[PATRONAT MEDIALNY]: Uwikłani - Adriana Rak

[PATRONAT MEDIALNY]: Uwikłani - Adriana Rak


- Jak to mawiała moja babcia, nie myśl za dużo, bo stworzysz problem, którego nigdy nie było.


Tytuł: Uwikłani
Seria: Uwikłani (Tom 1)
Autor: Adriana Rak
Tłumaczenie: -
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Piotr/Agata
Liczba stron: 212
Liczba rozdziałów:
Narracja: Trzecioosobowa
Wydawnictwo: WasPoss
Książka bierze udział w wyzwaniu: 53/52 , ABC Czytania

   Agata jest młodą kobietą, którą los od samego początku nie traktował dobrze. Nieudany związek z Michałem, przy którym doświadczyła ogromnego cierpienia pozostawił w jej sercu i pamięci wiele nieprzyjemnych wspomnień i uczuć. Niestety los ponownie chce z niej zadrwić, podstawiając na jej drodze kogoś, kto wywróci jej świat do góry nogami.
    Piotr to szczęśliwy ojciec Jasia, który żyje tylko dzięki niemu. Każdego dnia musi udawać, że wszystko jest w porządku, że jest członkiem kochającej się rodziny. Stwarza pozory przed najbliższymi, co nie do końca pozwala mu być szczęśliwym. Uwięziony między tym, co trzeba, a tym, co chce, długo nie może wybrać właściwej drogi.
    Dwoje zranionych przez życie ludzi, którzy chcą zapomnieć o tym, co było, chcą nauczyć się żyć od nowa, szukając drogi do szczęścia. Los niejednokrotnie wystawia ich na próbę pokazując, że to o czym się marzy nie zawsze jest osiągalne nawet wtedy, kiedy bardzo się tego chce.
    Co spotka Agatę i Piotra? Czy kiedykolwiek wywalczą swoje prawo do szczęścia? Co kryje ich mroczna przeszłość? Na te i wiele innych pytań odpowie Wam pierwszy tom serii Uwikłani.  

(Opis z Lubimy Czytać)

Nie mogę tego tak zostawić - myślał, udając się w stronę zaparkowanego auta. - Muszę wreszcie przestać oszukiwać samego siebie. Pragnę tej kobiety tak bardzo, że jestem w stanie zrobić dla niej wszystko! Muszę w końcu się z tym pogodzić, bo inaczej zwariuje.

  Początkowo ciężko było mi wczytać się w trzecioosobową narrację, bo dłuższy czas czytałam pierwszoosobowe, jednakże gdy już się wczytałam przeleciałam jak burza nawet nie wiedząc kiedy!

   Styl autorki jest bardzo prosty, lekki i przyjemny.  Nie mamy tutaj trudnych słów, czy lania wody. Dialogów jest mnóstwo i czyta się je z prawdziwą przyjemnością, gdyż są prawdziwe. Nie mamy tutaj stricte scen 18+ (jasne jest nakreślone, że bohaterowie idą do łóżka, ale w sposób zupełnie nie wulgarny).
   Akcja podzielona jest na miesiące, w których poznajemy bohaterów. Nie wlecze się, ani nie pędzi, po prostu płynie własnym rytmem, a my wraz z nim. Nie pogubimy się w książce, ponieważ każde wydarzenie pociąga za sobą kolejne. 
   Okładka jest delikatna, ale ładna. Ręce splątane wstążką przywiały mi na myśl różne zawirowania w ich życiu. Błędów w powieści nie znalazłam. 

[...] Tak, jedyną rzeczą, o jakiej marzyła w tamtym momencie, była jego szczerość. Na nic więcej już nie liczyła.

   
Agata to dobra, miła dziewczyna, która w życiu chce czegoś więcej. Gdy się zakochuje chce to uczucie dostać odwzajemnione. Pragnie uwagi, ciepła, bezpieczeństwa. I właśnie kiedy poznaje Piotra jest sobą, czuje się przy nim dobrze, jest szczęśliwa. Alee! On ma syna i żonę! Jednak ich relacja powolutku nabiera rumieńców, a Agata dowiaduje się jak to na prawdę jest z żoną Piotra, okropną harpią żyjącą bez skrupułów, bez w ogóle jakiś zasad moralnych. Niestety ich szczęście co rusz wystawiane jest na mnóstwo prób. Kobieta również pracuje w świetlicy z dziećmi, więc kontakt z Piotrem cały czas ma. Ale czy wszystko będzie dobrze? Czy jest dla nich szansa?
   Piotr to wspaniały ojciec, słodkiego Jasia oraz dobry mąż, który zniósł wiele cierpienia tylko ze względu na syna. Teraz opiekuje się żoną jeżdżącą na wózku. Stara się jak może, ale udawanie, że jest szczęśliwym czasami jest ponad jego siły. Gdy poznaje Agatę zauważa, że nie wszystkie kobiety są takie same. Że niektóre pragną być żonami, matkami. Że pragną miłości i ją dają. Piotr zrobi wszystko, by jego życie w końcu nabrało sensu. Ale w tym wszystkim jest też mały Jaś, którego dobro jest ponad to. Gdy zły los rzuca mu kłody pod nogi musi podjąć decyzje, które zaważą nie tylko na jego życiu. 
  
Spełnię każde twoje marzenie. [...] Sprawię, że od tej pory będziesz  szczęśliwa. [...]

  Więc o czym jest ta powieść? A no zacznijmy głębiej: o stereotypach. Widząc mężczyznę, który jest ojcem, mężem, mamy obraz szczęśliwej, kochającej się rodziny. Ano... ale czy ta rodzina jest taka za murami własnego domu? Może mają swoje problemy, kłopoty. Może to co wydaje się idealne wcale takie nie jest. Jednak czy zawsze za to odpowiada mężczyzna, którego spotkaliśmy później na mieście w towarzystwie innej kobiety? Tak łatwo jest nam oceniać, to co widzimy. Tak  łatwo przykleić łatkę nie temu, komu potrzeba, bo przecież jego żona jest prawniczką, jest poważana w mieście. Małe wioski mają to do siebie, że nic się w nich nie ukryje, nic nie przejdzie bez echa i chcąc być "porządnym", trzeba robić tak, by to ludzie byli zadowoleni. To chore, smutne, ale niestety prawdziwe. 
     Drugim aspektem tej powieści jest miłość. Trudna, skazana z góry na komplikacje. To miłość, która nie powinna się pojawić, ale ona leczy. Leczy duszę, serce, przywraca życie. Czasami nie zawsze układa się jakbyśmy chcieli, czasami potrzeba drugiego człowieka, tak bardzo podobnego do nas doświadczeniem, charakterem, by wszystko od nowa nabrało sensu, byśmy przebudzili się z szarej, smutnej codzienności i odkryli coś więcej.
    To piękna, poruszająca, a na koniec łamiąca serce książka, którą ogromnie Wam polecam. Na razie znajdziecie książkę w postaci ebook, jednak już mam nadzieję niedługo, można będzie zdobyć egzemplarze papierowe, których nie mogę się wprost doczekać!
   Ta książka to debiut, ale bardzo udany. To nasza koleżanka z blogosfery książkowej. To jedna z nas, która nie boi się spełniać swoich marzeń. To kobieta, którą podziwiam, bo z małym dzieckiem, z blogiem na głowie tworzy dla nas już 3 książkę! ;D Ogromnie się cieszę, że mogłam zostać patronem tej książki, bo Adrianę znam z bloga już jakiś czas ;) Dziękuje kochana za zaufanie ♥

Najważniejsza była bowiem przyjaźń i poczucie bliskości, które łączyło obie przyjaciółki. To właśnie dzięki tej przyjaźni obie przetrwają jeszcze wiele smutnych momentów...

