Moja twoja wina - Beata Majewska

Moja twoja wina - Beata Majewska




Odkładamy zbyt wiele rzeczy na później. I to jest złe, bo możemy nie zdążyć, a to magiczne "później" czasami się nie zdarza.


Tytuł: Moja twoja wina
Seria: -
Autor: Beata Majewska
Tłumaczenie: -
Gatunek: Literatura współczesna
Bohater/Bohaterka: Urszula
Liczba stron: 352
Liczba rozdziałów: -
Narracja: Trzecioosobowa 
Wydawnictwo: Książnica
Książka bierze udział w wyzwaniu: 48/52

Urszula przyłapuje męża na zdradzie. Decyduje się odejść od niego i zamieszkać w zrujnowanym wiejskim domu odziedziczonym po przyszywanej ciotce. Zdruzgotanej kobiecie nie jest łatwo w nowej sytuacji, ale wspierają ją jej wieloletnia przyjaciółka oraz rezolutna sąsiadka. Niebawem były mąż zaczyna wykorzystywać Ulę finansowo. Wtedy w jej życiu pojawia się Michał Żuk - początkowo konkurent biznesowy, potem opiekuńczy mężczyzna ratujący z opresji. Niestety Michał skrywa tajemnice, które mogą zniszczyć rozkwitający związek. 
(Opis z okładki)

Jeśli oczy są zwierciadłem duszy, jestem wampirem, ewentualnie diabłem? - Spogląda na zaczerwienione spojówki. - Raczej pomidorem. Tak, to ten kolor.

Z twórczością autorki mam styczność dopiero pierwszy raz, jednak czy było to udane spotkanie i czy będę kontynuować tę znajomość dalej? 
  
   Urszula to kobieta, która ma dobrą pracę, męża, jednak w jej życiu brakuje dziecka. Ma za to kilka kilogramów więcej niż miała na początku związku. Starania się o dziecko, gdzieś zagrzebały w małżonkach czułość, spontaniczny seks. Wszystko bowiem robione jest pod kalendarzyk, by tym razem się udało. Gdy kobieta odkrywa zdradę, początkowo chce to jakoś ogarnąć, naprawić, jednak z biegiem czasu dochodzi do wniosku, że tak być nie może. Ma swój honor. Początkowo jest jej ciężko w nowej sytuacji, z wykorzystującym ją mężem. Ale gdy poznaje Michała wszystko zaczyna układać się inaczej. Ula to dobra osoba, która nawet byłemu mężowi potrafi pomóc w ciężkich sytuacjach. Jednak gdy na jaw zaczynają wychodzić wszystkie tajemnice dotyczące jej męża, Michała, czy nawet kochanki męża, nawet najsilniejsza kobieta miałaby dość. Ula to świetna bohaterka, którą polubiłam. Była mimo wszystko silna, ogarniała remont domu, pracowała w swoim biurze i walczyła o odzyskanie swojego serca. 
   Renata to wieloletnia przyjaciółka Uli. Wspiera ją, nie pozwala jej zwariować, rozśmiesza. To kobieta, która też się rozwiodła, która teraz ma koty i jest szczęśliwą singielką. Jest tak pozytywną osobą, że nie sposób jej nie lubić. Za to sąsiadka Dagmara to dobra, pomocna dziewczyna, która jest młoda, a odniosłam wrażenie, że jest nie douczona, albo po prostu bycie żoną, matką, na pełen etat coś w niej zmieniło. Ogólnie na początku myślałam, że to jakaś stara babcia, a tu o! :D Ale jest sympatyczną dziewczyną, która wnosi wiele radości do życia naszej bohaterki. I ją z łatwością polubiłam (nawet jak myślałam że to babcia! xD)
   Marek to....w moim odczuciu maminsynek i życiowy nieudacznik. To żona w tym związku zarabia na opłaty, jedzenie, a on swoje pieniądze przeznacza na...przyjemności... To przebiegły manipulant, a w walce o swoje dobra posuwa się do najgorszego, do graniu na zakochanym wciąż w sobie sercu Uli. Z początku dobrze bawi się z kochanką, jednak gdy ta przestaje spełniać jego oczekiwania (nie sprząta mieszkania, prania też nie robi, a o pracy to już w ogóle zapomnijmy), żałuje, że nie został z żoną, żałuje swoich wyborów. Jednak w żadnym razie nie jest mi go żal. 
   Michał to z początku trochę taki pewny siebie ważniak, jednak od razu przypadł mi do gustu. Czułam, że w końcu stanie się tym dobrym. Tym który potrafił zadziałać na Ulę, że się uśmiechnęła, ratował ją z opresji, był takim rycerzem w tym całym życiowym bagnie Uli. Zna się na swojej pracy i jest w niej doskonały. Ma swoje za uszami. Ale czy te tajemnice zaważą na nowym związku? 


Naprawdę uważasz, że szanse na nowy, dobry związek mają tylko ludzie, którzy nigdy nie przeżyli  jakiegoś dramatu, nie zostali skrzywdzeni? [...] Miłość może dotknąć każdego, a tabula rasa to nie konieczność.Każdy ma prawo do szczęścia, szczególnie ci, którzy jeszcze go nie zaznali.

    Styl autorki, to coś co polubiłam już od samego początku. Niby nie lubię książek w takiej narracji, ale tutaj nie dało się tego odczuć! Jestem kompletnie zachwycona i zszokowana, jak to możliwe?! :D Ale do sedna. To prosty język, który nie zaskakuje trudnymi słowami, mamy tutaj soczyste przekleństwa, czyli polscy obywatele pełną gębą :D Czytało się lekko, płynnie, przyjemnie i co najgorsze...szybko! Czemu najgorsze? A no dlatego, że smutno było mi ją kończyć. W książce znajdziemy również sporą dawkę humoru, zabawne dialogi, co tylko dodatkowo podniosło punkty zebrane przez powieść.
   Akcja jest  płynna, wydarzenia zazębiają się, a my możemy poznać bohaterów i ich przeszłość, z kilku perspektyw. Główną rolę, gra tutaj Urszula, jednak możemy poznać myśli Michała czy Marka, co jest bardzo fajnym zabiegiem, który mnie nie denerwował. 
   Okładka jest minimalistyczna, piękna, delikatna. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia. Błędów w druku nie znalazłam, czcionka idealna do szybkiego czytania. Nie mamy tutaj numerków rozdziałów, jednak mają one tytuły, co mnie urzekło. Każdy podrozdział ma słodką gałązkę jarzębiny, co idealnie współgra z okładką. Uwielbiam takie rzeczy. 


[...] Możesz dostać gwarancję na lodówkę i samochód, ale nie na miłość. Mimo to, chyba warto zaryzykować, bo przecież miłość stanowi sens naszego istnienia, choćby miała trwać bardzo krótko. A jedyna gwarancja, jaką możemy otrzymać, to ta, że choć przez chwilę żyjemy w pełni.


