365 dni. Zobaczymy się znów. - Alicja Górska

365 dni. Zobaczymy się znów. - Alicja Górska


Ktoś napisał nam scenariusz, dał rolę i kazał grać. Ale nie wziął pod uwagę prawdziwych uczuć. Był cholernym egoistą. Reżyser życia chciał swojego sukcesu.


Tytuł: 365 dni. Zobaczymy się znów
Seria: -
Autor: Alicja Górska
Tłumaczenie: -
Gatunek: Literatura współczesna
Bohater/Bohaterka: Lullaby/ Louis
Liczba stron: 190
Liczba rozdziałów:
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Novae Res
Książka bierze udział w wyzwaniu: 62/52

   Lullaby jest szczęśliwa z Evanem - wydaje jej się, że ma w życiu wszystko, czego szukała. Gdy jednak poznaje swojego nowego wykładowcę, jest nim oczarowana. Louis wydaje się zupełnie inny niż jej narzeczony…
   Lully i Lou od razu znajdują wspólny język i mnóstwo tematów do rozmów. Zaczynają spędzać ze sobą coraz więcej czasu i zakochują się w sobie. Ale kiedy okazuje się, że ani Louis, ani Evan, nie są tymi, za których uchodzą, całe życie Lullaby wywraca się do góry nogami.  

(Opis z Lubimy Czytać)


Zło tworzy człowiek i człowiek za zło odpowiada przed Bogiem.

    Wiecie co? Myślałam, że to będzie zwykła młodzieżówka, ale nie! To było coś genialnego!

    Styl autorki od samego początku bardzo przypadł mi do gustu. Nie było tutaj zbędnych opisów, wulgaryzmów, czy trudnego słownictwa. Wszystko było proste i lekkie - czyli takie jak lubię najbardziej. Kolejnym plusem jest brak wulgaryzmów oraz brak scen 18+. 
    Akcja jest dobrze przemyślana. Wydarzenia zazębiają się ze sobą, przez co nie pogubimy się w treści. 
     Okładka jest piękna i po przeczytaniu stwierdzam, że klimatyczna i pasująca idealnie do treści ;D Błędów w druku też nie znalazłam, a tekst świetnie rozmieszczony. Ogólnie książka format ma jakiś taki mniejszy niż normalnie, ale to nadaje jej taki element słodkości ;D Takie malutkie, nie pozorne, a tu bam w środku ♥

...Dlaczego chcesz nas rozdzielić i pozbawić nadziei? Tam, na górze, masz mnóstwo aniołów. Po co ci mój?


    Lullaby, to świetna dziewczyna. Studiuje, ma wspaniałego chłopaka. Ma wszystko poukładane, z góry przemyślane. Jednak, gdy na jej drodze pojawia się Louis, coś zaczyna się w niej zmieniać. Dostrzega mankamenty swojego, z pozoru idealnego życia. To szczera, odważna dziewczyna, która mimo wszystko nie chce ranić swojego mężczyzny. Szkoda, że przez tyle miesięcy wspólnego życia nigdy nie padły te dwa najważniejsze słowa. Louis daje jej wszystko to, czego kobieta potrzebuje; miłość, bezpieczeństwo, oddanie. Poświęca jej czas nie tylko mówiąc, ale i słuchając. Jak dla mnie to dobra bohaterka, która nie denerwowała, a przeżyłam z nią świetne chwile :)
    Evan, to chłopak, który jest dobrą partią dla każdej dziewczyny. Bogaty, przystojny, z pasją. Można by pozazdrościć go Lullaby. Ale czy na pewno jest tym za kogo się podaje? Lubię bad boyów, i tutaj znajdziemy go w postaci Evana, dlatego też zauroczyłam się ;D To facet, z którym myślę, że nie można się nudzi. To ciekawa postać, choć jego tajemnica, od razu wydała mi się znajoma i mało byłam zaskoczona, jednak bardzo mi się to spodobało. 
    Louis, to słodki, miły, uczynny i kochany facet. Moje biedne serce, pokochało i jego, więc nie dziwie się wyboru Lullaby.. Także co tu dużo mówić :D Chociaż on też ma tajemnice, nie pozwala by one stanęły między jego miłością. To szlachetny i dobry mężczyzna. 

 ...Dlaczego chcesz nas rozdzielić i pozbawić nadziei? Tam, na górze, masz mnóstwo aniołów. Po co ci mój?

     Mimo iż właśnie, przewidziałam ich tajemnicę, było to coś innego i takiego przyjemnego. Jak na debiut bardzo mocno mi się spodobało i wiem, że kiedyś wrócę do tej pozycji. 
  
  Książka pokazuje nam, że bycie w związku bez miłości to nie jest coś co jest dobre. Jasne to przyzwyczajenie i przywiązanie, ale jeśli nie ma miłości, to co nam z tego związku? Lullaby bała się powiedzieć Evanowi prawdę, prawdę o tym, że jest ktoś, kto sprawia, że jest szczęśliwa i kochana, ponieważ coś dla niej jednak znaczył. Jednak moim zdaniem trzeba mówić sobie wszystko, bez względu na to jak mocno może to zaboleć. Choć z drugiej strony, to skoro właśnie, nie było miłości to i nie powinno, być to ani zaskoczeniem, ani zbytnio bolesne. Myślę, że każdemu z nich było dobrze, tak jak było i jeśli nie pojawiła by się 3 osoba, to nic by nie zmienili. Żyli by obok siebie, niezdolni do miłości. W którymś momencie, coś by zaczęło szwankować i bum! 
    Myślę, że w tak prosty sposób autorka uświadamia nam wartość prawdziwej miłości. Możemy być z kimś w związku, ale jeśli trafi się ta prawdziwa druga połowa, to ta miłość będzie jak pierwsza, będzie prawdziwa. Czasami warto czekać na coś takiego, bo siła tego uczucia odnajdzie nas z nienacka, a na pewno się nam przydarzy, wcześniej czy później. 
    Bardzo się cieszę, że mam taką perełkę u siebie na półce. Cieszę się, bo będę mogła do niej wracać ilekroć, będę mieć ochotę! :D A myślę, że zdarzy się to nie raz :D Jestem oczarowana tą książką i wprost nie mogę uwierzyć, że jest to debiut. Mamy tyle wspaniałych, młodych autorek, że nic tylko sięgać po takie książki, bo warto, na prawdę warto!
   Gorąco Wam polecam ♥

