat goni schemat, ale w tej książce jest tyle rzeczy, dla których warto po nią sięgnąć. Po pierwsze dla samego Holdena i to nie dlatego, że jest przystojny, nie dla tego, że jest głównym bohaterem, ani dla tego, ze stał się moim nowym mężem, ale dlatego, że jego historia jest zawiła, jest oryginalna. Życie go nie oszczędzało, a i tak stał się cudowny. Po drugie mamy poruszony tu ważny problem uzależnienia, jak i pewnej choroby. Nie chcę Wam zdradzić jakiej, bo nie mielibyście takiego za przeproszeniem: "O kurde!". A po trzecie, czy nie macie ochoty przekonać się, czy Lily jest prawdziwa?! :D
    Sheridan potrafi dotrzeć swoim prostym językiem, realnymi bohaterami i nie skomplikowaną  akcją do mojego serca za każdym razem. Tyle emocji: bólu, radości i takiej nadziei, że każdy zasługuje na miłość, że każdy jest jej wart. To wszystko sprawia, że chcę więcej i więcej jej książek. Są świetną odskocznią na dosłownie parę godzin (jeśli nie ma się wiele obowiązków), dzięki którym spojrzymy na świat zupełnie inaczej, docenimy to co mamy, pokochamy siebie. To proste książki, które niosą w sobie ogromne przesłanie. 



[...] To takie dziwne, że człowiek ze wszystkimi swoimi myślami, pomysłami i uczuciami może być tutaj w jednej chwili, a w następnej po prostu...zniknąć.


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu 

A na koniec z racji tego, że dziś ma premierę ta piękna historia mam dla Was trochę cytatów, które złapały mnie równie mocno za serce. 


Czuję się tak,  jakby cała ta noc była snem. [...] Mam wrażenie, że obudzę się w San Francisco po paru chwilach drzemki i uświadomię sobie, że to wszystko mi się przyśniło. Że ty mi się przyśniłaś.

Bo teraz - tak samo jak wtedy - gdy nadeszło światło dnia już jej nie było.


Bądź dumny z tych małych zwycięstw. Bo tym właśnie są - triumfem twojej siły. I mają znaczenie.


Przeznaczenie to język, którym przemawia do nas Bóg, skarbie. Ale to od nas zależy, czy go posłuchamy.


Happy end to nie zawsze życie bez skazy. Chyba nikt nie uważa, że szczęśliwe zakończenie oznacza brak nieszczęśliwych dni czy nawet nieszczęśliwych lat. Oznacza miłość na zawsze, pomimo wszystkich powodów, dla których jej brak byłby łatwiejszy. 


W życiu wciąż mogą zdarzać się cuda, choćby maleńkie. I jeśli wystarczająco będę otrzymywać niewielkie dawki radości, przetrwam. [...] 


Girl Power. Opowieści dla dziewczyn, które chcą zdobyć świat. - Caroline Paul

Girl Power. Opowieści dla dziewczyn, które chcą zdobyć świat. - Caroline Paul


Dla większości ludzi (takich jak mamy i agenci ubezpieczeniowi) paralotnia wygląda jak prześcieradło ze sznurkami. 


Tytuł: Girl Power. Opowieść dla dziewczyn, które chcą zdobyć świat.
Seria: -
Autor: Caroline Paul
Tłumaczenie: Tina Oziewicz
Gatunek: Literatura  młodzieżowa
Bohater/Bohaterka: Caroline
Liczba stron: 160
Liczba rozdziałów: 10
Narracja:  Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Papilon
Książka bierze udział w wyzwaniu: 35/52

Dziewczyny! Odważcie się na życie pełne przygód. Zdobywajcie świat i nie dajcie się strachowi i nieśmiałości! Ta książka jest dla WAS!

A w niej: ekscytujące historie, przygody pełne odwagi, porywające opowieści, historie inspirujących kobiet, zadania do zrobienia i praktyczne triki. Wszystko to spisane przez odważną kobietę, lubiącą wyzwania, aby zainspirować Was do życia pełnego przygód, radości, pewności siebie i fascynacji.