    Ta książka to moje pierwsze i NIE ostatnie spotkanie z twórczością Pani Beaty. Żałuję, że tak późno się za to wzięłam, bo już od dawna kuszą mnie książki spod nazwiska Beaty Majewskiej czy Augusty Docher. Jednak cieszę się, że w końcu się udało, bo to co zrobiła ze mną ta książka... o rany! 
   Zacznijmy od tego, że zdrada jest czymś "naturalnym" w dzisiejszym świecie. To coś co jest okropne, złe, nie ludzkie, ale zdarza się coraz częściej. Autorka podjęła się napisania o kobiecie, która kocha najmocniej jak potrafi. Która przez kilka miesięcy wierzy, że wszystko się ułoży, że mąż do niej wróci, która mimo wszystko nie chce być tą drugą, gdy miała być pierwszą i ostatnią! Ale to też kobieta z honorem, która w końcu rozumie, że to całe małżeństwo to błąd. Skoro mąż nie chce nic zmieniać, czemu ona ma tak żyć, czemu ma być nieszczęśliwa. To opowieść o silnej kobiecie, która wraz z postępem akcji zmienia się, dorasta, nie boi się żyć, kochać. Ta książka to siła do działania wszystkich kobiet jak postępować w razie zagrożenia. 
   Mówią, że nigdy nie jest za to odpowiedzialna jedna strona i niestety zgadzam się. Tutaj winą Uli jest to, że chęć posiadania dziecka zatraciła w niej kobiecość, spontaniczność. Ale czy to wystarczający powód by zdradzić, by skrzywdzić kogoś kogo przysięgało się kochać, chronić? Każdy powód do zdrady jest głupi, bo to tylko wymówki. Trzeba rozmawiać, trzeba próbować coś zmieniać, a nie od razu zdradzać, bo to nie jest rozwiązanie, a jeśli się ma dość, to poszukać profesjonalistów, albo odejść. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego ludzie tak się krzywdzą nawzajem, to smutne i kompletnie do kitu. 
   Wracając jednak do książki, to mamy tutaj złożoną akcje. Bo mamy tutaj zdradę, nowe miłości, tajemnice, ale i tajemniczą śmierć. Aaa, zaintygowałam Was? Mam nadzieję, że tak :D Tak więc, to nie jest jakiś banalny romans, to nie jakiś wyciskacz łeż (choć kilka ich uroniłam), to świetna lektura dosłownie na parę godzin. Pozwala się skupić na życiu Uli i oderwać od naszych problemów, jednak wkurzycie się, to pewne, na tę całą zdradę i będzie Wam ogromnie przykro i źle. Ale to tylko efekt uboczny tej cudownej powieści. 
   Ja się zakochałam, zostałam porwana do tego świata i długo go nie opuszczę coś czuję. Już teraz polecam Wam ją serdecznie! ♥ 


Kiedyś to się zmieni, a nasze cierpienia i ból staną się źródłem siły. Obyśmy wytrwali, razem, we dwoje.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Grupie Wydawniczej



I ogólnie mały bonus na koniec - anegdotka. Moje dziecko na okrągło słucha piosenek (bajek coś ni lubi) i nie wiem, czy to tego wina, czy co, ale pisząc recenzję nie mogłam się skupić bo ciągle śpiewałam sobie piosenkę After Party .... Łapcie i Wy :D 

Spętani przeznaczeniem - Veronica Roth

Spętani przeznaczeniem - Veronica Roth

Gorliwość to podnoszenie się raz za razem z kolejnych problemów. To wytrwałość, akceptacja ryzyka i niechęć poddania się.



Tytuł: Spętani przeznaczeniem
Seria: Carve the Mark (Tom 2)
Autor: Veronica Roth
Tłumaczenie:  Michał Zacharzewski
Bohater/Bohaterka: Akos/Cyra
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Liczba stron: 516
Wydawnictwo: Jaguar


NAJLEPSZA powieść Veroniki Roth, autorki światowego megahitu Niezgodna.
Ona – zabija dotykiem, on – jako jedyny jest na ten dotyk odporny.
Spętani przeznaczeniem to pełna niezwykłych wyobrażeń historia o nadziei, walce i miłości, rozgrywana w kosmicznym uniwersum.

Akos – syn podbitego narodu, jest sługą przeznaczonym księżniczce panującej nacji – Cyrze. Życiem dwojga od narodzin rządzi przeznaczenie, narzucone przez wyrocznie. Raz wypowiedziany los staje się nieodwracalny, a nad rodzącą się miłością ciąży fatum śmierci. W walczący o równowagę świat wkraczają dawne demony. Tyran – ojciec Cyry uważany za martwego – powraca z kosmicznej wędrówki, by zniszczyć życie mieszkańców planety Thuhve.

Po zekranizowanej Niezgodnej i bestsellerze Naznaczeni śmiercią nadchodzi wyczekiwany finał losów Cyry i Akosa. Czy bohaterom uda się obalić bezduszną tyranię? I czy będą w stanie odmienić to, co nieodmienialne?

„Ta seria ma rozmach Gwiezdnych Wojen, intryg Gry o Tron oraz romansu Romea i Julii. Pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji książka Roth sprawia, że ta powieść jest obowiązkowa” USA Today

 (Opis z Lubimy Czytać)


 Dlaczego spodziewasz się, że świat pójdzie ci na ustępstwa?(...) Nikt nikomu nie obiecywał, że będzie łatwo, miło i uczciwie. Pewne są tylko ból i śmierć.

  Czytając Niezgodną byłam zachwycona, więc gdy pojawiły się zapowiedzi Naznaczonych śmiercią a później Spętanych przeznaczeniem byłam szczęśliwa. Jednak czy słusznie? 

    Na początku zostajemy bombardowani przez opisy, opisy i jeszcze więcej... opisów. Dialogów tu jak na lekarstwo. Słowa są trudne, w końcu znajdujemy się w kosmosie i to inny świat, kultura i w ogóle. Ale czy trzeba było takich słów? Nie dość że źle się to wymawia to nawet nie mam pojęcia jak to czytać! 
   Akcja dzieje się z punktu widzenia kilku bohaterów, przez co też jest nieco skomplikowana. Dla mnie trochę się to wszystko za bardzo wlekło. 
   Okładka to jedyny plus tej historii. Jest piękna, przyciąga wzrok. Czy błędy w tej książce są? Szczerze nie wiem, bo niektóre słowa były dziwne, ale jak kto woli. 

Nie może być mowy o pokoju tam, gdzie nie ma szacunku.

    Cyra całe życie zmaga się ze swoim nurtem, przez co żyje na uboczu. Z nikim się nie spotyka, nie rozmawia. Ból dokucza jej tak, że jedyne, co jej pomaga to Akos. 
Bicz Ryzeka tak naprawdę jest kruchą i wrażliwą osobą. Ukrywa tą część siebie pod maską zimnej i okrutnej. W drugim tomie już się nie boi swojego brata. Może być wolna. 
    Akos to wrażliwy i dobry chłopak. Swoją zbroję zdobył tylko dlatego, że uśpił zwierzę, a dopiero później je zabił. A jego znak wyrył na ramieniu. Żyje w Shotet, ale ma duszę i serce Thuvhe. Jego los jest powiązany z Cyrą, ale nie przeszkadza mu to. Chce ją chronić. Taka więź nie rodzi się często. Jednak będzie wystawiona na wiele prób.