Człowiek ma prawo rozmawiać z Bogiem jak z kolegą, przyjacielem, bratem. Opowiedzieć mu swój dzień, powierzyć mu obawy i problemy. Nie usłyszy odpowiedzi, bo nie ma takiej możliwości, ale może ją poczuć. W pewnym momencie znajdzie wyjście, którego szukał. Wtedy będzie wiedział, żeby podnieść głowę i podziękować Bogu. Bóg się nie odwraca od człowieka. To człowiek odwraca się od Boga i wraca zazwyczaj dopiero wtedy, kiedy dzieje się coś złego. Kiedy bardzo wierzysz, wszystko może się udać.

 Dziękuje kochana, za możliwość przeczytania Twojej książki i cudowną dedykację w środku ♥   Zaglądajcie na blog:  Polecam Goodbook, i na Instagrama, można u Alicji nabyć książkę z autografem ;D 
[PRZEDPREMIEROWO]: Alyssa i Czary - A.G. Howard

[PRZEDPREMIEROWO]: Alyssa i Czary - A.G. Howard



Czasami płomienie muszą spalić las na popiół, żeby później mogła wyrosnąć nowa roślinność. Myślę, że Kraina Czarów potrzebowała takiego oczyszczania.


Tytuł: Alyssa i Czary
Seria: -
Autor: A.G. Howard
Tłumaczenie: Janusz Maćczak
Gatunek: Fantastyka
Bohater/Bohaterka: Alyssa
Liczba stron: 446
Liczba rozdziałów: 21
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Uroboros
Książka bierze udział w wyzwaniu:  61/52, ABC Czytania
PREMIERA: 22.O8.2O18r

ABY URATOWAĆ SWOJĄ RODZINĘ, MUSISZ NAPRAWIĆ BŁĘDY ALICJI.
CZY ODWAŻYSZ SIĘ SPRAWDZIĆ, CO SKRYWA KRÓLICZA NORA?


Alyssa Gardner jeszcze nigdy nie zaznała całkowitej ciszy. Dręczą ją urojenia. Nieustannie towarzyszą jej odgłosy kwiatów i owadów. Gdy odkrywa, że Kraina Czarów istnieje naprawdę, cały jej świat rozsypuje się jak domek z kart. Nie są zatem szalone - ani ona, ani jej prapraprababka, Alicja Liddell, ani Alison, jej matka zamknięta w zakładzie psychiatrycznym. Na kobietach z tej rodziny ciąży klątwa, którą zdjąć może tylko Alyssa. Musi wskoczyć do króliczej nory. Prawdziwa Kraina Czarów jest jednak zdecydowanie mroczniejsza niż jej literacki odpowiednik…
Niepojęta magia, postaci żywcem wyjęte z filmów Tima Burtona, intrygi i walka o władzę... Przy pierwszym tomie serii Alyssa z Innej Krainy historia Lewisa Carrolla to dziecinna opowiastka!

(Opis z Lubimy Czytać)

Pęknięte szkło kaleczy nie tylko skórę. Okaleczy twoją osobowość.

   Zapewne znacie bajkę o Alicji w Krainie Czarów. Ale co jeśli tak na prawdę ten świat wygląda zupełnie inaczej niż znamy to od dziecka? Właśnie taki szok raz po raz przeżywała Alyssa. A czy mnie się to podobało? 

    Styl autora przypadł mi do gustu od samego początku. Było prosto, lekko i na temat. Opisów nie było dużo, a jak się pojawiały to były rzeczowe i ciekawe. Nie znajdziemy tutaj ani wulgaryzmów, ani scen 18+, przez co książka idealnie nada się dla większych dzieci.
     Akcja dzieje się na powierzchni i w Krainie Czarów. Nie pędzi, ani się nie wlecze. Wszystko jest idealnie przemyślane, a wydarzenia zazębiają się ze sobą, tworząc jednolitą i spójną akcję. Nasze serce bije mocniej, podczas różnych wypraw Alyssy, które są niebezpieczne. 
     Okładka jest łada, wiosenna, taka radosna. Pasuje do książki idealnie. 
     Błędów nie znalazłam, czcionka w sam raz do szybkiego czytania. Mamy tutaj podział na rozdziały, co jest super, jednak są ode dość długie, co czasem było mi nie na rękę, ale przeżyłam ;p 

Fotografie opowiadają zawsze jakąś historię - mamrocze Alison. - Ale ludzie zapominają , jak się czyta między wierszami.