Na koniec wstawię Wam linki do księgarni internetowych, gdzie możecie zakupić już dziś powieść i cieszyć się tą lekturą. 



-https://sensus.pl/ks…/uwiklani-tom-1-adriana-rak,e_0wff.htm…
- https://www.ibuk.pl/fiszka/195031/uwiklani-tom-1.html
- https://www.ravelo.pl/uwiklani-tom-1-rak-adriana,p300040785…
- https://woblink.com/ebook/uwiklani-tom-1-adriana-rak-38713
- https://ebookpoint.pl/…/uwiklani-tom-1-adriana-rak,e_0wff.h…
- https://upolujebooka.pl/oferta,94337,uwiklani_tom_1.html
- http://www.taniaksiazka.pl/ebook-uwiklani-tom-1-mobi-epub-p…
- http://edyp.pl/9788366070165_2/Uwiklani-Tom-1.html
- https://www.lideria.pl/Uwiklani.-Tom-1,33254429,p.html
- http://www.zinamon.pl/…/Adriana-R…/Uwiklani-Tom-1,6FAD5052EB
- https://septem.pl/ks…/uwiklani-tom-1-adriana-rak,e_0wff.htm…
- https://bookmaster.com.pl/ebook-1950905-uwiklani-tom-pobran…
- https://ksiegarnia.pwn.pl/Uwiklani.-Tom-1,757142658,p.html
Kocham tylko tak - Kate Sterritt

Kocham tylko tak - Kate Sterritt



 Są ludzie, którzy przez chwilę lub przez całe życie starają się podciąć ci skrzydła, podczas gdy inni pomagają ci w nauce latania.



Tytuł: Kocham tylko tak
Seria: -
Autor: Kate Sterritt
Tłumaczenie: Ewa Westwalewicz- Mogilska
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Emerson
Liczba stron: 345
Liczba rozdziałów: 34
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Kobiece
Książka bierze udział w wyzwaniu: 52/52 

   Emerson Hart poznała Merekiego, kiedy była jeszcze dzieckiem. Ich wielka przyjaźń z czasem przerodziła się w równie wielką miłość. Jednak w ich życiu wydarzyło się coś, co na zawsze zmieniło łączącą ich więź. 
   Na drodze już dorosłej dziewczyny staje Josh. Ma wiele cech, które przypominają jej Merekiego. Chłopak sprawia, że jej serce znowu budzi się do życia. Jednak wyrzuty sumienia nie pozwalają Emerson otworzyć się na nową miłość. 
   Dziewczyną targają wątpliwości, ale w końcu będzie musiała dokonać wyboru, choć może w cale nie chodzi tutaj o właściwy wybór.
(Opis z okładki książki)


Jesteś moim światłem, ilekroć mroki spowijają świat - Przyłożył mi dłoń do serca. - Nigdy nie pozwól, by twoje światło zgasło, bo ono rozświetli nie tylko mój świat.

   Emerson, to dziewczyna, która w swoim życiu zaznała wiele zła. Jako mała dziewczynka w domu nie była dobrze traktowana. Matka nie poświęcała jej uwagi, a przyrodni brat dokuczał jej w każdy możliwy sposób. Jedyną odskocznią było jej miejsce i jedyny przyjaciel, który traktował ją jak równą sobie. To dobra jednak zamknięta w sobie dziewczyna, która w momencie gdy ją poznajemy stara się na nowo uwierzyć w siebie, stara się odkryć kim naprawdę jest. Emerson jest zagubiona, ale pragnie w końcu być kochaną i kochać. Chce od życia czegoś więcej. Zasługuje na to, ponieważ skrywa  w sobie tyle bólu, że czas by w końcu coś się zmieniło. 
   Mereki jako chłopiec jest miłym, spokojnym dzieckiem, który pomaga Emerson tworzyć jej dzieła. Daje jej poczucie bezpieczeństwa, a jego rodzice obdarzają dziewczynę miłością rodziców, co jest piękne. Z czasem zakochują się w sobie i wiedzą, że już zawsze będą razem. Jednak jedno wydarzenie stawia ich dojrzewający związek może nie przejść tego trudnego momentu.
   Josh, jako dziecko ma wspaniałych rodziców, braci, kochający dom, jaki każde dziecko powinno mieć. Nic dziwnego, że wyrósł na dobrego, szczerego, ufnego mężczyznę. Jest artystą, co dodatkowo pokazuje jego wrażliwość. Spotkanie  z Emerson uświadamia mu jednak, że na świecie czegoś mu brakuje, a raczej kogoś - kogoś kogo mógłby kochać, wracać do ciepłego kobiecego domu. To fantastyczny facet, który zasługuje również na szczęście. Jego zaangażowanie w pomoc innym (terapie sztuką) pozwalają odkryć siebie. 

Człowiek jest odpowiedzialny za swoje życie i właśnie na tym polega szczęście,prawda?


  W okładce zakochałam się już od pierwszego wejrzenia. Jest delikatna, wakacyjna i taka artystyczna. Ta czcionka, kolory - to wszystko sprawia, że mam ochotę tą książkę non stop fotografować ;D Błędów w druku nie znalazłam, czcionka w środku jest równie dobra do szybkiego czytania, a każdy rozdział posiada maleńką strzałkę. To uczta dla moich oczu. 
   Styl autorki to kolejny punkt z mojej listy odhaczony na plus. Jest lekko, jest przyjemnie. Nie mamy tutaj mnóstwa bezsensownych opisów, dialogi nie są wymuszone. 
    Akcja płynie swoim rytmem, który jest idealnie wyważony. Wydarzenia zazębiają się tworząc całość, a my nie zgubimy się w nich. Mamy wydarzenia z teraz, mamy wydarzenia z przeszłości, a wszystko dopełnia wielka bomba tajemnicy, którą skrywa Emerson. 