Jestem tym wszystkim zmęczony(...) Zmęczony przez cały czas.(...) A najbardziej zmęczony tym, że nie jestem przy tobie. 

   Spodziewałam się prostej historii jak ta w Niezgodnej. Chciałam brutalnego świata - był. Chciałam romansu - no był. Ale chciałam, żeby to było proste w odbiorze, przyjemne i lekkie. A dostałam ciężka historie z ogromnym bagażem. 
   Życie naszych bohaterów jest trudne, niebezpieczne. Uczy, że nie wszystko musi być po naszej myśli. Demony mieszkające w bohaterach, chcą ujrzeć światło dnia, jednak oni nie dają im przewagi. 
   To gatunek po który sięgam bardzo często, jednak tym razem zawiodłam się bardzo i to na mojej ulubionej autorce. Jest mi ogromnie przykro jednak kiedyś przy innej książce może do niej wrócę. Bo do Niezgodnej będę wracać nie raz. 
   Jeśli macie ochotę na te serię to sięgnijcie, spróbujcie, może akurat wam przypadnie do gustu, jednak jeśli się wahacie ro się wstrzymajcie.

Może rzeczywiście nie ma co się wstydzić umierania z nadzieją w sercu.

Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu  

Marionetka - Amo Jones

Marionetka - Amo Jones


 Ludzkie uczucia są nieprzewidywalne. Potrafią zaślepić nawet tych najbystrzejszych i kazać im sądzić, że ktoś nie postąpi źle, ale ludzie zawsze będą tak postępować. [...]


Tytuł: Marionetka
Seria: Elite King's Club (Tom 2)
Autor: Amo Jones
Tłumaczenie: Monika Wiśniewska
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Madie
Liczba stron: 333
Liczba rozdziałów: 22
Narracja:  Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Kobiece
Książka bierze udział w wyzwaniu: 47/52

Madison Montgomery musi uciekać. Została zdradzona, upokorzona i poznała sekrety chłopaków z Elite Kings Club. Zostało jej bardzo mało czasu. Jeden zły krok, jedna zła decyzja mogą sprawić, że dziewczyna zniknie na zawsze.

Pomoc przychodzi z niespodziewanej strony. Madison zdobywa fałszywe dokumenty i szybko opuszcza kraj. W ucieczce towarzyszy jej najlepsza przyjaciółka, która też nie ma nic do stracenia. Dziewczyny będą szukały bezpiecznego miejsca jak najdalej od „Królów”, a w szczególności od jednego z nich.

Od tej chwili Madison będzie musiała uważać i stale oglądać się za siebie. Jednak czy podróż na koniec świata wystarczy? Jak długo będzie ignorować uczucie, które zrodziło się do bardzo złego chłopaka?

Kontynuacja jednego z najbardziej mrocznych romansów z półki dark. Fascynująca, igrająca z zasadami moralnymi historia, której nie można odłożyć nawet na chwilę!

(Opis z Lubimy Czytać)

Wiedza nie jest siłą. Wiedza w tym świecie może być bronią albo powodem. [...]


Srebrny Łabędź to dla mnie sztos, ale Marionetka świetnie jej dorównuje. Mimo, że nadal jest wiele kwestii bez wyjaśnienia, to to co działo się w 2 tomie jest przerażające, podniecające i genialne. 

Madison nadal pozostaje nieświadoma w kilku kwestiach chociaż dowiaduje się znacznie więcej, więcej rozumie, ale przez to więcej zwala się jej na głowę. To dziewczyna z pazurem, który zyskała w pierwszym tomie i w drugim nic nie straciła. Jest odważna, czasem impulsywna, pyskata. Ale wszystko to sprawia, ze ja lubię. A to, że jest napalona na Bishopa czy Nate? Cóż, mi nie przeszkadzało. 
Bishop natomiast trochę się rehabilituje w tym tomie. Jest mniej takim dupkiem, choć nadal nim jest. Jednak lubię go mimo wszystkich tych niespodzianek, które robi Madi. 

Tylko ty widzisz światło tam, gdzie inni widzą mrok, Madison.

Autorka i w tym tomie nie szczędzi nam pikantnego seksu, wulgaryzmów. Za to nie znajdziemy tu długich opisów, a dialogi są naturalne i czasami zabawne. 
Akcja pędzi swoim rytmem, ale ani szybko ani wolno. Jest dobrze wyważona, a wydarzenia zazębiają się tworząc idealna całość. 
Okładka mimo iż ta Marionetka jest do tytułu i treści adekwatna, to jakoś tak jest bardziej tajemnicza, mroczna. Pierwszy Tom i jego okładka bardziej przypadli mi do gustu. Tutaj też znajdziemy każdy rozdział na czarnym tle, a podrozdziały maja piórko, choć takich sytuacji jest tutaj stanowczo mniej. 
Błędów w druku nie znalazłam, tekst przejrzysty z czcionką ułatwiająca szybkie czytanie. 


Wszyscy tracimy rozum, mała, ale to właśnie dzięki temu odnaleźliśmy się nawzajem. Wszyscy jesteśmy zagubieni, ale przynajmniej na tej samej ulicy. 

   Mówią, że kolejne tomy zawsze już nie są tak dobre jak pierwsze, ale tutaj mamy doskonały przykład na to, że i drugi Tom może być świetny. Brutalność Królów miesza się z delikatnością Madison. 
   Nadal ktoś czyha na jej śmierć, ale czy Królewskim może ufać? Cóż tego do końca nie można być pewnym. Ten Tom jednak pokazuje nam jakimi prawami radzi się ten inny świat, do czego zdolni są ludzie. Madison czyta pewną książkę, z której najwięcej się dowiaduję, bo nikt nie spieszy z wyjaśnieniami. Chwilami miałam dość, chciałam wszystko mieć podane na tacy, jednak autorka ma względem nas, czytelników inne plany. Stopniowo buduje napięcie, wyjaśnia tylko trochę pozostawiając nam wyobraźnię wolną do popisów.
   Nasze serce bije szybciej przez różne zwroty akcji. Ale i także pod wpływem królów. To książka, która rozpali wasze myśli, która wryje się w wasz umysł na bardzo długo. Przez nią nie będziecie mogli spać, czytając zaopatrzcie się w jedzenie bo do póki nie skończycie ciężko się od niej oderwać. Ta książka to petarda. Czytając koniec chciałam krzyczeć, że tak nie można, że tak się książki nie kończy, nie zostawia się czytelnika z rozbitym sercem! No halo! Już nie mogę doczekać się 3 tomu. Chcę wiedzieć wszystko o tym świecie. I chce wiedzieć czy Madi w końcu uda się znaleźć prawdziwa miłość?

Urzekająca niczym unoszący się na wodzie łabędź, lecz równie niebezpieczna, jak srebrny pocisk.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 
 

[PRZEDPREMIEROWO]: Odrobina brokatu - Shari L. Tapscott

[PRZEDPREMIEROWO]: Odrobina brokatu - Shari L. Tapscott

Zrobić licencjat, wyjść za kogoś fantastycznego, zaadoptować dwa springer spaniele i przy odrobinie szczęścia prowadzić dalej bloga DIY – taki jest plan.