     Alyssa, to nie zupełnie normalna dziewczyna. Chodzi do szkoły, ma przyjaciół. Niestety, jej mama jest w zakładzie psychiatrycznym, a ona sama słyszy głosy owadów czy kwiatów. Robi się tajemniczo, co? :D Kiedy musi zejść do Króliczej Nory, nie czuje dużego strachu. Czuje determinacje, by uwolnić siebie i ukochaną mamę od klątwy ciążącej na jej rodzinie, na kobietach z jej rodu. Jednak Kraina Czarów jaką zna z książki jest zupełnie inna. Mieszkańcy nie wyglądają tak jak powinni! Dziewczyna czasem jest przerażona, czasem zdezorientowana, ale cały czas walczy o dobro mamy i nie cofnie się do punktu wyjścia póki nie skończy. Cały czas jest z nią jej przyjaciel Jeb, który niechcący trafił tam z nią. Ale jest również i Morpheus, przyjaciel z dzieciństwa. To z nim, Alyssa jako mała dziewczynka, uczyła się o tej krainie, to z nim bawiła się, poznawała różne rzeczy, tak odmienne w naszym świecie. Ale komu można zaufać w tej grze?  I czy Alyssa spotka na swojej  drodze miłość? To dobra, odważna, śmiała osoba, która nie wkurzała, a ciekawie było przeżywać z nią tą przygodę. 
    Jeb, to świetny chłopak, który od najmłodszych lat, był przyjacielem Alyssy. Razem bawili się, majsterkowali, a gdy rodzinie Jeba, działa się krzywda, albo zdarzyło się coś złego, Al zawsze przy nim była. Jednak od czasu, gdy chłopak znalazł sobie dziewczynę, odsunął Alysse na drugi plan. Nie miał dla niej wiele czasu, po prostu gdzieś tam sobie był. Wydarzenia z Krainy Czarów zbliżyły ich do siebie, jednak czy aby na pewno może coś z tego wyjść? Polubiłam go. Był dobry, słodki i waleczny. Troszczył się o bezpieczeństwo Alyssy, nie chciał by stało się jej coś złego. Dla niej mógł się poświęcić. 
     No i Morpheus, przebiegły, cwany, przystojny. To facet, który nie cofnie się przed niczym. To osoba, która dla własnego celu zrobi wszystko, by go dopiąć. Intrygi są jego chlebem powszednim, ale czy przy Alyssie, można  mu zaufać? Czy jest odpowiedzialny, dobry? To ciekawie wykreowana postać, która coś czuje do Alyssy i ciężko pogodzić mu się z tym, że jest ktoś taki jak Jeb. 

Potrafisz pojąc logikę kryjącą się za nielogicznością, Alysso. W twojej naturze leży odnajdywanie spokoju pośród szaleństw. [...]

     Świat wykreowany przez A.G. Howarda, to zupełnie coś innego, a zarazem bliskiego. Mieszkańcy mają zmienione nazwy, oraz wygląd. Ale mamy tutaj sporo zapożyczone, jak magiczny napój, czy ptifurki - wszystko z Alicji. Więc wiele się nie różni, choć jest całkiem jej przeciwieństwem (nie wiem, czy zrozumiecie, co chcę przekazać, bo jest godzina dopiero 7.30, a ja jeszcze nie myślę XD). 
Główna bohaterka, przeżywa wiele niebezpiecznych przygód. To zupełny szok. Czytając odtwarzałam w głowie sceny z bajki czy filmu z Johnym Deppem ♥ To było coś niesamowitego, aż zapragnęłam oglądnąć na nowo Alicję. 
     Tutaj mamy Alyssę, która jest potomkinią Alicji i musi naprawić jej błędy. Jednak, gdy wszystko wydaje się być proste, to w cale takie nie jest. Na drodze Alyssy, stanie bowiem milion przeszkód, a zadań do wykonania zacznie być więcej, niż było zakładane na początku. Mamy tutaj przedstawioną walkę dobra ze złem, ale w taki sposób, że Alyssa naprawia krzywdy. Musi udobruchać niektóre gatunki, które są niebezpieczne i tylko czekają, żeby ją zjeść. Jednak dobroć i chęć pomocy Al, sprawia, że choć nie idzie łatwo, to gdzieś pod koniec czeka zasłużona nagroda. 
     
Spodobał mi się ten świat. Spodobała mi się kreacja bohaterów. Spodobały mi się przygody. I co najważniejsze, spodobało mi się to co autor zrobił. Na pięknej książce, oparł coś co może jej dorównać. Jest to książka dla wszystkich, tak na prawdę, bo nie ma tutaj nic co by nie nadawało się dla dzieci. Jednak. każdy musi sobie wybrać wiek na przeczytanie, bo to zaprzecza takiej krainie, jaką znamy. 
     Mnie zaczarowała ta książka, i mam nadzieję, obejrzeć nie długo bajkę, film i wszystko co znajdę z Alicją :D Polecam Wam gorąco. A i trójkąt miłosny też jest ciekawy, a nie wkurza. Także Daria czytaj!!!  :D 


[...] Cokolwiek zdarza się w Krainie Czarów, nie wydostaje się poza jej granice, w porządku?

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 

[PRZEDPREMIEROWO]: Zapomnij o mnie - K.N. Haner

[PRZEDPREMIEROWO]: Zapomnij o mnie - K.N. Haner




Byliśmy z góry przegrani, a mimo to nadal chciałem walczyć. 


Tytuł: Zapomnij o mnie
Seria: -
Autor: K.N. Haner
Tłumaczenie: -
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Marshall
Liczba stron: 406
Liczba rozdziałów: 53
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Kobiece
Książka bierze udział w wyzwaniu: 6O/52
PREMIERA: 3O.08.2O18r.

   Pierwszy gorący tytuł New Adult od bestsellerowej autorki K.N. Haner!
    Przeprowadzka do Nowego Jorku jest dla 28-letniego Marshalla szansą na odcięcie się od dawnego życia i błędów, które popełniał w młodości. Nowa praca, nowe miejsce, nowe życie. Kiedy Marshall dowiaduje się, że para studentów szuka współlokatora, nie zastanawia się długo i w ten sposób poznaje piękną Sarę.
    Dziewczyny nie odstraszają tatuaże i groźny wygląd Marshalla, wręcz przeciwnie, zaczyna go prowokować i budzić w nim uczucia, których nie wzbudziła w nim dotąd żadna kobieta. Okazuje się jednak, że Sara skrywa wiele sekretów i że wkrótce wciągnie Marshalla w niebezpieczną grę.
   Odkrywając kolejne tajemnice Sary, chłopak szybko zrozumie, że dziewczyna jest na krawędzi i że potrzebuje pomocy. Jednak w tej grze pozorów i sekretów nie będą sami.
    Czy dziewczyna, która rozpaliła jego ciało, zdobędzie też jego serce?  