To właśnie każę wygrawerować na twojej obrączce. "Kocham cię na tym i na tamtym świecie".

   Ta książka to coś niesamowitego. Jest w niej tyle bólu, cierpienia, ale znajdziemy też ogrom miłości, szczęście. A każda artystyczna dusza znajdzie tutaj coś dla siebie. W ciężkich momentach bohaterowie uwielbiali tworzyć. To rodzaj odskoczni, poczucie własnej wartości tak bardzo potrzebne na pewnym etapie życia Emerson. 
    Każde dziecko zasługuje na uwagę, a dziewczyna tego nie miała. Na szczęście wyrosła na dobrą, mądrą i cudowną osobę, która niestety żyje przeszłością i boi się cokolwiek  w tym zmienić, bo uważa, że nie zasługuje na to. Czytając miałam ochotę zamordować jej matkę i brata, którzy skutecznie uprzykrzali jej życie. To oni sprawili, że jej egzystencja była smutna, samotna. Każde dziecko potrzebuje matki. I to dobrej matki, bo to dzieciństwo kształtuje nas na dalsze lata. Jedni się temu poddadzą, inni będą zupełnie inni. To wszystko też zależy od psychiki i siły danej osoby. Emerson znalazła coś oraz kogoś kto pomógł jej stać się taką jaką ją poznajemy. 
    Dla mnie  ta książka to coś, co na długo pozostanie w mojej pamięci. Ale można z niej wynieść lekcje, jak nie być złą matką i to jest coś co każda z nas powinna poczuć, przeczytać i przemyśleć. 
   Ja serdecznie Wam polecam :)

-A ty masz listę marzeń?
- Pewnie. Myślę, że większość ludzi ma nadzieję, że coś zrobi albo czegoś doświadczy w życiu. Nawet jeśli tego nie zapisuje. 

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje wydawnictwu. 

Revved - Samantha Towle

Revved - Samantha Towle



[...] Bycie kierowcą rajdowym jest jego tożsamością. Nigdy, bym go nie poprosiła, aby ją porzucił. Nie tylko dlatego, że wiem, co by odpowiedział.
 Formuła 1 jest jego duszą. Jest powietrzem, którym oddycha, i krwią, która płynie w jego żyłach.


Tytuł: Revved
Seria: Revved
Autor: Samantha Towle
Tłumaczenie: Maciej Olbryś
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Andi
Liczba stron: 440
Liczba rozdziałów: 29
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Niezwykłe
Książka bierze udział w wyzwaniu: 51/52

Mechanik rajdowy Andressa „Andi” Amaro ma jedną złotą zasadę: nigdy nie umawia się z kierowcami. Nie zamierza jej łamać – i ma ku temu dobre powody.

Carrick Ryan jest niegrzecznym chłopcem Formuły 1. Na jego widok kobiety tracą rozsądek, a dźwięk irlandzkiego akcentu rzuca je na kolana. Carrick jeździ szybko i żyje jeszcze szybciej. Gdy rozpoczynał karierę zawodową, był najmłodszym kierowcą w historii Formuły 1, pięć lat później jest jednym z najlepszych. Od kolejnych rekordów szybciej zdobywa tylko kobiece serca.

Gdy Andi otrzymuje propozycję pracy marzeń w ekscytującym świecie Formuły 1, opuszcza rodzinny dom w Brazylii z przekonaniem, że będzie w stanie pracować z Carrickiem, jednak nic nie przygotowało jej na najsilniejsze zauroczenie, jakie kiedykolwiek przeżyła. Andi nie potrafi przestać myśleć o mężczyźnie, z którym nie może być, jej złota zasada zostanie poddana najtrudniejszej z prób, gdyż Carrick zdecydował, że zdobędzie Andi… i nie cofnie się przed niczym, by to zrobić.  

(Opis z Lubimy Czytać)  

[...] Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi ponieważ ... - Nachyla się i szepcze mi do ucha, a jego gorący oddech wywołuje u mnie gęsią skórkę: - Nie pozwolisz mi się przelecieć. Wybieram więc  następną najlepszą rzecz, czyli bycie twoim najlepszym przyjacielem. Nie jestem kimś, kto żyje na pół gwizdka, Andresso. Biorę wszystko albo nic.

   Jak wiecie (albo i nie zależy kto mnie ile tutaj zna) F1 to mój ukochany sport. To coś co nigdy się nie znudzi, ale czy w połączeniu z romansem wyszło to na dobre? No właśnie....

   Styl autorki to coś, co przypadło mi od razu do gustu. Nie było tutaj lania wody, nie było zbędnych opisów, wyszukanych słów. Wszystko było proste, lekkie i przyjemne. Mamy tutaj sceny 18+, ale i humor, przekomarzanie i ból. 
   Akcja jest idealnie poprowadzona, a my wraz z zespołem przenosimy się w różne zakątki świata poznając miasto i tory wyścigowe. Dla fana to prawdziwa gratka, to jak przeniesienie się w te miejsca. 
   Okładka jest boska. Co prawda para jest taka sama jak na okładce Poświęcenie - Adriana Locke, ale to absolutnie nie przeszkadza, ponieważ efekt końcowy jest różny. Mnie ona przypadła ogromnie do gustu. Błędów w druku nie znalazłam. Tekst posiada przyjemną czcionkę, odpowiednią do szybkiego czytania. Kupiły mnie małe bolidy, w  których był numerek rozdziału oraz małe kaski symbolizujące podrozdział. Po prostu wizualnie nie ma do czego się przyczepić, bo książka wykonana jest z dbałością o szczegóły i oko czytelnika. 

- Andi to ty? Jesteś moim nowym mechanikiem? - Jego oczy są okrągłe ze zdumienia.  
[...]
- Tak, to ja. - mówię.
- O cholera. Spodziewałem się kogoś...
- Z penisem? Z grubym, ciężkim głosem? Przepraszam, że cię rozczarowałam.