Tytuł: Odrobina brokatu 
Seria: Bling
Autor: Shari L. Tapscott
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Bohater/Bohaterka: Lauren
Liczba stron: 310
Liczba rozdziałów: 27
Narracja:  Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Kobiece
Książka bierze udział w wyzwaniu: 45/52, ABC Czytania
Premiera: 21 czerwiec 2018
 
    Pełna blasku historia o pierwszej młodzieńczej miłości!


    Lauren ma prosty plan nażycie: skończyć szkołę, dalej rozwijać swojego bloga DIY i poślubić kogoś sławnego. W swojej przyszłości widzi jeszcze dwa słodkie pieski i bardzo dużo brokatu. Klasyczne „i żyli długo i szczęśliwie”.
    Plany krzyżuje Harrison, szkolny przyjaciel jej brata, który nagle postanawia zamieszkać w ich domku gościnnym. Przecież to studio nagraniowe Lauren! Gdzie ma teraz kręcić nowe filmy dla swoich fanów?
    Dziewczyna decyduje się na ignorowanie intruza. Jakoś przeczeka jego niechcianą obecność i wróci do swojej kreatywnej codzienności. Gdyby tylko Harrison nie był taki przystojny… i zabawny… i zdolny… i wkurzający!
    Czy kiedy przyjdzie pora przeprowadzki, Lauren będzie w stanie rozstać się z Harrisonem? W sumie każda chwila z nim spędzona ma w sobie jakiś tajemniczy blask. 

(Opis z Lubimy Czytać) 

Zanim będzie oczekiwał, żebyś zachowywała się jak jego dziewczyna, powinien jasno określić, że nią jesteś.
 
   Chłopcy potrafią być wkurzający! Ci co są przyjaciółmi starszego brata, tym bardziej. Nasza bohaterka przeżyła nie jedno jako dziecko z tą dwójka wariatów. I gdy już brat wyjechał na studia i zapanował względny spokój zjawia się on, przystojny, starszy, uroczy Harrison. I jak tu żywić urazę za przeszłość? Jednak Lauren mimo początkowego zauroczenia daje sobie spokój. Przecież tyle się wydarzyło. Przecież on nic do niej nie czuje. Ale z biegiem czasu tych dwoje zaczyna się coraz lepiej rozumieć. W grę zaczynają wchodzić prawdziwe uczucia, ale czy to jest dobry pomysł na związek?
   

  
Lauren to artystka. Uwielbia DIY, brokat, teatr . Marzy o mężu i dwóch psiakach. Ot typowa nastolatka. Jest wrażliwa, otwarta na innych, uparta, miła. Gdy się zakochuje chce być oddana tej osobie. Wie, że związek z kimś nieodpowiednim nie jest dla niej.
   Harrison to przystojniak. To już poważny facet, bo mimo tylko 3 lat różnicy ma już stałą pracę, którą uwielbia. Lubi tworzyć coś z niczego, i jest to genialne. To śliski facet, który potrafi być dobrym przyjacielem, wiernym słuchaczem, zgrywusem, ale i oddanym mężczyzna. Jest opiekuńczy, troskliwy, kto by to nie chciał no? Biorę go do haremu. Tak ostatnio coś duzi ich tam ląduje.

   Autorka w prosty i przyjemny sposób przedstawia nam swój świat. Nic nie jest wymuszone, nie ma zbędnych opisów, za to są dialogi pełne przekomarzania się, dogryzania, ale pełne uczuć wyznania też się tutaj znajdą. Nie mamy scen 18+ ani wulgaryzmów, przez co książka jest idealna.
   Kolejnym plusem jest akcja, która mamy podzielona na rozdziały, ale i na daty przez co możemy doskonale określić się w czasie. Całość zazębia się i możemy czytać płynnie.
   Okładka jest fantastyczna. Taka delikatna, w cudnym pastelowym, letnim kolorze. Wprost nie mogę się na nią napatrzeć.


   Odrobina brokatu, to słodka, lekka, przyjemna powieść dla każdego. Urzeka swoją twarzą, ale i wnętrzem. To prosta, nieskomplikowana historia na jeden wieczór. Pozwala oderwać się od obowiązków, od trudów życia. To powieść o każdej z nas, dziewczynie która pragnie wielkiej miłości u boku swojego księcia z bajki.
   Czasami miłość przychodzi niespodziewanie i od osób, które najmniej można podejrzewać o jakieś ciepłe uczucia względem drugiej osoby. Jednak otworzenie się na kogoś daje nam możliwość poznania go bliżej, zrozumienia, odnalezienia wspólnych tematów, hobby. Małe rzeczy czasem potrafią zdziałać cuda, a jeśli są brokatowe to już w ogóle.
   Zakochałam się w tej książce, ponieważ nie uważam, że każda książka o miłości jest taka sama, schematyczna i nudna. Każda książka o miłości jest inna, ponieważ ludzie ją tworzący są różni, ponieważ każda historia zasługuje na docenienie, na chwilę dla siebie na traktowanie jej jako tej najlepszej, bo miłość jest piękna. Nie ważne czy opowie o tym jedna książka czy milion. Mnie nigdy nie znudzi się czytanie książek o miłości, bo dzięki nim można łatwo dostrzec co w życiu jest na prawdę ważne. To druga osoba, to jej uczucie do nas, to wzajemne poznawanie siebie, przyjaźń dają nam kopa do działania. Dlatego doceniam te książkę, i serdecznie wam polecam, coś lekkiego, pięknego i przyjemnego na te zimne deszczowe choć prawie letnie dni :)


Myślałam, że licealistki to dla ciebie zakazany owoc
-szepczę, nachylając się jeszcze bardziej.
- Tak. - Jego oddech łaskocze mi usta, uderzając mi do głowy
jak szampan.
- To co my teraz robimy?
- Łamiemy zasady.



Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu

[PRZEDPREMIEROWO]: Larista - Melissa Darwood

[PRZEDPREMIEROWO]: Larista - Melissa Darwood

Nie, dziękuję, nie pije Coca-Coli. Jeszcze nie zardzewiałam.

 
Tytuł: Larista
Seria: Wysłannicy
Autor: Melissa Darwood
Tłumaczenie: -
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Bohater/Bohaterka: Larysa/ Gabriel
Liczba stron: 288
Liczba rozdziałów:-
Narracja:  Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Kobiece
Książka bierze udział w wyzwaniu: 44/52
Premiera: 21 czerwiec 2018

Pierwszy tom nieziemskiej serii pełnej miłości!

Larysa przez całe swoje życie marzyła o miłości od pierwszego wejrzenia. I to takiej, która nigdy nie przeminie. Kiedy na swojej drodze spotyka Gabriela, tajemniczego Nieznajomego z jej sennego koszmaru, jeszcze nie wie, że całe jej życie niedługo się zmieni. Zarówno on, jak i niedawno poznany Daniel, mają plany względem dziewczyny. Jednak tylko jeden z nich ma przyjazne zamiary. Czy dziewczyna wybierze mądrze?

Życie Larysy całkowicie się zmienia, kiedy pojawia się w nim Gabriel. Ten mężczyzna coś ukrywa, coś, co sprawia, że dziewczyna czuje się śledzona. Kim są tajemniczy Guardianie i Tentatorzy? Dlaczego życie Larysy jest w niebezpieczeństwie? Czy w dzisiejszych czasach jest miejsce na miłość od pierwszego wejrzenia?  