(Opis z Lubimy Czytać)

Nie chciałem jednak zapominać o tamtym okresie mojego życia. Bo nie chodziło o to, by zapomnieć. Chodziło o to, by mimo wszystko żyć dalej i uczyć się na błędach. [...]

   To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i czy było udane? Zaraz się przekonacie :D

    Dziś zacznę od okładki, ponieważ jest to tak piękna, tak rzucająca się w oczy okładka, jakiej dawno nie widziałam. Jestem w niej ogromnie zakochana. 
   Tekst i czcionka jak na Wydawnictwo Kobiece, jak zawsze jest idealne. Czyta się dzięki temu szybko i łatwo. 
   Styl autorki przypadł mi do gustu już od pierwszych zdań. Nie mamy tutaj lania wody, czy zbędnych i nudnych opisów. Zagłębiamy się do brutalnego świata wykluczenia, braku miłości w taki sposób, że czujemy, jakbyśmy to my tam odgrywali główną rolę. Tyle emocji w tak cudownej oprawie, to coś czego było mi trzeba. Znajdziemy tutaj proste słownictwo i oczywiście trochę scen 18+, ale wszystko w granicach smaku. 
    Akcja to kolejny plus. Możemy poznać przez nią sytuację Marshalla z rodzicami, a także trudny związek z Sarą. Mamy kilka zwrotów akcji i kilka scen, które przyspieszają bicie naszego serca, jednak z różnych powodów. 

[...] Ale ufam jej, ona mi chyba też ufa. Wiesz, bez zaufania nie można budować związku, a tym bardziej małżeństwa. 

   
Głównym bohaterem jest Marshall, którego poznajemy w chwili, gdy przeprowadza się do Nowego Jorku, by zacząć nowe, lepsze życie. To mężczyzna, który w życiu nie miał łatwo. Buntował się, popełnił błąd, za który musi płacić do tej pory. Nie wierzy w siebie, nie wierzy w ludzi, ani miłość. To dobry, jednak zamknięty w sobie człowiek. Wszystko zmienia się, gdy poznaje Asha i jego żonę Missy, to cudowni, ciepli ludzie, którzy zawsze służą pomocą. W taki też sposób poznaje Sarę. Coś zaczyna między nimi się dziać, ale Sara ma kilka tajemnic. Starając się pomóc dziewczynie czuje się bezsilny, rozwalony emocjonalnie, a jego serce pęka kilkanaście razy. To pokazuje, że to wrażliwy, troskliwy, czuły mężczyzna. To mój nowy książkowy mąż ♥ :D No, ale pojawia nam się tutaj jeszcze Emily, zupełne przeciwieństwo Sary. Co z tego wszystkiego wyjdzie? 
   Sara, to dobra dziewczyna, która gdzieś po drodze pogubiła się. Straciła wiarę w siebie, stała się zabawką, marionetką w rękach innych. Robiła to, co ktoś chciał, tylko dlatego, by inni nie mieli gorzej. (Powiedzenie Wam jaka była jest ciężkie, bo nie chce Wam powiedzieć o co chodzi, bo nici z zaskoczenia). W każdym razie nie oceniam jej źle, rozumiem ją. Było mi jej naprawdę żal. Nikt nie powinien być tak traktowany. 
    No i Missy i Ash, to dwójka tak pozytywnych, tak dających świetny przykład dobrej rodziny osób, że aż serce mi rosło, gdy widziałam ich troskę o Marshalla. Uwielbiam ich!

Ludzie są beznadziejni - myślałem na głos. - Ranią innych, nie dają sobie pomóc, uciekają przed prawdziwym życiem. To słabe. Bardzo słabe...

     Niby zdawać, by się mogło, że to romans. Ble, łe, znowu to samo. A jednak! Tak książka to tyle zaskoczeń i nie tylko tych pozytywnych. No bo, Marshall jako dziecko nie miał łatwego dzieciństwa i dostrzegamy, to gdy na chwilę jedzie do domu. Jego ojciec to lekko mówiąc dupek i aż dziw bierze, że Marshall jest tak dobrą osobą. Jasne, ma tam jeden błąd z młodości, ale mimo iż jest to straszne, nie może go przekreślić jako człowieka. To straszne, że rodzice, przestają kochać swoje dziecko po czymś takim. To straszne, że niektórzy nie są stworzeni do tego by, być rodzicami, a nimi są... 

  To też inna sprawa, złego traktowania innych, nie tylko dziecka, ale i dorosłych. To coś co dzieje się w dzisiejszym świecie i jest coraz bardziej "popularne". To straszne i nienormalne. Aż serce się kraje, jak się wie, ze coś takiego się dzieje.  
    To przykre, że Marshall jako dorosły już (28 letni) mężczyzna, ani razu w swoim życiu nie zaznał przyjaźni. Nigdy nikogo nie kochał. I nikt nie kochał jego. To smutne, że teraz uczy się wszystkiego od podstaw. Uczy się ufać. Uczy się kochać. Uczy się otwierać. Ale daje nam to nadzieję, że życie w cale nie musi być samotne, wystarczy znaleźć tylko takie osoby, które chcą być obecne w naszym życiu. Które są dobre i nie wciągną nas w gorsze bagno niż byliśmy. 
    Ta książka, jest brutalna, jest szczera, smutna, zwalająca z nóg. To poszukiwanie siebie, nauczenie się przebaczać, nauczenie się prawdziwej miłości.  Zapomnij o mnie, to książka, której nie da się zapomnieć. Jest piękna, wzruszająca, dająca nadzieję. To coś co warto przeczytać. Gorąco Wam polecam, na letnie ciepłe wieczory :D

Nigdy nie wątp w przyjaźń i miłość, Shall. One zawsze się obronią, jeśli są szczere i prawdziwe.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Autorce oraz Wydawnictwu. 