   Andi to dziewczyna, która przeżyła podczas wyścigów śmierć ojca. Nic dziwnego, że teraz nie chce wiązać się z kierowcą. Jest to ogromne ryzyko. Jednak nie pozwoliła, by wypadek odebrał jej radość z wyścigów. Ogląda je, a co najważniejsze jest mechanikiem. To silna kobieta, która wie czego chce, której nie w głowie romanse, która na pierwszym miejscu stawia swoją pracę. Gdy poznaje Carricka, coś zaczyna się między nimi dziać, jednak Andi stawia granicę. Zostają przyjaciółmi i jest to tak słodkie ♥ Żal mi było Andi, która bała się spróbować być szczęśliwą, która ciągle żyła w strachu. To było takie frustrujące. I w pewnym momencie naprawdę się wkurzyłam na nią, ale cóż jej życie nie było łatwe. Widziała mamę po tragedii, bała się powtórki. Formuła to trudny sport i ryzykowny, nawet przy dzisiejszych technologiach. W ogólnym rozrachunku Andi to dobra, kochana dziewczyna, która uczy się przezwyciężać swoje lęki. 
   Carrick, to świetny młody kierowca, ale i playboy. Nie może odpędzić się od chętnych kobiet i gdy na jego drodze pojawia się "trudna sztuka" jaką jest Andi ten pozwala jej przejąć kontrolę nad swoim umysłem. To świetny mężczyzna, który dla innych chce jak najlepiej. Potrafi pomóc, zaskoczyć. Ale to i świetny przyjaciel. Jest zboczony, co przekładało się na przekomarzania z Andi, dzięki czemu było wesoło i pikantnie. Mnie ujął od razu swoją bezpośredniością i dobrocią. Został moim nowym mężem :D Może dlatego też, że jest zboczony (jak i ja :D)

SMUTEK ... spowalnia czas w najgorszy możliwy sposób. Jest jak cichy zabójca. Owija się wokół twojej szyi i powoli odcina ci tlen. 

   Zaczynając czytać tę książkę nie sądziłam, że opisy będą takie, że zapragnę usiąść i zagłębić się w oglądanie sportu, którego nie mam jak oglądać od kilku sezonów. Revved obudziło we mnie tak ogromną tęsknotę za adrenaliną, klimatem wyścigów, że tego słowami nie da się opisać. To coś niesamowitego, magicznego i tak pięknego, że chcę więcej! 
   Patrząc z szerszej perspektywy, to na pierwszym planie mamy kwitnącą miłość. I nie jest ona taka, że bum 2 rozdziały i już są razem. Nie!, to pełna wyrzeczeń, bólu, cierpienia książka, która mimo wszystko daje nadzieję, że gdzieś tam jest światełko, jest ta jedna jedyna miłość nam przeznaczona nie zależnie od zawodu jaki wykonuje.  Cieszę się, że Carrick w gruncie rzeczy okazał się dobrą postacią, bo choć zmieniał kobiety jak rękawiczki i z żadną nie wiązał się na stałe miał swoje powody, tak samo jak i Andi. Ta dwójka to osoby z przeszłością i to nie kolorową. To dwójka, która uczy się ufać, zwalczać lęki. 
  Ogromnie cieszę się, że ta historia toczy się w tle (i to świetnie zarysowanym) Formuły 1, która jest niebezpiecznym, ale pięknym sportem. Ryk silników, rywalizacja, adrenalina i tyle emocji. To coś co znajdziecie w tej pozycji. To coś co nie pozwoli Wam długo o sobie zapomnieć. Rozkocha Was w sobie, sprawi, że serce w kilku momentach Wam stanie, ale powody są całkiem inne. Będziecie czuli ból bohaterów, złość w pewnym momencie, ale to wszystko na końcu zafunduje Wam taką ulgę, że przyjmiecie to z wdzięcznością. Z wdzięcznością za tak wspaniałą książkę, jaką jest Revved
   Ja dałam się rozkochać w sobie temu grubaskowi i Wam gorąco polecam.  

[...] To ten rodzaj ramion, które chciałabym poznać językiem. 
Jak widzicie, moje zauroczenie miewa się bardzo dobrze. Mój zamiar pozbycia się go? Trochę gorzej.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 
 

Sprintem do marzeń - Marta Radomska

Sprintem do marzeń - Marta Radomska



Gdy diabeł nie może, tam babę pośle…Za babą i diabeł nie trafi… Jak się baba uprze, to diabła przegadai młyn przekrzyczy, świat zrujnuje,byle na swoim postawić…




Tytuł: Sprintem do marzeń 
Seria: Maraton do szczęścia (Tom 2)  
Autor: Marta Radomska
Tłumaczenie: -
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Łukasz/Aleksandra 
Liczba stron: 393
Liczba rozdziałów: -
Narracja: Trzecioosobowa 
Wydawnictwo:  Czwarta Strona
Książka bierze udział w wyzwaniu: 50/52 

Co zrobisz, gdy atrakcyjna sąsiadka zacznie flirtować z Twoim narzeczonym?

Ola szykuje się do startu w maratonie, jednak błogi odpoczynek po treningach zakłóca jej niekończący się remont w mieszkaniu piętro wyżej. Właśnie wprowadziła się do niego długonoga biegaczka, która nigdy nie miewa zadyszki, a w biegach długodystansowych jest równie dobra jak w podrywaniu nowych sąsiadów.

Ola i jej przyjaciółka Beatka patrzą na blondynkę z coraz większą irytacją, bo ich mężczyźni zupełnie tracą dla niej głowę. Gdy w trakcie spaceru pies-bies znajduje w bocznej alejce parku jej zwłoki, policja planuje przesłuchać wszystkich sąsiadów. Zwłaszcza tych, którzy akurat zapodziali gdzieś kuchenny nóż…

Po debiutanckim „Maratonie do szczęścia” Marta Radomska nie zwalnia tempa. „Sprintem do marzeń” to pełna humoru powieść, w której mieszają się krew, pot i łzy… ze śmiechu!

(Opis z Lubimy Czytać)

Która baba przyzna się dobrowolnie, że robi z igły widły i czepia się potencjalnej rywalki zupełnie bezpodstawnie? (…) Większość  nie przyznałaby się, nawet stojąc przed całym plutonem egzekucyjnym.


Sprintem do marzeń, to przezabawna, z wątkiem kryminalnym historia, która trzyma w napięciu! 

   Styl autorki nie jest jakoś wyszukany. To prosty, polski język, który czyta się z przyjemnością. Mamy tutaj sporą dawkę humoru, Aleksandrę, która potrafi sypać sarkazmami, przez co książkę czyta się dosłownie w chwilę. Akcja ani nie pędzi ani nie jest wolna. Wszystko toczy się swoim rytmem, a wydarzenia zazębiają się tworząc całość. 
   Okładka jest przepiękna. Te kolory zachwyciły mnie. Stanowczo na polskim rynku brakuje tak jasnych okładek. Błędów w druku nie znalazłam, najbardziej przeszkadzał mi brak rozdziałów i długi tekst. Nim doszło się od jednych gwiazdek do drugich było to wiele stron :(  

   
Aleksandra to kobieta wysportowana. Prowadzi fitness klub, a dodatkowo będzie startować w maratonie. To kobieta szczęśliwa u boku Łukasza, który pewnego dnia postanawia odnowić kontakt z dawna koleżanka, która wprowadza się do mieszkania w tym samym bloku. Ola jak to kobieta jest zazdrosna o swojego mężczyznę. Dodatkowo ma też dziwne hobby, uwielbia zbierać noże. Ale Aleksandra, to też kobieta przestraszona, żyjąca w stresie, bo na ulicy grasuje morderca i jakby czyhał na jej śmierć. Czy coś złego faktycznie jej grozi? 
   Łukasz to typowy mężczyzna. Pracuje, ma cudowną kobietę, ale pomaga też sąsiadce. Niby nic, ale każda kobietę by to wkurzyło. Och mi było również przykro, że wiele czasu poświęcał sąsiadce, sama byłabym zazdrosna. I mimo iż Łukasz moim mężem nie został to nie był w cale zły. To dobry, uczynny facet z wielkim sercem.