(Opis z Lubimy Czytać)

Życie ma sens jedynie wtedy, gdy robimy to, co kochamy

Do przeczytania książek autorki zbierałam się bardzo długo. Już pod postacią pierwszej okładki zaintrygowała mnie ta powieść, jednak nigdy nie miałam możliwości jej przeczytać. I ja się pytam dlaczego tyle zwlekałam?! :O

Styl autorki jest prosty, łatwy w odbiorze. Nie mamy tutaj skomplikowanego słownictwa, a jeśli występuje coś po łacinie, mamy to tłumaczone. Jest to historia dla nastolatków, dlatego nie znajdziemy tutaj żadnych niecenzuralnych słów, czy scen nieodpowiednich do wieku. 
Akcja jest płynna, wszystko idealnie się zazębia, a ciągłość wydarzeń zapewnia niepogubienie się w tekście. 
Okładka podoba mi się ogromnie. To mężczyzna i las. Całość nadaje klimat, który wprost zaprasza do swojego świata. 


Larysa to dziewczyna, która wierzy w prawdziwą miłość, która wierzy, że odnajdzie tego jednego jedynego. Jednak nie wszystko bywa takie łatwe. Kiedy pewnego dnia poznaje tajemniczego Nieznajomego jest zaintrygowana, ale mężczyzna jest mocno...nieprzystępny. Budzi grozę, niepewność. Jest tajemniczy a przede wszystkim w jednym zdarzeniu zachował się bardzo nie ładnie. Za to Daniel wydaje się być wprost idealnym kandydatem na chłopaka. Niestety wszystko diametralnie się zmienia, na jaw wychodzą różne rzeczy. Stopniowo dziewczyna to przed Gabrielem się otwiera. Ale czy robi dobrze? To twarda dziewczyna, ale jak każdy ma miękkie serce, które nie jest odporne na zranienia. To dobra bohaterka. 
Gabriel to pewny siebie chłopak. Nie jedno przeżył, nie jedno widział. Doświadczenia mu nie brak w każdej sprawie. Jest tajemniczy, uroczy, czarujący. Nie bez przyczyny zawrócił w głowie nie jednej dziewczynie. Jednak jego tajemnice są bardzo poważne i nie wiadomo, czy miłość jest w stanie je przezwyciężyć. To seksowny "typek", który zyskał moje serce - witaj nowy mężu w Haremie :D <3
Daniel to... facet, który z początku mnie zaintrygował, jednak później moje uczucia względem niego się bardzo zmieniły. 

 Czy żałuję, że tyle zwlekałam z książką? Powiem Wam, że po równo. Bo szkoda, że nie poznałam jej kilka lat temu, gdy weszła na rynek, ale z drugiej cieszę się, że jak już wszyscy prawie znają ja mogę rozkoszować się pierwszy raz tą lekturą. To urocza, niewinna powieść dla młodzieży, która złapie za serducho, zmrozi krew w żyłach, a przez ćmy nie będziecie mogli spać w nocy :D Aa, nic Wam nie powiem więcej, niech to będzie taki haczyk, że musicie ją koniecznie sami poznać :D
Pierwsza miłość ukazana w książce, jest może nie idealna, ale piękna. Jest spełnieniem marzeń każdej dziewczynki i warto na nią czekać nie ważne czy rok, dwa czy pięćdziesiąt. Larysa mimo młodego wieku odnalazła kogoś, kto jest jej pisany, gdyby tak nie było, no cóż długo by nie pożyła ;D 
 Jednak ta książka to nie tylko miłość, to nie tylko czułe słówka. To historia bardziej rozbudowana. Dzieją się tutaj rzeczy, z których śmiertelnicy nie zdają sobie sprawy. To świat pełen tajemnic, ale i dobra, które każdy ma w sobie.
Zapraszam Was do poznania tej pięknej historii, która urzeka okładką, urzeka wnętrzem.

On jest twój, a ty jego. Nie zaprzepaść tego.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 

 
Niepewność Violet i Luke'a - Jessica Sorensen

Niepewność Violet i Luke'a - Jessica Sorensen


– Violet, wiem, że miłość może być przerażająca, ale na swój zdumiewający, odbierający oddech, unoszący na skrzydłach sposób. Nie powinnaś się jej bać.


Tytuł: Niepewność Violet i Luke'a
Seria: The Coincidence (Tom 5)
Autor: Jessica Sorensen
Tłumaczenie: Ewa Helińska
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Violet/Luke
Liczba stron: 268
Liczba rozdziałów: 26
Narracja:  Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Zysk i S-Ka
Książka bierze udział w wyzwaniu: 42/52


   Czy Violet i Luke'owi uda się odzyskać spokój, by mogli przezwyciężyć swoje lęki i stwierdzić, co naprawdę do siebie czują?
    Życie Violet Hayes to katastrofa, ma wrażenie, że zaraz straci kontrolę nad sobą. Niespodziewane informacje spadają na nią jak grom z jasnego nieba i okazują się ostatnią kroplą, która przelewa czarę. W rezultacie Violet robi coś, przez co prawie traci życie. Całe szczęście, próba kończy się fiaskiem. Obiecuje sobie, że odtąd jej rzeczywistość będzie wyglądała inaczej. Próbuje więc dowiedzieć się, co tak naprawdę czuje do Luke'a Price, jedynej osoby, która zawsze oferowała jej pomoc…
    Ale Luke to alkoholik i hazardzista, który dopiero zaczyna zdrowieć i sam musi zmagać się ze swoimi demonami. Zakochał się w Violet, lecz boi się jej to powiedzieć, bo może ją tym wystraszyć, albo co gorsze, odkryć, że ona nie odwzajemnia jego uczuć, tym bardziej, że na jej życiu nadal mrocznym cieniem kładzie się chłopak z jej przeszłości…  

(Opis z Lubimy Czytać)


Jestem dla niego trucizną, która infekuje jego życie. A on mi pomaga. Chciałabym, żeby mu się to udało. Niech pojawi się jakiś guzik, którym będzie można wyłączyć moją nienormalność. Lecz jeśli istnieje, to jeszcze go nie odkryłam.

   I stało się. Ostatni tom przygód tej pary, a przedostatni całej serii. Musimy sobie jednak zadać pytanie na samym początku, czy w końcu będzie dobrze? Czy mimo tak trudnej przeszkody możliwe jest zaufanie, przyjaźń, a nawet miłość? 

   Autorka ma tak lekkie pióro, że z łatwością można się zakochać. Mamy tutaj sceny18+, ale jak i w poprzednich tomach są one dodatkiem, który nie gorszy czytelnika. Trudnych słów, czy zbędnych opisów nie znajdziemy. 
   Akcja toczy się swoim idealnym rytmem; ani nie szybko, ani nie wolno. Wszystko pasuje do siebie i nie mamy takiego "Ale było inaczej".
   Okładka tej książki jest zmysłowa i dość ładna. Jednak biorąc pod uwagę poprzednie serie to żadna okładka nie pasuje do siebie. Te osoby są różne, przez co kreujemy własne wyobrażenie ich. To jest jedyny minus całej serii. 
   Błędów w druku nie znalazłam, wszystko czytelne, z dobrą do szybkiego czytania czcionką. I uwaga, pojawiają się krótsze rozdziały! Co dla mnie jest cudowne! <3


Rozdarta między obawą, że i tak kogoś zranię, a ciągłym bólem w środku, postanowiłam przestać cokolwiek czuć. Wyłączę to. Zamknę. Sama wzbudzę w sobie obojętność.