Wyśniona jedenastka  - Paweł Fleszar

Wyśniona jedenastka - Paweł Fleszar

Tytuł: Wyśniona jedenastka
Seria: -
Autor: Paweł Fleszar
Tłumaczenie: -
Gatunek: Thiller
Bohater/Bohaterka: Maciej/Agnieszka
Liczba stron: 408
Liczba rozdziałów: 10
Narracja: Trzecioosobowa
Wydawnictwo: -

„Wyśniona jedenastka” to opowieść o sportowej pasji przeradzającej się w żądzę zysku, Krakowie, po jakim nie chodzą turyści, a niekiedy nawet mieszkańcy, uczuciach równie często budujących, jak niszczących, morderstwach tyleż okrutnych, co tajemniczych oraz legendach, które nigdy nie umierają. Hasłem książki jest: „Miłość * zbrodnia * piłka nożna”.
(Opis z Lubimy Czytać)


   Wiecie, co boli najbardziej? Gdy książka jest tylko w formie e-book, gdy nie ma swojego wydawcy, który mógłby promować książkę, gdzie autor miał by coś ze swojego dzieła. 
Ta opinia będzie jednak inna, ponieważ ostatnim czasem coś mnie blokuje, przy tworzeniu postów, i to mnie też boli. 


   Książka zaczyna się dość dramatycznie. Od razu mamy trupa i to znalezionego podczas randce ;D To bardzo mnie zaintrygowało i nie pozwoliło przejść obojętnie obok tej pozycji. Dodatkowo znajdziemy tutaj też wątek piłki nożnej. Dla fana jest to nie lada gratka! Jest mnóstwo ciekawostek czy historii tego sportu. Dla mnie jako osoby, która z piłką nożną była dawniej mocno związana, a teraz mnie ona irytuje, było to trochę męczące, jednak mimo tego mankamentu książka nie wypadła w cale źle. 
   Wydarzenia dzieją się na przestrzeni 2004 i 2016 roku. Z początku nie wiedziałam o co chodzi, gdy przeglądnęłam książkę, ale czytając wciągnęłam się do tego świata. Otóż w 2004 roku zdarzyło się owe morderstwo, jednak kilkanaście lat później ono nie daje o sobie zapomnieć. Mamy tutaj sporo tajemnic, intryg, dreszczyk emocji oraz tam ta da dam.... miłość. To mieszanka wybuchowa, gdy ktoś tutaj miesza ;)
   Styl autora jest prosty, lekki. Jednak mnogość imion, postaci, sprawiało, że czasem się gubiłam.

   Na samym początku poznajemy Maćka, który jest dziennikarzem sportowym. Z początku wydał mi się takimi ciepłymi kluchami, który chce na siłę rozwiązać zagadkę morderstwa. Ale z czasem zobaczyłam w nim silnego, odważnego mężczyznę, który nie boi się stawić czoła przeciwnością. To dobra postać, która zdobyła moją sympatię.  
    Agnieszka, to kobieta, którą Maciek poznaje kilka lat później po wydarzeniach z 2004 roku. To siatkarka. Jest miłą i ciepłą osobą. Ale gdy coś między tą dwójką zaczyna się dziać, coś staje im na przeszkodzie. Czy szczęście jest im pisane? 

   Podsumowując, jeśli macie ochotę na dużą dawkę piłki nożnej, to coś dla was. W końcu nie dawno skończył się Mundial, więc emocje są jeszcze świeże, a tutaj możemy znów przenieść się do świata kibiców. Jeśli macie ochotę na sporą dawkę emocji, kryminał z nutką romansu w tle, to coś dla was :D
    Co jeszcze jest pięknego w tej książce? A no, Kraków przedstawiony przez Pana Pawła. Wiecie, ostatnio przeczytałam książkę dziejącą się we Włoszech i czułam ten klimat. I tutaj tak samo jest. Czułam klimat Krakowa, w którym dzieje się akcja powieści. 
  Do samego końca nie wiadomo kto jest kim, kto jest po czyjej stronie. To ogromny plus, bo można się bawić w detektywa, a i tak autor namiesza nam porządnie w głowie. Nie wiedziałam, czego się spodziewać po tej powieści, ale dostałam dobrą, trzymającą w napięciu książkę. Dziś Wam ją polecam. 
   
   Możecie ściągnąć ją za darmo stąd ->
http://sportkrakowski.pl/wysniona-jedenastka-e-book/ 

Za możliwość przeczytania dziękuje Autorowi :) 

Rola mediów społecznościowych w budowaniu własnej wartości (Wszystko czego pragnęliśmy - Emily Giffin)

Rola mediów społecznościowych w budowaniu własnej wartości (Wszystko czego pragnęliśmy - Emily Giffin)

Dzień dobry kochani!
W ten niedzielny dzień przychodzę do Was z dość trudnym tematem. W dzisiejszym świecie media społecznościowe to nieodzowny element każdego nastolatka jak i osoby dorosłej. Każdy prawie ma teraz Instagrama, Facebooka. To normalne miejsce do wymienienia się zdjęciami, opiniami, albo żeby porozmawiać z osobami, z którymi nie widzimy się na co dzień. Ale co jeśli zacznie to być naszym życiem? Co jeśli zacznie mącić nam w głowie? 