    Sprintem do marzeń to książka, która wywołała u mnie śmiech, ale i szybsze bicie serca w niektórych momentach. Hej, ten morderca był nieprzewidywalny! Do samego końca nie widziałam, kto za tym stoi, próbowałam bawić się w detektywa, jednak moje umiejętności coś zaszwankowały. 
   Autorka zaskoczyła mnie, ale bardzo pozytywnie. Nie chce zdradzać Wam za dużo, wszak to 2 Tom serii, a wiadomo takie pisze się znacznie gorzej, by dać wam radość z czytania. Początkowo nie mogłam się wczytać, ale gdy tylko zrobi się luźniej sięgnę po 1 Tom. Nie popatrzyłam sobie dokładnie i zaczęłam od 2. Niby nic, ale chcę poznać wcześniejsze losy Oli. To świetna historia na letnie wieczory.
   A dodatkowo jak nie macie humoru w brzydka pogodę, ona jest wprost idealna. Rozśmieszy, ale i porządnie zawróci Wam w głowie. Sięgnijcie koniecznie :)

[...] — A zatem o denatce nic nam pani nie powie? — cmoknął z niezadowoleniem Cichosz.— Na pewno mniej niż koleżanka, bo to ona wlazła w te krzaki i ona deptała po zwłokach. Niechcący, rzecz jasna. A i Beata chyba za dużo nie wiedziała, bo gdyby wiedziała, natychmiast by się ze mną tą wiedzą podzieliła. Przykro mi. [...] 

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 

[PRZEDPREMIEROWO]: Poświęcenie - Adriana Locke

[PRZEDPREMIEROWO]: Poświęcenie - Adriana Locke



Wciąż zastanawiam się "co by było gdyby", ale to nie ma znaczenia. Przez ostatnie kilka lat nauczyłam się, że musimy żyć dniem dzisiejszym.  I utwierdziłam się w tym przekonaniu w ciągu minionych tygodni. Chwila obecna jest jedynym pewnikiem, dlatego nie możemy żyć przeszłością...



Tytuł: Poświęcenie

Seria: -
Autor: Adriana Locke
Tłumaczenie: Klaudia Wyrwińska
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Crew/Julia
Liczba stron: 445
Liczba rozdziałów: 61
Narracja: Pierwszoosobowa 
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Książka bierze udział w wyzwaniu: 49/52
Premiera: 4 lipiec 2018

Moje życie zmieniło się na zawsze, kiedy zmarł mój mąż.
Zostało mi tylko zmiażdżone serce, sterta rachunków i nasza córka, Everleigh. Nie chcę polegać na nikim, a już zwłaszcza nie na Crew Gentrym. Był moją pierwszą miłością i facetem, który prawie mnie zniszczył. Człowiekiem, który zawodził zawsze, gdy go potrzebowałam. 
Ale kiedy tragedia uderza po raz drugi, Crew może okazać się moją jedyną nadzieją.

Moje życie zmieniło się na zawsze, kiedy zmarł mój brat.
Zostało mi tylko poczucie winy, sterta błędów i niewiele więcej. Opiekuję się Julią Gentry, wdową po moim bracie oraz ich córką. Wiem, że nie chce mojej pomocy, ale i tak ją dostaje. Jestem jej to winien.
Kiedy nadchodzi kolejna katastrofa, staję przed szansą, by wszystko naprawić. Muszę to zrobić! I dla tej sprawy jestem gotowy POŚWIĘCIĆ wszystko. 
(Opis z okładki)



- Weź się w garść, braciszku. Miałeś dość czasu, żeby szaleć i o nic nie dbać. Pora wydorośleć. Nie proszę cię o to. Ja ci rozkazuję. Liczę na ciebie.

   Adriana Locke to moja nowa ulubiona pisarka. Jej styl jest łatwy i prosty w odbiorze. Nie mamy tutaj trudnych słów, czy zbędnych opisów, ale za to znajdziemy sceny erotyczne, które były piękne ♥ Autorka tak wiele emocji dodała do książki: poprzez uśmiech i płacz, wprost płyniemy przez powieść, śledząc z zapartym tchem co będzie dalej. Rozdziały kończą się w taki sposób, że czytasz kolejny, żeby wszystko wyszło na jaw, choć nie jest to takie proste, bo trzymanie w napięciu, poprzez wprowadzenie do narracji drugiej osoby, jest na porządku dziennym.
   Akcja powieści toczy się własnym torem, ani nie szybko, ani nie wolno, dla mnie idealnie. Wydarzenia się zazębiają, a my nie mamy szansy się pogubić. 
   Okładka książki to ogromny plus. Jest w stonowanych, ale pięknych kolorach i mamy parę, więc romansik jak się patrzy, będzie :D 
Błędów w druku nie znalazłam, czcionka jest idealna, piękna. Tekst podzielony jest na rozdziały, które są krótkie, co bardzo lubię.


Wiem jak to jest być małą i zamartwiać się o coś, co cię przerasta. Chcę, żeby miała to, czego ja nigdy nie miałam: poczucie bezpieczeństwa miłości i świadomość, że obok jest ktoś, kto sprawi, że będzie lepiej.