   Nie będę Wam tutaj trzeci raz z rzędu pisać o bohaterach. Ponieważ nie zmienili się wiele. 
   Violet jest dobrą, piękną dziewczyną z ciężką przeszłością, która uczy się ufać ludziom, która nie łatwo się otwiera na innych, a przy Luke staje się inną osobą, co ją przeraża. (Mnie przeraża to długie zdanie xD)
   A Luke, to chłopak, który spotkał się z przemocą psychiczną, który zbudował wokół siebie mur, którego jedyną odskocznią od problemów jest hazard, alkohol i do czasu poznania Violet kobiety. 
   Bohaterowie na przestrzeni tych kilku tomów dojrzewają, stają się bardziej otwarci na innych, na emocje. Starają się zrozumieć siebie i to co dzieje się w ich życiu. Są pełni bólu. Są pełni realności. Są piękni. 


Spadam.
Spadam. 

Spadam w najgłębszą otchłań obojętności i nie wiem, gdzie, kiedy i czy w ogóle wyląduję. Z własnego doświadczenia wiem, że może to być samo dno. Ale teraz nic mnie to nie obchodzi, ponieważ kompletnie postradałam zmysły.

   W tej części bohaterowie coraz bardziej się uzewnętrzniają. Stają się coraz bliżsi ze sobą, jednak nadal są pewne granice, które poją się przekroczyć, bo może to zburzyć ich "idealny" świat, który stworzyli. Oboje mieli ciężkie, trudne i wymagające dzieciństwo. Oboje postawili sobie poprzeczki dość wysoko. Oboje nie chcieli nigdy się wiązać. I nadszedł dzień, gdy potrafią szczerze rozmawiać, gdzie czują się swobodnie, bezpiecznie, a nawet szczęśliwie. To trudny okres. Okres najważniejszy dla obu stron, bo rozwiąże się, kto stoi za morderstwem rodziców Vi, rozwiąże się czy dostanie karę. To wystawia ten związek na próbę. Uczy, że każdą przeciwność można pokonać, ale czy taką da się rade? 
   Violet jak i Luke pochodzili z dwóch różnych środowisk. Ona straciła kochających ją rodziców, tułała się od rodziny do rodziny. Nie wyniosła żadnych trwałych więzi czy wartości. On natomiast przeżył rozwód rodziców, zamieszkał z matką, która miała problemy z narkotykami. To dwójka zupełnie różnych ludzi, których połączył ból istnienia, uśpiona przeszłość, trudne dzieciństwo. 
   Na podstawie tej serii możemy zaobserwować, że pierwsze lata życia są ważne, że nas kształtują. Ale i późniejsze życie wymaga jakiś wzorców, kogoś z kogo możemy być dumni, kogoś kogo mamy zamiar naśladować. Tymczasem żadne z nich nie miało kogo naśladować. Obrali takie a nie inne cele, chcieli być lepsi, chcieli odciąć się od tego co złe, co ich tak ukształtowało. Dlatego byli wycofani, osamotnieni.
   Reasumując cały tydzień postów do historii Violet i Luke'a, to ogromnie chcę Wam polecić te serię. Nie tylko historię Violet, ale także Callie i Kaydena. Jessica Sorensen to autorka, która z niczego potrafi zrobić tak emocjonalną burzę, że to w głowie się nie mieści. Z pozoru prosta historia skrywa w sobie tyle bólu, cierpienia, tajemnic, trochę grozy (te smsy niepokojące Violet), dreszczyk emocji związany z hazardem. To wszystko sprawia, ze historia nabiera pikanterii. Dodatkowo gorący męski bohater i ostra kobieta jako główna bohaterka, to coś co na bank pozostanie w waszych umysłach na bardzo długo. 



Niczego nie można w życiu wymazać. Ono jest niezmienne począwszy od oddechów, po podejmowane przez nas decyzje. A tak się składa, że ja podjęłam kilka naprawdę beznadziejnych.
 
Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 

Takie info na koniec! Jakby ktoś był zainteresowany to na instagramie wystartowało rozdanie! Zapraszam na @justyska_books 
Na 3OO obserwatorów na blogu, też pewnie coś dla Was wymyślę. Ale to jeszcze trochę :( Dobrego weekendu, słonecznego i zaczytanego ;* Dziękuje, że jesteście ;) 
Przyszłość Violet i Luke'a - Jessica Sorensen

Przyszłość Violet i Luke'a - Jessica Sorensen


Jeszcze nigdy nie chciałem tak bardzo wdać się w bójkę jak właśnie teraz.


Tytuł: Przyszłość Violet i Luke'a
Seria: The Coincidence (Tom 4)
Autor: Jessica Sorensen
Tłumaczenie: Ewa Helińska
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Violet/Luke
Liczba stron: 237
Liczba rozdziałów: 16
Narracja:  Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Zysk i S-Ka
Książka bierze udział w wyzwaniu: 42/52

Przeznaczenie znów krzyżuje drogi Violet i Luke’a, a piętno przeszłości wciąż nie daje o sobie zapomnieć.
Luke Price i Violet Hayes nie widywali się przez kilka miesięcy, odkąd odkryli powiązanie matki Luke'a z morderstwem rodziców Violet. Ale gdy Luke wpada w kłopoty, grając w pokera z niewłaściwymi ludźmi, los postanawia połączyć ich na nowo. Ruszają do Vegas, by spróbować zarobić na dług Luke'a. Violet, spędzając czas z Lukiem, czuje się rozdarta. Nie wie, czy powinna z nim być. Nie może zaprzeczyć, że jej życie staje się lepsze, gdy w pobliżu jest Luke. Zaczyna się zastanawiać, czy powrót do Prestona nie był błędem. Wszystko zaczyna iść ku lepszemu, a ona otwiera się coraz bardziej przed Lukiem, lecz nagle odbiera telefon od detektywa, który nie tylko chce jej przekazać najnowsze wiadomości o Mirze Price i postępach w śledztwie, ale także powiadomić o tym, co się kryje za groźbami w SMS-ach. Wiadomość nie tylko wstrząsa nią, ale też daje do myślenia, jakimi ludźmi w rzeczywistości byli jej rodzice. Violet zaczyna się zastanawiać, czy będzie w stanie jeszcze komukolwiek zaufać.  
(Opis z Lubimy Czytać)


Stoimy więc tak, gapiąc się na siebie, zatrzymani gdzieś między rzeczywistością a krainą życzeń, w której chcielibyśmy zamieszkać. Tam, gdzie nocą w moim domu nie pojawiają się potwory, a jego matka nie jest jednym z nich. Tam, gdzie moglibyśmy cieszyć się dotykiem i nie myśleć o niczym. Tam, gdzie moglibyśmy być razem, nie czując ran, Zanim odkryliśmy prawdę.