   Przeglądając zdjęcia na Instagramie, czasem zdarza mi się złapać za głowę i stwierdzić, że ludzie są nienormalni. Zdjęcia półnagich dzieci? Zdjęcia z porodu? Serio?! Gdzie podziała się prywatność? Moralność, poszanowanie ludzkiej godności? No gdzie to jest w dzisiejszym świecie? Ja rozumiem chwalimy się nowym domem, nowym ciuchem, nowym zrobionym nosem, ustami i Bóg wie czym jeszcze, ale dlaczego to wszystko nie dzieje się w granicy rozsądku? 

    Jedno zdjęcie może zniszczyć czyjeś życie. Jeden głupi żart może poważnie uszkodzić psychikę jakiegoś człowieka i skłonić go do popełnienia najgorszych rzeczy. 
Czym jest wrzucanie kontrowersyjnych, kompromitujących, poniżających, uwłaczających zdjęć, bez zgody fotografowanego przekonała się Lyla, bohaterka książki Wszystko czego pragnęliśmy - Emily Giffin. 
   Jeden głupi żart, ot zdjęcie w krótkiej sukience, z odsłoniętym biustem wrzucone na Snapchata, które obiegło całą szkołę. Niby nic. A jednak. Dlaczego ktoś w tak wulgarny i niesmaczny sposób zażartował sobie z dziewczyny? Bo była z biednej rodziny? Bo jej ojciec pracował ciężko i żył od wypłaty do wypłaty? Bo jej karnacja była ciemniejsza niż innych? Najbardziej jednak zabolało mnie to, że Lyla, stwierdziła, że to nic, że to się zdarza, że to nic niestosownego. Chciała by ojciec odpuścił sprawę, ale ten był nieugięty. 
    
   To proste z pozoru "niewinne" zdjęcie mogło inaczej wpłynąć na jej psychikę. Mogła się załamać. Mogła chcieć zrobić sobie krzywdę. Ale nie! Lyla po pierwsze była silna. Ale po drugie nie chciała robić afery, bo właśnie nie była bogatym dzieciakiem, któremu wszystko uchodzi na sucho. Nie chciała, by w szkole wyżywano się na niej za to. Nie chciała być gorsza od rówieśników. Podeszła do sprawy z obojętnością i dystansem. Ale czy to jest odpowiednie podejście? 

    Media społecznościowe, to coś co pozwala nam zabłysnąć w sieci. Liczba obserwatorów, byle by wzrastała. Wtedy mamy przed kim się popisać, pochwalić. Mamy grupkę, która nas uwielbia, naśladuje. Ale nie o to w życiu chodzi. Z jednej strony podniesie nam to samoocenę. Dobre komentarze połechtają mile nasze ego. Ale co jeśli będzie choć trochę hejtu na nas, na nasz ubiór, dom, nos? W tedy poziom naszej samooceny, gwałtownie spada, popadamy w smutek. Co zrobiłem źle? - zdajemy się pytać. Ale nie chodzi o to jak się jest popularnym. Nie chodzi o to, by żyć tylko tym. Chodzi w życiu o coś więcej. O szacunek do siebie i innych, o miłość i szczęście. A tego nie dadzą nam media społecznościowe na dłuższą metę. 


    Wszystko czego pragnęliśmy to zawiła książka, pełna ważnych tematów. Temat hejtu, wychowania dzieci, mediów społecznościowych - to coś z czym spotykamy się na co dzień. To coś czym żyjemy, co jest nam znane. Autorka nie bała się poruszyć trudnego tematu i to jest w tym wszystkim budujące. Nie bała się pokazać jak funkcjonuje nasz świat. Że rządzi nami pieniądz, chęć wzbogacenia się, korupcja, kłamstwa. To dzisiejszy smutny świat, w którym żyjemy. 
   Podobało mi się co autorka chciała przekazać, ponieważ udało jej się to idealnie. To książka do zastanowienia się nad sobą, do obrania dobrego kierunku naszego istnienia, bo jeszcze nie jest za późno. 




Tytuł: Wszystko czego pragnęliśmy
Seria: -
Autor: Emily Giffin
Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Gatunek: Literatura współczesna
Bohater/Bohaterka: Nina/Lyla/Tom
Liczba stron: 360
Liczba rozdziałów:
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Otwarte
 Książka bierze udział w wyzwaniu: 59/52

  Nina należy do elity i u boku bogatego męża prowadzi wygodne życie, jakiego zawsze pragnęła. Ich syn Finch właśnie dostał się na wymarzone studia w Princeton.
    Tom jest samotnym ojcem i pracuje od rana do nocy. Rozpiera go duma, gdy jego córka Lyla dzięki stypendium zaczyna naukę w prywatnym liceum. Dziewczyna usilnie stara się dopasować do obcego jej otoczenia, choć latynoska uroda odziedziczona po matce wcale jej w tym nie pomaga.
    Światy Niny i Toma zderzają się gwałtownie, gdy w szkole wybucha skandal obyczajowy z udziałem ich dzieci.
    Pośród piętrzących się kłamstw bohaterowie będą musieli przemyśleć relacje z najbliższymi i odpowiedzieć sobie na ważne pytanie: czego naprawdę pragną?
  Emily Giffin w zaskakująco dojrzałej i aktualnej społecznie powieści prowokuje pytania o współczesne wychowanie i nadużycia wobec kobiet – i jak zawsze odsłania kobiece pragnienia i emocje. 

(Opis z Lubimy Czytać) 

 
#JaTeżCzytamGiffin #BlogujeNieHejtuje#StopHejt

Zapraszam Was również na stronę, gdzie możecie przeczytać darmowy fragment :)  
 Emily Giffin

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu :)
 
Love & Gelato - Jenna Evans Welch

Love & Gelato - Jenna Evans Welch


Życie bez miłości jest jak lato bez słońca.