   Julia musi być silna. Musi radzić sobie z niezapłaconymi rachunkami, co kupić do jedzenia. Ma dwie prace i małą córeczkę, która jest jej całym światem, która daje jej siły do działania. Julia po śmierci męża odcięła się od jego brata - Crew, i przyjaciela - Willa, a z własną nie utrzymuje kontaktu. Radzi sobie sama jak może i tylko wizyty Crew wytrącają ją z równowagi. Chłopak stara się im pomóc jak tylko może, by miały lepiej, ale Julia, którą raz już zawiódł boi się zaufać, boi się oczekiwać czegokolwiek, by znów się nie zawieść. Gdy kolejny cios zostaje wymierzony w pokiereszowaną i nieszczęśliwą kobietę, nie ma innego wyjścia. Musi na nowo zaufać Crew. Ale czy jej nie zawiedzie? Czy jego miłość do bratanicy to wszystko i czy nie za mało? To dobra, wrażliwa kobieta, cudowna matka, oddana i poświęcająca siebie dla dziecka. To wdowa, ciągle nie mogąca pogodzić się ze śmiercią męża. Boi się, że zostanie sama, że jej córka przyzwyczai się i znów kogoś straci, dlatego nie chce by Crew zbliżył się do nich za bardzo. To silna bohaterka, którą podziwiam.
   Everleigh, to rezolutna, bystra i mądra dziewczynka. Chodzi do szkoły, gdzie jest najlepszą uczennicą, uwielbia malować, chodzić do parku, spędzać czas z mamą no i wujkiem Crew, który zawsze ma dla niej smakołyk. To słodka i dobra dziecinka ♥ 
   Crew, to były zawodnik MMA, poprzez kontuzję, jego kariera upadła, teraz pracuje w dokach. Jest nieodpowiedzialny i musiała wydarzyć się tragedia, by zaczął choć trochę dorastać. Stara się pomagać Juli, bo to jego jedyna rodzina rodzina, bo choć tyle może dla nich robić, by odciążyć choć trochę ciężko zapracowaną Julię. Wie, że mu nie ufa, ale nie poddaje się. Poprzez małe gesty jak zakupy, czy naprawę samochodu udowadnia, że w razie potrzeby on jest, pomoże i nie ucieknie, jak to ma w zwyczaju. To dobry chłopak, który trochę się pogubił w tym co ważne, a zbędne. Jednak, gdy zaczynają się problemy, jest w stanie zrezygnować z siebie, by tylko dziewczyny były bezpieczne. Jest w stanie poświęcić własne życie, by Julia znów nie cierpiała. W tym ciężkim dla nich wszystkich czasie, jest opoką, jest wsparciem, jest kochającym i dobrym mężczyzną. Pokazuje, że choć trudne chwile, to potrafi dorosnąć i stać się prawdziwym facetem, odpowiedzialnym za swoje czyny i ludzi w okół. To seksowny, słodki i czarujący facet. Z łatwością dostał rolę mego męża książkowego, już na samym początku ;D 
   Bohaterowie tej powieści to ogromny plus, to ludzie z krwi i kości, z cierpieniami, obawami, bólem, ale i nadzieją na lepsze jutro. To osoby pełne poświęcenia się dla drugiego człowieka.


- Nie mamy nikogo więcej - mówi. Jego spojrzenie jest łagodniejsze i uśmiecha się smutno. - Nie proszę cię, żebyś była dla mnie miła. Nie proszę cię o to żebyś mi zaufała. Nie proszę cię o to, żebyś mnie lubiła albo nie robiła mi awantur. [...] Nie proszę cię o to abyś ze mną zamieszkała. Ja ci tylko mówię, co się stanie.

  Tak bardzo bym chciała nie owijać w bawełnę i powiedzieć Wam co jest, co mną tak znów wstrząsnęło, ale nie mogę, bo zabiorę Wam to zanim jeszcze przeczytacie i to było by chamskie, więc przepraszam, że będę mówić ogólnie :D
 Ja się wzruszam czytając jakąś mocną książkę, ba ja nawet uronię parę łez, ale ja nigdy nie ryczę. I to ryczę tak, że rano czuje się i wyglądam jak zombie. Ta książka zrobiła ze mnie beksę totalną i nawet chyba godzinę w sobotę po skończeniu płakałam, że mąż się śmiał, że zrobię sobie ziazię i płaczę, ale to ten grubasek, a nie moje rozcięte palce ;D Ale do sedna nie o moich rękach tutaj dziś :D
   Już zaczynając czytać czułam ból Julii po stracie męża. Sama nie wyobrażam tego sobie i na myśl co ona musi czuć, jak jest samotna, nieszczęśliwa i rozbita, moje serce pękało. Ale późniejsze problemy to już w ogóle była miazga. Tyle zła, które spotkało tą biedną kobietę nie powinno mieć miejsca, takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Jednak w dzisiejszym świecie to jest na porządku dziennym. Ten ból, strata, ogromna miłość, chęć poświęcenia się, to wszystko sprawiało, że człowiek miał nadzieję, chciał by było w końcu dobrze, normalnie. 
   Zabierając się za tą książkę przygotujcie kubek kawy (bo nie zaśniecie póki nie skończycie) i tonę chusteczek. To piękna, bolesna historia, która złamie Wasze serce, sprawi, że inaczej popatrzycie na swoje życie i przede wszystkim długo o niej nie zapomnicie. To totalny rollercoaster uczuć. Ja polecam Wam ją już dziś.  


Zamiast tego odwracam się, dotykam jej twarzy i patrzę głęboko w oczy. Mam nadzieję, że widzi w nich to, co czuję. Mam nadzieję, że widzi, że kochałem ją od dnia, w którym ją zobaczyłem. Mam nadzieję, że widzi, że będę ją kochał aż do śmierci.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 


Moja twoja wina - Beata Majewska

Moja twoja wina - Beata Majewska




Odkładamy zbyt wiele rzeczy na później. I to jest złe, bo możemy nie zdążyć, a to magiczne "później" czasami się nie zdarza.


Tytuł: Moja twoja wina
Seria: -
Autor: Beata Majewska
Tłumaczenie: -
Gatunek: Literatura współczesna
Bohater/Bohaterka: Urszula
Liczba stron: 352
Liczba rozdziałów: -
Narracja: Trzecioosobowa 
Wydawnictwo: Książnica
Książka bierze udział w wyzwaniu: 48/52

Urszula przyłapuje męża na zdradzie. Decyduje się odejść od niego i zamieszkać w zrujnowanym wiejskim domu odziedziczonym po przyszywanej ciotce. Zdruzgotanej kobiecie nie jest łatwo w nowej sytuacji, ale wspierają ją jej wieloletnia przyjaciółka oraz rezolutna sąsiadka. Niebawem były mąż zaczyna wykorzystywać Ulę finansowo. Wtedy w jej życiu pojawia się Michał Żuk - początkowo konkurent biznesowy, potem opiekuńczy mężczyzna ratujący z opresji. Niestety Michał skrywa tajemnice, które mogą zniszczyć rozkwitający związek. 
(Opis z okładki)

Jeśli oczy są zwierciadłem duszy, jestem wampirem, ewentualnie diabłem? - Spogląda na zaczerwienione spojówki. - Raczej pomidorem. Tak, to ten kolor.

Z twórczością autorki mam styczność dopiero pierwszy raz, jednak czy było to udane spotkanie i czy będę kontynuować tę znajomość dalej? 
  