Przyszłość jakie to dziwne słowo biorąc pod uwagę rewelacje z końca trzeciego tomu. Jaką przyszłość może mieć z synem kobiety, która zamieszana jest w morderstwo jej rodziców?

Violet to pogubiona dziewczyna, która gdy tylko na horyzoncie pojawiają się kłopoty ucieka. Tak było i teraz, gdy dowiedziała się o powiązaniu matki Luke'a z morderstwem rodziców, pod osłoną nocy opuszcza Luke'a wracając do Prestona - swojego przybranego ojca. Nie było by w tym nic złego, gdyby ten koleś był normalny, a nie jest. Każe dziewczynie sprzedawać narkotyki, ale niestety to nie wszystko. Violet bojąc się, że straci i jego robi wszystko na co tylko mężczyzna ma ochotę. Jednak jej drogi i Luke w końcu się krzyżują. Wyruszają razem do Vegas by tam odrobić ogromny dług chłopaka, a Vi znów ucieka. Violet jest rozdarta emocjonalnie; z jednej strony przy chłopaku czuje się bezpiecznie, a z drugiej uważa to za nie właściwe, boi się cokolwiek czuć prócz obojętności. Jej mury pod wpływem większej ilości czasu spędzanej wspólnie zaczynają kruszeć, co jest przerażające. Dodatkowo otrzymuje dziwne SMSy, które sprawiają, że bycie niezależną od nikogo jest trudne. 
Luke przez swoje dzieciństwo również stworzył przez lata mur. Tym bardziej ciężko zaakceptować mu to co się dzieje. Troszczy się o kogoś innego niż on sam. Jest w stanie poświęcić swoją rutynę, swój idealnie wypracowany plan, by chronić Vi. Dodatkowo alkohol i hazard nie pomagają, a wręcz przeciwnie wpędzają go w ogromne kłopoty. Jedyny ratunek w wujku (młodszym bracie taty). Niestety nic nie idzie zgodnie z planem. Chłopak musi się przełamać, musi postarać się odbudować więź z ojcem, który zostawił jego, jego siostrę i matkę. To trudne i widać jak jest mu ciężko, ale to piękne, ten gest wybaczenia, nowej szansy, lepszego początku. Luke to dobry chłopak, który w życiu zaznał wiele bólu, ale teraz stara się jak może by wrócić do normalności. Z Violet u boku wszystko jest możliwe. Ale no właśnie, czy jest to związek, który przetrwa tak ogromną próbę?
I znów mamy tutaj Callie i Kaydena, których jest jeszcze mniej niż ostatnio :( Ale za to mamy Setha i Greysona <3 pokochałam ich, choć ten pierwszy nie wzbudził we mnie początkowo sympatii, to później wiele zyskał przy bliższym poznaniu. Poznajemy też wujka i kuzyna Luke, którzy są również specyficzną rodziną. 

Czuję niesamowite przerażenie. Serio. Nie mogę myśleć o niczym innym, tylko o niej. W tej chwili należę do niej  każdą częścią ciała. Czuję, jak coś się we mnie zmienia. To sprawia, że chcę być zawsze lepszą osobą. Chcę powiedzieć: "Kocham Cię".

Co do stylu autorki powiem Wam tyle, że nic się nie zmienił. Nie mamy tutaj zbędnych opisów, czy trudnych słów. Mamy sceny 18+, lecz w dobrym smaku. 
Akcja to również ogromny plus. Jest wyważona, nie pędzi ani się nie wlecze. Wydarzenia zazębiają się, tworząc nutkę tajemniczości. 
Okładka ... cóż dwójka obejmujących się ludzi. Jest słodko, ale nie pasuje do innych okładek serii. Błędów w druku nie znalazłam, czcionka idealna do szybkiego czytania. No i rozdziały trochę zmalały, bo są krótsze co zupełnie cieszyło moje serce :D

Kolejny tom to jeszcze więcej bólu w odnajdywaniu siebie. To niezrozumienie bohaterów co do emocji krążących w ich ciele, które miały zostać uśpione, a chcą wyjść na światło dzienne. Kolejny tom, który zaczarował swoim światem, bohaterami, akcją. To połączenie dreszczyku kryminalnego (te SMSy, morderstwo rodziców), z pełną paletą uczuć. Chciało mi się płakać, ale i wiele razy się uśmiechnęłam. 
To piękna opowieść o trudnej miłości, ale nie jakiejś banalnej. Serio. Ich historia nie ma nic z banalności. Nie na co dzień  spotyka się ludzi, którzy coś do siebie czują, a których łączy tak tragiczna przeszłość. 
Nie chce Wam zdradzać za dużo, jednak z każdym kolejnym tomem zakochuję się w piórze Sorensen jeszcze bardziej. Ta autorka potrafi zrobić coś tak genialnego z czytelnikiem, co długo nie wyjdzie mi z głowy.
Ja dziś serdecznie polecam Wam ten tom, a już w piątek podsumuję całą serię, aż do piątego tomu.

Zachowujesz się, jakbyś nigdy wcześniej nie musiał uciekać przez okno.


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 

Przeznaczenie Violet i Luke'a - Jessica Sorensen

Przeznaczenie Violet i Luke'a - Jessica Sorensen


Wiem, że to, co robię, jest niebezpieczne, ale nie dbam o to. To i tak lepsze od żyletek. Igieł. Nieuleczalnej dziury w sercu.


Tytuł: Przeznaczenie Violet i Luke'a
Seria: The Coincidence (Tom 3)
Autor: Jessica Sorensen
Tłumaczenie: Ewa Helińska
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Violet/Luke
Liczba stron: 365
Liczba rozdziałów: 16
Narracja:  Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Zysk i S-Ka
Książka bierze udział w wyzwaniu: 41/52

   Życie Luke'a Price’a od zawsze zależało od porządku, kontroli i twardego stawiania czoła światu. Nic nieznaczące związki z kobietami były dla niego rozrywką - sposobem na wyciszenie chorych wspomnień z dzieciństwa. Luke rozpaczliwe pragnie zapomnieć o przeszłości, ale – nieważne, co zrobi - ona i tak będzie go prześladować.
    Los nie sprzyjał Violet Hayes. Już jako dziecko została sama na świecie, bez żadnej rodziny. Towarzyszyły jej jedynie wspomnienia o niewyjaśnionym morderstwie rodziców. Dorastała w domach zastępczych, żyjąc pod opieką nieodpowiedzialnych przybranych rodziców, w otoczeniu narkotyków. Nikt o nią nie dbał, gdy próbowała zwalczyć bolesne wspomnienia o nocy, w której odebrano jej rodziców. Ale niepamięć przychodzi z trudem, kiedy nie można zamknąć za sobą niektórych drzwi, a ona nie mogła przestać śnić o tym, co przydarzyło się tamtego tragicznego dnia. Aby poradzić sobie z życiem, dystansuje się do wszystkich wokół i nigdy nie pozwala sobie na uczucia.
    I nagle Violet spotyka Luke'a. Obydwoje natychmiast ścierają się, ale równocześnie coś ich ku sobie pcha. Chociaż z tym walczą, powoli otwierają się przed sobą i czują coś, czego jeszcze nigdy nie poznali. Odkrywają, jak bardzo są do siebie podobni. Czeka ich jednak zderzenie z jeszcze jedną trudną prawdą: nie da się uciec od przeszłości...  