Autorka Caroline Paul jako dziecko bała się wielu rzeczy i była nieśmiała. Ale już będąc dorosłą kobietą, pilotuje samoloty, nurkuje, lata na paralotni, wspina się na wysokie szczyty i gasi pożary. W książce dzieli się opowieściami o swoich przygodach – i opowiada o innych dziewczynach i kobietach, które dokonały podobnych wyczynów. Wypełniona zadaniami i żywiołowymi ilustracjami Wendy MacNaughton książka zachęca i inspiruje dziewczyny i kobiety, by pokonały strach, stawiały czoło wyzwaniom i żyły po swojemu – z wiarą w siebie i umiejętnością pokonywania trudności, szukały w życiu przygód, przyjaźni i zabawy. Odwagi można się nauczyć i należy ją praktykować. Autorka nie jest pogromczynią strachu i nieśmiałości, jest po prostu zwolenniczką odwagi, pewności siebie i wiary we własne możliwości.

(Opis z Lubimy Czytać)
 

 Raz karetka zabrała mnie do szpitala, gdzie zdiagnozowano stłuczone żebra i brak zdrowego rozsądku. (Tak tylko żartuję. „Brak zdrowego rozsądku” to nie była oficjalna diagnoza. Ale było to coś, nad czym lekarze i pielęgniarki najbardziej się głowili).

  Autorka zabiera nas w podróż po swoim życiu, ale nie takim nudnym wystudiowanym. To podróż pełna ryzyka, szybszych uderzeń serca, ale i śmiechu. Opowiada nam ona bowiem jakie miała marzenia. Co udało jej się zrobić. Nie wszystko to było legalne, czy takie gdzie znajdziemy ostrzeżenie "nie próbujcie robić tego sami". Ale uczyło. Uczyło jak się nie poddawać, jak wytrzymać, gdy ktoś się śmieje z naszych celów. Niektóre mroziły krew w żyłach jak np. wejście na most, czy paralotnia. Jednak w każdej kryła się nauka. W książce oprócz opowiadań znajdziemy cytaty sławnych osób, które dodatkowo dodają książce autentyczności. Są również rysunki pomocnicze do zrozumienia opowiadanego tekstu. 

  To książka dla nieśmiałych, nie pewnych siebie, ale także osób, które chcą w życiu coś przeżyć. Nie możemy poddawać się na stracie, ale i nie powinniśmy z każdym pomysłem brać go na poważnie i wykonywać (chodzi mi bardziej o zagrażające życiu pomysły :D). Każdy chce być kimś, do czegoś dojść. Początki nie są łatwe. Często dajemy sobie spokój bo: "A co ludzie powiedzą", "A bo on/ona mówił/a, że to głupie", "A bo się ze mnie śmiali". Jasne takie zachowania bolą, bolą szczególnie im jesteśmy młodsi i łakniemy poparcia i takiej akceptacji, że to co robimy jest świetne. Ale nie bójmy się łapać życia jakie jest. Chcesz zbudować statek z kartonów po mleku jak autorka? Śmiało, bierz się i działaj. 
   Największym przeciwnikiem jest brak odwagi, brak celu. Obierz cel i walcz o swoje. Ta książka to historia odważnej kobiety, która kiedyś postanowiła, że coś w życiu przeżyje i opisywana przeze mnie powieść tego dowodzi. Może to nie było coś fenomenalnego, może nie było to wielkie wow jakiego oczekiwałam, ale czytało się szybko i płynnie, a niektóre sytuacje były śmieszne, dlatego uważam, że jest to w miarę dobra lektura na dosłownie godzinę czytania. 
   Jeśli macie ochotę sięgajcie, ale  jeśli nie macie na nią ochoty nic nie szkodzi :)

… wspinaczka na most Golden Gate jest nie tylko przerażająca, ale też nielegalna (…) Chciałam nawet usunąć ten epizod z książki z obawy, że natychmiast po jego przeczytaniu zaczniesz obrabiać banki, wdzierać się na teren prywatny, biegać na basenie, drażnić się z psami przewodnikami i już nigdy nie ustąpisz staruszce z laską miejsca w autobusie.
 
Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu

Copyright © 2014 Z miłości do książek , Blogger