   Urszula to kobieta, która ma dobrą pracę, męża, jednak w jej życiu brakuje dziecka. Ma za to kilka kilogramów więcej niż miała na początku związku. Starania się o dziecko, gdzieś zagrzebały w małżonkach czułość, spontaniczny seks. Wszystko bowiem robione jest pod kalendarzyk, by tym razem się udało. Gdy kobieta odkrywa zdradę, początkowo chce to jakoś ogarnąć, naprawić, jednak z biegiem czasu dochodzi do wniosku, że tak być nie może. Ma swój honor. Początkowo jest jej ciężko w nowej sytuacji, z wykorzystującym ją mężem. Ale gdy poznaje Michała wszystko zaczyna układać się inaczej. Ula to dobra osoba, która nawet byłemu mężowi potrafi pomóc w ciężkich sytuacjach. Jednak gdy na jaw zaczynają wychodzić wszystkie tajemnice dotyczące jej męża, Michała, czy nawet kochanki męża, nawet najsilniejsza kobieta miałaby dość. Ula to świetna bohaterka, którą polubiłam. Była mimo wszystko silna, ogarniała remont domu, pracowała w swoim biurze i walczyła o odzyskanie swojego serca. 
   Renata to wieloletnia przyjaciółka Uli. Wspiera ją, nie pozwala jej zwariować, rozśmiesza. To kobieta, która też się rozwiodła, która teraz ma koty i jest szczęśliwą singielką. Jest tak pozytywną osobą, że nie sposób jej nie lubić. Za to sąsiadka Dagmara to dobra, pomocna dziewczyna, która jest młoda, a odniosłam wrażenie, że jest nie douczona, albo po prostu bycie żoną, matką, na pełen etat coś w niej zmieniło. Ogólnie na początku myślałam, że to jakaś stara babcia, a tu o! :D Ale jest sympatyczną dziewczyną, która wnosi wiele radości do życia naszej bohaterki. I ją z łatwością polubiłam (nawet jak myślałam że to babcia! xD)
   Marek to....w moim odczuciu maminsynek i życiowy nieudacznik. To żona w tym związku zarabia na opłaty, jedzenie, a on swoje pieniądze przeznacza na...przyjemności... To przebiegły manipulant, a w walce o swoje dobra posuwa się do najgorszego, do graniu na zakochanym wciąż w sobie sercu Uli. Z początku dobrze bawi się z kochanką, jednak gdy ta przestaje spełniać jego oczekiwania (nie sprząta mieszkania, prania też nie robi, a o pracy to już w ogóle zapomnijmy), żałuje, że nie został z żoną, żałuje swoich wyborów. Jednak w żadnym razie nie jest mi go żal. 
   Michał to z początku trochę taki pewny siebie ważniak, jednak od razu przypadł mi do gustu. Czułam, że w końcu stanie się tym dobrym. Tym który potrafił zadziałać na Ulę, że się uśmiechnęła, ratował ją z opresji, był takim rycerzem w tym całym życiowym bagnie Uli. Zna się na swojej pracy i jest w niej doskonały. Ma swoje za uszami. Ale czy te tajemnice zaważą na nowym związku? 


Naprawdę uważasz, że szanse na nowy, dobry związek mają tylko ludzie, którzy nigdy nie przeżyli  jakiegoś dramatu, nie zostali skrzywdzeni? [...] Miłość może dotknąć każdego, a tabula rasa to nie konieczność.Każdy ma prawo do szczęścia, szczególnie ci, którzy jeszcze go nie zaznali.

    Styl autorki, to coś co polubiłam już od samego początku. Niby nie lubię książek w takiej narracji, ale tutaj nie dało się tego odczuć! Jestem kompletnie zachwycona i zszokowana, jak to możliwe?! :D Ale do sedna. To prosty język, który nie zaskakuje trudnymi słowami, mamy tutaj soczyste przekleństwa, czyli polscy obywatele pełną gębą :D Czytało się lekko, płynnie, przyjemnie i co najgorsze...szybko! Czemu najgorsze? A no dlatego, że smutno było mi ją kończyć. W książce znajdziemy również sporą dawkę humoru, zabawne dialogi, co tylko dodatkowo podniosło punkty zebrane przez powieść.
   Akcja jest  płynna, wydarzenia zazębiają się, a my możemy poznać bohaterów i ich przeszłość, z kilku perspektyw. Główną rolę, gra tutaj Urszula, jednak możemy poznać myśli Michała czy Marka, co jest bardzo fajnym zabiegiem, który mnie nie denerwował. 
   Okładka jest minimalistyczna, piękna, delikatna. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia. Błędów w druku nie znalazłam, czcionka idealna do szybkiego czytania. Nie mamy tutaj numerków rozdziałów, jednak mają one tytuły, co mnie urzekło. Każdy podrozdział ma słodką gałązkę jarzębiny, co idealnie współgra z okładką. Uwielbiam takie rzeczy. 


[...] Możesz dostać gwarancję na lodówkę i samochód, ale nie na miłość. Mimo to, chyba warto zaryzykować, bo przecież miłość stanowi sens naszego istnienia, choćby miała trwać bardzo krótko. A jedyna gwarancja, jaką możemy otrzymać, to ta, że choć przez chwilę żyjemy w pełni.


    Ta książka to moje pierwsze i NIE ostatnie spotkanie z twórczością Pani Beaty. Żałuję, że tak późno się za to wzięłam, bo już od dawna kuszą mnie książki spod nazwiska Beaty Majewskiej czy Augusty Docher. Jednak cieszę się, że w końcu się udało, bo to co zrobiła ze mną ta książka... o rany! 
   Zacznijmy od tego, że zdrada jest czymś "naturalnym" w dzisiejszym świecie. To coś co jest okropne, złe, nie ludzkie, ale zdarza się coraz częściej. Autorka podjęła się napisania o kobiecie, która kocha najmocniej jak potrafi. Która przez kilka miesięcy wierzy, że wszystko się ułoży, że mąż do niej wróci, która mimo wszystko nie chce być tą drugą, gdy miała być pierwszą i ostatnią! Ale to też kobieta z honorem, która w końcu rozumie, że to całe małżeństwo to błąd. Skoro mąż nie chce nic zmieniać, czemu ona ma tak żyć, czemu ma być nieszczęśliwa. To opowieść o silnej kobiecie, która wraz z postępem akcji zmienia się, dorasta, nie boi się żyć, kochać. Ta książka to siła do działania wszystkich kobiet jak postępować w razie zagrożenia. 
   Mówią, że nigdy nie jest za to odpowiedzialna jedna strona i niestety zgadzam się. Tutaj winą Uli jest to, że chęć posiadania dziecka zatraciła w niej kobiecość, spontaniczność. Ale czy to wystarczający powód by zdradzić, by skrzywdzić kogoś kogo przysięgało się kochać, chronić? Każdy powód do zdrady jest głupi, bo to tylko wymówki. Trzeba rozmawiać, trzeba próbować coś zmieniać, a nie od razu zdradzać, bo to nie jest rozwiązanie, a jeśli się ma dość, to poszukać profesjonalistów, albo odejść. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego ludzie tak się krzywdzą nawzajem, to smutne i kompletnie do kitu. 
   Wracając jednak do książki, to mamy tutaj złożoną akcje. Bo mamy tutaj zdradę, nowe miłości, tajemnice, ale i tajemniczą śmierć. Aaa, zaintygowałam Was? Mam nadzieję, że tak :D Tak więc, to nie jest jakiś banalny romans, to nie jakiś wyciskacz łeż (choć kilka ich uroniłam), to świetna lektura dosłownie na parę godzin. Pozwala się skupić na życiu Uli i oderwać od naszych problemów, jednak wkurzycie się, to pewne, na tę całą zdradę i będzie Wam ogromnie przykro i źle. Ale to tylko efekt uboczny tej cudownej powieści. 
   Ja się zakochałam, zostałam porwana do tego świata i długo go nie opuszczę coś czuję. Już teraz polecam Wam ją serdecznie! ♥ 