(Opis z Lubimy Czytać)


Jedynymi momentami, w których naprawdę radzę sobie z chaosem w swoim życiu, są chwile, gdy jestem pijany, inaczej zaczynam panikować, szukając jakiegoś porządku.


Z tą serią spotkałam się kilka lat wstecz za sprawą Świąt i prezentu:  "Przypadki Callie i Kaydena". Poprzedniczki bardzo mi się spodobały, ale czy dwójka nowych bohaterów spełnia moje wymagania, co do tej serii? 

Styl autorki, to coś co pokochałam w poprzedniczkach i takie zostało i w tej części. Jessica nie owija w bawełnę, nie leje wody, nie pisze długich bezsensownych opisów. Wszystkiego jest tyle ile trzeba by poznać fabułę i bohaterów. Mamy tu sceny 18+, które nie są wymuszone, a przyjemne dla oka.
  Akcja nie pędzi, ani nie jest rozwlekła. Wszystko dzieje się swoim rytmem, a każde kolejne wydarzenia pociągają za sobą następne. 

Próbuję unikać jej ze wszystkich sił, nie patrzeć w jej stronę, inaczej pochłonie mnie to, cokolwiek mnie do niej przyciąga.



  Luke mogliśmy poznać w poprzednich częściach jako przyjaciela Kaydena, teraz sam jest głównym bohaterem. To dobry chłopak, który miał ciężkie dzieciństwo. Gdy ojciec zostawił jego i matkę, ta popadła w nałóg, a że bała się igieł, to Luke robił jej zastrzyki narkotykowe. Dla małego dziecka, które uczy się dopiero żyć to prawdziwe przeżycie, które wpływa później na kolejne etapy życia. Luke ma przyjaciół, ale nie o wszystkim wiedzą, nawet najbliższy Kayden, z którym przyjaźni się od małego. Niestety, by zagłuszyć ból, chłopak sięga codziennie po spore ilości alkoholu. To alkohol i seks są dla niego oderwaniem od beznadziejnego życia. Dodatkowo, tata prosi by został świadkiem na jego ślubie. Już gorzej być chyba nie może. I wtedy przypadkiem pojawia się Violet. Ostra, wycofana, obojętna. Jednak coś w niej pociąga Luke do tego stopnia, że wszystkie jego mury zaczynają pękać w jej towarzystwie, a chłopakowi nie bardzo jest to na rękę. 
 
To dobry, ciepły i kochany facet, który przeżył w życiu wiele, który boi się zranienia. 
   Violet jako mała dziewczynka przeżyła tragiczną śmierć rodziców. Miała wiele rodzin zastępczych, ale u żadnej nie zagrzała długo miejsca. W końcu przygarnął ją Preston i Kelly. Jednak gdy kobieta odeszła, został jej już tylko Preston. Violet by nie stracić i jego, swojej jedynej rodziny, robiła rzeczy, które są nielegalne. Bała się, że i tym razem nie będzie mieć się gdzie podziać. Jej napady lękowe praktycznie wszystkich odstraszały. Dziewczyna stała się obojętna na jakiekolwiek uczucia, wierzyła, że tylko tak nikt jej nie skrzywdzi. To wrażliwa dziewczyna, która przeżyła piekło. Później poniżania i złe traktowanie. Nic dziwnego, że teraz boi się zaufać komukolwiek. 
   Żałuję, że w tej części tak mało mamy Callie i Kaydena :( Za to poznajemy głębiej Setha i jego chłopaka Greysona :D 

– Czekaj, widziałem cię na uniwersytecie… Razem chodzimy na chemię. – W końcu wiążę ze sobą fakty. Dziewczyna zanurza rękę w kieszeni kurtki. – To ty jesteś współlokatorką Callie Lawrence? – Celuję w nią palcem. – Violet… coś tam?
Potrząsa głową, wyciągając z kieszeni kluczyki.
– A ty jesteś Luke Price. Stoicko wyniosła i na swój sposób ostra męska dziwka i jednocześnie zawodnik futbolowy, który dzieli pokój z Kaydenem Owensem. – Zatrzymuje się przed obitym cadillakiem. – Tak, znamy się. I co z tego?

  Okładka nie jest jakoś wybitnie piękna, ale przykuwa wzrok. Taaaak, z całej serii to okładki do Callie i Kaydena najbardziej chwytały mnie za serce :D 
Błędów w druku nie znalazłam, tekst odpowiedni do szybkiego czytania. Mamy tutaj podział na rozdziały, a w każdym rozdziale przeważnie podział na Violet i Luke. Niestety przez to jest ogromnie dużo stron w jednym rozdziale, a ja długich rozdziałów nie lubię, jednak tragedii z czytaniem przez to nie było i dałam radę :D


Jest zagadką, dokładnie taką, jaką ja próbuję być. (...) I jeśli nadal będę grzebać w jego przeszłości, on może spróbować tego samego w stosunku do mnie. A ja nie chcę, by ani on, ani ktokolwiek inny mnie poznał. To strata czasu. W końcu i tak mnie zostawi. Jak wszyscy.

    Dzieciństwo kształtuje całą przyszłość człowieka. To jak było ono dobre/złe, ma wpływ na decyzje danej osoby. Czasami są takie same jak rodziców, czasami zupełnie odwrotne.    
   Dzieciństwo ma duży wpływ, ale to od każdego zależy jaką drogę obierze i co zrobi ze swoim życiem. Bohaterowie wybrali nałóg jak matka, jednak, że tak to ujmę "lżejszy". Alkohol to nie narkotyki, choć też jest to okropny i zły nałóg. Jednak nie poszedł aż tak bardzo w ślady matki. Za to Violet nie miała z kogo brać przykładu. Rodziny zastępcze zmieniała co chwile, więc nie miał kto jej ukształtować. Dlatego wybrała wycofanie jako sposób na zranienia. 
   To pełna bólu książka o miłości, ale nie takiej prostej, gdy dwójka ludzi nie chce zobowiązań z sobie znanych przyczyn. Jednak to uczucie może mieć zbawczą moc. Może pomóc uporać się im z demonami, które od dawna siedzą w ich umysłach. Niestety nie jest im dane to poznać, bo na jaw wychodzą straszne rzeczy, przez które ich uczucie jest wystawione na ciężką próbę. 
   To kolejna powieść autorki, która złapała mnie za serce i sprawiła, że pękło ono na pół. Polecam Wam ją ogromnie, bo jest ona spełnieniem wszystkich wszystkich wymagań dotyczących tego gatunku literackiego. 

Rozdarta między obawą, że i tak kogoś zranię, a ciągłym bólem w środku, postanowiłam przestać cokolwiek czuć. Wyłączę to. Zamknę. Sama wzbudzę w sobie obojętność. Z początku było trudno, zwłaszcza nocą, kiedy mój mózg upierał się, by wszystko pamiętać.

 Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 

Copyright © 2014 Z miłości do książek , Blogger