Tytuł: Love & Gelato
Seria: 
Autor: Jenna Evans Welch
Tłumaczenie: Donata Olejnik
Gatunek: Literatura młodzieżowa 
Bohater/Bohaterka: Carolina (Lina)
Liczba stron: 330
Liczba rozdziałów: 
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Książka bierze udział w wyzwaniu: 56/52 

   Lina wyruszyła do Włoch tylko po to, by wypełnić wolę umierającej mamy i poznać swojego ojca. Cóż to jednak za ojciec, skoro nie było go w jej życiu przez szesnaście lat! Dziewczyna marzy tylko o jednym - o powrocie do USA. Niespodziewanie w jej ręce trafia pamiętnik mamy i Lina zaczyna odkrywać magiczny świat romansów, włoskich dzieł sztuki i sekretnych kulinarnych receptur.... W towarzystwie uroczego Rena rusza śladami mamy i ujawnia długo skrywaną tajemnicę. Jak się okaże, nic nie jest takie, jakim się wydawało. Nawet ona sama. 
(Opis z Lubimy Czytać)

-[...] - Czy to tylko ja odnoszę takie wrażenie, czy to dziwne miejsce na wyznanie miłości?- Może po prostu tak wyszło. Zaświecił romantycznie księżyc czy coś w tym stylu.

   Na początku myślałam, że to będzie typowa młodzieżówka. Wiecie wakacje, miłość, happy end. Jednak nawet książki młodzieżowe uwielbiają zaskakiwać. 

   Kocham powieści dla młodszych czytelników, za ten ich lekki styl, za te proste zdania, łatwe i przyjemne (NIEdługie) opisy. Uwielbiam, gdy bohaterowie są młodzi, ale dojrzali. To wszystko tutaj znajdziemy. 
   Akcja powieści krąży wokół pamiętnika mamy Liny i z każdym kolejnym rozdziałem dowiadujemy się czegoś więcej. Nic nie jest podane na tacy od razu. Serce bije nam szybciej, w niektórych momentach, a czasami jest nam normalnie przykro. Nie mamy tutaj flaków z olejem, a akcja pędzi idealnym rytmem. Nie pogubimy się też w wydarzeniach, ponieważ idealnie się zazębiają. 
   Okładka jest delikatna, wakacyjna i taka słodka. No kto nie lubi w lecie gałki, dwóch ewentualnie dziesięciu na ochłodę? :D Błędów w druku nie znalazłam, tekst dobrze rozmieszczony i fajną czcionką do szybkiego czytania - idealne.

[...] Gdy ktoś odchodzi, nie można go zatrzymać.

   
Mamy silną, piękną, wysportowaną Linę, która zmaga się ze stratą jedynego rodzica jakiego znała i miała. Dziewczyna początkowo nie chce jechać do Włoch, jednak ma w pamięci słowa mamy, oraz naleganie ze strony dziadków. Gdy poznaje Howarda, jest trochę sceptycznie nastawiona, jednak postanawia mu dać szansę. Czyta pamiętnik mamy, która ta przysłała przed śmiercią do Włoch. Podąża śladem rodzicielki zwiedzając najróżniejsze atrakcje miasta. Jest zachwycona i powoli zakochuje się w tym mieście. W rozwiązywaniu zagadki pomaga jej Ren, chłopak mieszkający nie daleko. Coś między nimi zaczyna się dziać, jednak czy to odpowiedni moment? Przecież Lina ma ambitny plam; wrócić do USA i zapomnieć o wszystkim. Jednak nie wszystko jej takie jakby sobie życzyła, a życie spłata jej jeszcze nie jednego figla.
    Ren to dobry, pomocny chłopak, który nie boi się niczego (no może z wyjątkiem Howarda ;)). To wspaniały przyjaciel, który stara się, by Lina poczuła się tutaj dobrze, chce zabrać ją we wszystkie miejsca jakie odwiedziła jej mama. Ale Ren ma dziewczynę, więc nic prócz przyjaźni raczej nie może naszej bohaterce zaproponować. Budujące było też to, że nie patrzył na Linę poprzez śmierć jej rodzicielki, ale dostrzegał ją, był dla niej normalny. 
   Polubiłam i Howarda za to jakim był opiekuńczym i dobrym facetem dla dziecka, którego nawiasem mówiąc nie znał. Jego miłość do mamy Liny, była ogromna. To cudowny człowiek. 

Spojrzał mi w oczy, a ja poczułam nagle, że niczego tak nie pragnę, jak rozpłynąć się w powietrzu.

   Czytałam tę książkę, gdy za oknem padało, było szaro, buro i ponuro. I zagłębiając się w ciepły klimat Włoch, w te piękne miejsca odwiedzane przez bohaterów, poczułam się nieco lepiej. Czułam jakbym była tam z nimi. Jednak mam nadzieję, że kiedyś tam pojadę i przejdę szlakami bohaterów, bo te miejsca mnie zaczarowały.
   Love&Gelato to książka o poszukiwaniu siebie. Lina nie wie kim jest jej ojciec, mama owiała to tajemnicą. Wszystkiego dowiaduje się z pamiętnika i zauważa, że mama nie była taka jak ją znała. Sekrety to najgorsze co można mieć przed drugim człowiekiem. A dziewczyna właśnie dlatego musi przemierzyć tysiące kilometrów, by w końcu odkryć prawdę. To trudne, ciężkie i może załamać nastolatka. Jednak cieszę się, że miała w swoim życiu przyjaciółkę (Addie), która ją wspierała, była jej opoką i zawsze służyła pomocą. Każdy potrzebuje takich osób. 
   Niestety poznajemy też taki aspekt jak niechciane dzieci, romanse młodzieńcze i zdrady. To wszystko jest nieodzowną częścią społeczeństwa ludzi. I to przykre i dołujące. 
    Ta powieść, to nie tylko wakacyjne love, to nie tylko banał z Włochami w tle. Nie, to przede wszystkim sekrety, pamiętnik, szukanie prawdy, piękne wycieczki. Na samym końcu można tutaj dodać romans, który to jest całym tłem. No i oczywiście humor. To kolejny plus tej książki. 
   Zakochałam się we Włoszech przedstawionych w powieści Welech, zakochałam się w bohaterach i akcji. To idealna książka na lato. Mam nadzieję, że za rok do niej wrócę. A Wam polecam ją już teraz bardzo gorąco. 