Kiedyś to się zmieni, a nasze cierpienia i ból staną się źródłem siły. Obyśmy wytrwali, razem, we dwoje.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Grupie Wydawniczej



I ogólnie mały bonus na koniec - anegdotka. Moje dziecko na okrągło słucha piosenek (bajek coś ni lubi) i nie wiem, czy to tego wina, czy co, ale pisząc recenzję nie mogłam się skupić bo ciągle śpiewałam sobie piosenkę After Party .... Łapcie i Wy :D 

Spętani przeznaczeniem - Veronica Roth

Spętani przeznaczeniem - Veronica Roth

Gorliwość to podnoszenie się raz za razem z kolejnych problemów. To wytrwałość, akceptacja ryzyka i niechęć poddania się.



Tytuł: Spętani przeznaczeniem
Seria: Carve the Mark (Tom 2)
Autor: Veronica Roth
Tłumaczenie:  Michał Zacharzewski
Bohater/Bohaterka: Akos/Cyra
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Liczba stron: 516
Wydawnictwo: Jaguar


NAJLEPSZA powieść Veroniki Roth, autorki światowego megahitu Niezgodna.
Ona – zabija dotykiem, on – jako jedyny jest na ten dotyk odporny.
Spętani przeznaczeniem to pełna niezwykłych wyobrażeń historia o nadziei, walce i miłości, rozgrywana w kosmicznym uniwersum.

Akos – syn podbitego narodu, jest sługą przeznaczonym księżniczce panującej nacji – Cyrze. Życiem dwojga od narodzin rządzi przeznaczenie, narzucone przez wyrocznie. Raz wypowiedziany los staje się nieodwracalny, a nad rodzącą się miłością ciąży fatum śmierci. W walczący o równowagę świat wkraczają dawne demony. Tyran – ojciec Cyry uważany za martwego – powraca z kosmicznej wędrówki, by zniszczyć życie mieszkańców planety Thuhve.

Po zekranizowanej Niezgodnej i bestsellerze Naznaczeni śmiercią nadchodzi wyczekiwany finał losów Cyry i Akosa. Czy bohaterom uda się obalić bezduszną tyranię? I czy będą w stanie odmienić to, co nieodmienialne?

„Ta seria ma rozmach Gwiezdnych Wojen, intryg Gry o Tron oraz romansu Romea i Julii. Pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji książka Roth sprawia, że ta powieść jest obowiązkowa” USA Today

 (Opis z Lubimy Czytać)


 Dlaczego spodziewasz się, że świat pójdzie ci na ustępstwa?(...) Nikt nikomu nie obiecywał, że będzie łatwo, miło i uczciwie. Pewne są tylko ból i śmierć.

  Czytając Niezgodną byłam zachwycona, więc gdy pojawiły się zapowiedzi Naznaczonych śmiercią a później Spętanych przeznaczeniem byłam szczęśliwa. Jednak czy słusznie? 

    Na początku zostajemy bombardowani przez opisy, opisy i jeszcze więcej... opisów. Dialogów tu jak na lekarstwo. Słowa są trudne, w końcu znajdujemy się w kosmosie i to inny świat, kultura i w ogóle. Ale czy trzeba było takich słów? Nie dość że źle się to wymawia to nawet nie mam pojęcia jak to czytać! 
   Akcja dzieje się z punktu widzenia kilku bohaterów, przez co też jest nieco skomplikowana. Dla mnie trochę się to wszystko za bardzo wlekło. 
   Okładka to jedyny plus tej historii. Jest piękna, przyciąga wzrok. Czy błędy w tej książce są? Szczerze nie wiem, bo niektóre słowa były dziwne, ale jak kto woli. 

Nie może być mowy o pokoju tam, gdzie nie ma szacunku.

    Cyra całe życie zmaga się ze swoim nurtem, przez co żyje na uboczu. Z nikim się nie spotyka, nie rozmawia. Ból dokucza jej tak, że jedyne, co jej pomaga to Akos. 
Bicz Ryzeka tak naprawdę jest kruchą i wrażliwą osobą. Ukrywa tą część siebie pod maską zimnej i okrutnej. W drugim tomie już się nie boi swojego brata. Może być wolna. 
    Akos to wrażliwy i dobry chłopak. Swoją zbroję zdobył tylko dlatego, że uśpił zwierzę, a dopiero później je zabił. A jego znak wyrył na ramieniu. Żyje w Shotet, ale ma duszę i serce Thuvhe. Jego los jest powiązany z Cyrą, ale nie przeszkadza mu to. Chce ją chronić. Taka więź nie rodzi się często. Jednak będzie wystawiona na wiele prób.


Jestem tym wszystkim zmęczony(...) Zmęczony przez cały czas.(...) A najbardziej zmęczony tym, że nie jestem przy tobie. 

   Spodziewałam się prostej historii jak ta w Niezgodnej. Chciałam brutalnego świata - był. Chciałam romansu - no był. Ale chciałam, żeby to było proste w odbiorze, przyjemne i lekkie. A dostałam ciężka historie z ogromnym bagażem. 
   Życie naszych bohaterów jest trudne, niebezpieczne. Uczy, że nie wszystko musi być po naszej myśli. Demony mieszkające w bohaterach, chcą ujrzeć światło dnia, jednak oni nie dają im przewagi. 
   To gatunek po który sięgam bardzo często, jednak tym razem zawiodłam się bardzo i to na mojej ulubionej autorce. Jest mi ogromnie przykro jednak kiedyś przy innej książce może do niej wrócę. Bo do Niezgodnej będę wracać nie raz. 
   Jeśli macie ochotę na te serię to sięgnijcie, spróbujcie, może akurat wam przypadnie do gustu, jednak jeśli się wahacie ro się wstrzymajcie.

Może rzeczywiście nie ma co się wstydzić umierania z nadzieją w sercu.

Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu  

Copyright © 2014 Z miłości do książek , Blogger