Ależ, skarbie, musisz jechać do Włoch - wtrąciła się pielęgniarka. - To przygoda życia.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 

Na pożółkłym papierze - Aleksandra Bartosik

Na pożółkłym papierze - Aleksandra Bartosik

 Pewne rzeczy muszą zostać wyjaśnione, by móc iść dalej.


Tytuł: Na pożółkłym papierze
Seria: -
Autor: Aleksandra Bartosik
Tłumaczenie: -
Gatunek: Opowieść
Bohater/Bohaterka: -
Liczba stron: 75
Liczba rozdziałów: 19
Narracja:  Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Psychoskok
Książka bierze udział w wyzwaniu: ABC czytania, 26/50

Opowieść niezwykła z dwóch powodów. Poznajemy w niej zaskakującą historię dojrzałej już kobiety, której doskwierają konsekwencje decyzji, jaką podjęła przed siedemnastoma laty. Mimo upływu czasu nadal żałuje swojego młodzieńczego, odważnego kroku, który na zawsze zmienił jej dotychczasowe życie. Tego chciała – być wolna i niezależna, ale nie była świadoma, że nigdy nie przestanie kochać mężczyzny, od którego odeszła. Książka Aleksandry Bartosik jest niezwykła również ze względu na specyficzny sposób prowadzenia narracji. Opowieść ma formę listów, które po 17 latach bohaterka pisze do dawnego narzeczonego. Ułożone są one w porządku chronologicznym i zawierają relację z wydarzeń składających się na akcję. Kluczową rolę w książce odgrywają przeżycia wewnętrzne głównej bohaterki – 47-letniej kobiety, której praca zawodowa zastępuje życie prywatne, a samotność doskwiera tak bardzo, że szukając bliskości drugiego człowieka, otwiera się przed mężczyzną, który przed laty był jej bliski. To z myślą o nim podejmuje krok, na który nigdy by się nie zdecydowała…  
(Opis z Lubimy Czytać)


Nie ma piękniejszego uczucia niż świadomość, że się wygrywa.


    Postaram się, by ta recenzja była inna, ponieważ przedstawiana książka jest inna. Są to króciutkie listy do byłego narzeczonego. Kobieta, już 47-letnia pisze w nich całą prawdę. Wyjaśnia dlaczego odeszła i co ją spotkało. Jej życie choć trudne jest pełne pasji i poświęcenia. Poświęcenia dla tych najmłodszych, zmorzonych chorobą. 
    Kobieta przez wydarzenia jakie ją spotkały postanawia pomóc nieuleczalnie chorym dzieciom w ich męce. Zakłada Fundacje, Hospicjum. Stara się wypełniać swoją misję z powołaniem i oddaniem. To co robi jest piękne. Zmuszające do refleksji nad kruchością życia. Do takiej chwili wytchnienia. 
    Jednak owa kobieta nie ma rodziny, dzieci. Nikt na nią nie czeka. Jest samotna, przytłoczona ogromem nieszczęść jakie spływają na dzieci i ich rodziny. I wystarczy chwila, by powróciły wspomnienia, by ożyła dawna miłość. Jednak kobieta wie, że to co straciła 17 lat temu jest nieodwracalne. Wie, że nie da się cofnąć czasu. Mimo to nie żałuje, że podjęła się tak wielkiej sprawie, nie żałuje że oddała jakby nie było połowę jej cennego życia. Coś co nigdy nie powróci, coś co mogła wykorzystać inaczej.
    Podobała mi się ta bohaterka. Była silna, odważna, nie bała się podjąć trudnego zadania. Bo powiedzmy sobie szczerze, do takiej pracy trzeba mocnych nerwów. Patrzenie na nieszczęście dzieci jest dobijające. Takie spisanie na papierze jest jej też pomocne, by  w końcu rozstać się z przeszłością, by uporządkować swoje życie, zamknąć niedokończone sprawy. 

    Okładka jest bardzo ładna. Taka wakacyjna. Kobieta siedząca na piasku może być naszą główną bohaterką, która siedząc nad brzegiem morza rozmyśla nad swoim życiem. 

     Polecam ją każdemu. Jest to krótka historia, która porusza serce każdego. Dlatego przeznaczona jest dla wszystkich czytelników. Warto czasem popatrzeć na czyjeś jakby nie było ciężkie życie, żeby pomyśleć, zastanowić się nad własnym, bo może nie jest aż tak źle, bo jeszcze mamy czas by podjąć inne może właśnie lepsze wybory. 
    Widać, że bohaterka niby żałuje, że opuściła mężczyznę, a z drugiej robi coś tak niewiarygodnego i pięknego, że nie zmieniła by tego na nic innego. 
Historia jest bardzo mądra, piękna, wzruszająca i zmuszająca do refleksji. 
Dlatego nie zastanawiajcie się i sięgajcie po nią szybciutko! 

 Wciąż cię kocham - na swój dziwny i bolesny sposób.
Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu. 

Copyright © 2014 Z miłości do książek , Blogger