Elementals. Krew Hydry - Michelle Madow

Elementals. Krew Hydry - Michelle Madow


 [...] Przeszliśmy razem wystarczająco wiele, bym wiedział, że mogę ci ufać.


Tytuł: Elementals. Krew Hydry
Seria:  Elementals (Tom 2)
Autor: Michelle Madow
Tłumaczenie: Daria Kuczyńska - Szymala
Gatunek: Fantastyka
Bohater/Bohaterka: Nicole
Liczba stron: 285
Liczba rozdziałów: 51
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Kobiece
Książka bierze udział w wyzwaniu: 65/52

    Nicole dowiaduje się kto jest jej prawdziwym ojcem, a Blake zrywa z Danielle. W tym samym czasie drużyna Elementals zaczyna intensywnie trenować, aby mieć szansę na przeżycie kolejnego starcia z potworami z Kerberosu.
    Wkrótce w Księdze Cieni znajdują wskazówkę, która pozwoli im ocalić świat. Teraz Nicole, Blake, Danielle, Kate i Chris muszą ruszyć śladami Odyseusza, aby zebrać tajemnicze składniki, które pomogą im w unicestwieniu istot sprzymierzonych z Tytanami. Czy przeżyją niebezpieczną wyprawę w głąb greckich wierzeń?
     Michelle Madow po raz kolejny stawia przed czytelnikiem trudne pytania. Czy można poświęcić życie kilku osób, aby uratować wiele istnień? Czy niepodważalne szczęście jest zawsze dobrym rozwiązaniem? Czy zawarte przyjaźnie będą miały jakiekolwiek znaczenie, kiedy przyjdzie stawić czoła niebezpieczeństwu?

(Opis z Lubimy Czytać) 

[...] Nigdy bym nie pomyślała, że ludzie o tak różnym pochodzeniu i odmiennych wierzeniach mogą funkcjonować bez kłótni, ale tak właśnie było. I do tego znakomicie się bawili.

    Ta seria to coś niesamowitego. Wciąga, dostarcza wielu emocji. Ale czy jest lepsza od Percyego Jacksona? 

    
Nicole, to dziewczyna, która obdarzona jest mocą ducha. Dzięki temu może leczyć rany fizyczne. Z nią w walce, każdy ma szansę na przeżycie. Jednak Nicole ma pewną tajemnicę, której boi się wyjawić, nawet tym, którym powinna ufać. Jako jedna z pięciorga, jest odważna, choć nie impulsywna i wszystko woli przemyśleć kilka razy. Jest mądra, szczera i dobra. To pozytywna postać, która nie wkurza, a wręcz przeciwnie da się ją szybko polubić. 
    Blake, to seksowny, przystojny chłopak, który zawrócił w głowie naszej bohaterce, jednak nie mogą pozwolić sobie na więcej ze względu na Danielle, oraz powodzenie misji. Jest to odważny chłopak, który służy pomocą każdemu. 
    Danielle i Kate, to dwójka różnych dziewczyn. Pierwsza jest pewna siebie, można by rzec trochę wyniosła, a Kate to delikatna, skromna dziewczyna, która swoją wiedzą uczy nie tylko bohaterów, ale i nas.
    Chris, to postać, która za wiele się nie wychyla, ale w kryzysowych sytuacjach potrafi sprostać zadaniu. 
    Dodatkowo poznajemy dwójkę porywczych, sprytnych i aroganckich bohaterów jakimi są: Ethan i Rachael. Była sytuacja, gdzie mnie wkurzyli, jednak całość ich postaci trochę wniosła w życie naszej piątki. 

- Przyszedłeś tu, żeby sprowadzić na nas kłopoty? [...]
- Nie.  [...] Ponieważ łamiecie sobie tutaj reguły, postanowiłem do was dołączyć. [...]

    Styl autorki znów okazał się lekki i przyjemny. Nie było tutaj scen 18+, czy jakiś krwawych jatek, więc idealnie pasuje dla młodszych odbiorców. Mamy tutaj mitologię, szczególnie Odyseję i spotkamy Boga Olimpijskiego. 
    Akcja znów trwa dosłownie kilka tygodni. Tygodni pełnych niebezpiecznych misji. Nie sposób jest się tutaj nudzić, ponieważ co chwilę coś się dzieje. Nie mamy tutaj długich opisów, a akcja jest wyważona, a wydarzenia zazębiają się ze sobą, tworząc idealną całość.
    Okładka tego tomu, to mężczyzna i jego symbol: Ogień. To hipnotyzująca, prosta, a zarazem magiczna okładka, która przyciąga wzrok i nie pozwala przejść obok niej obojętnie.
     Błędów w druku nie znalazłam. Czcionka idealna do szybkiego czytania. Mamy tutaj rozdziały, które dodatkowo posiadają obrazek, przy nich. 
 

   Sięgając po tę książkę miałam ciarki na rękach. Jak najszybciej chciałam wczytać się w tę historię i dowiedzieć się czegoś nowego. Oczywiście prócz mitologii przeżyłam pełną emocji podróż do Grecji, gdzie nasi bohaterowie mieli wykonać z pozoru łatwe zadania (no oprócz zabicia Hydry.), ale jak wiadomo, nic nigdy nie idzie po naszej myśli.
    Oczywiście znajdziemy tutaj walkę dobra ze złem, które ciągle czyha uśpione i czeka, by zaatakować.  Ale i dowiemy się, czy nasi bohaterowie są w stanie poświęcić innych ludzi, by ich misja ocaliła wiele istnień. 
    Nie jest to banalna historia. To pełna niebezpieczeństwa, komplikacji, wyrzeczeń podróż, która może przerodzić się w wyprawę w jedną stronę. Czy ktoś zginie, czy wszystko pójdzie gładko? To pytania, które zadawałam sobie na samym początku. Drżałam w obawie o życie bohaterów. Jednak kiełkujące uczucie dwojga bohaterów, napawało mnie takim szczęściem i spokojem. To było takie słodkie. Ale tego wątku nie jest dużo, tyle ile zazwyczaj w fantastyce, albo i nawet mniej. 
     Ta książka jest równie dobra jak seria o Percym Jacksonie. Jeśli jesteście jej fanami, nie zawiedziecie się, a wręcz przeciwnie, zakochacie. Sprawdziłam to, na koleżance i to sama prawda - kocha Percyego i zakochała się w tej serii. Ja gorąco Wam polecam!!! 

Wygląda tak... słodko. [...] Czy jesteśmy pewni, że jest potworem?

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu.

Sepłnione marzenia. Ella i Micha - Jessica Sorensen

Sepłnione marzenia. Ella i Micha - Jessica Sorensen



...czasem trudno być szczęśliwym, albo nawet przyznać się, że jest się na tyle dobrym, by być szczęśliwym. Że się na to zasługuje. Odmawiasz więc sobie tego uczucia i je zwalczasz.



Tytuł: Spełnione marzenia. Ella i Micha
Seria: The Secret (tom 4)
Autor: Jessica Sorensen
Tłumaczenie: Ewa Helińska
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Ella/Micha
Liczba stron: 310
Liczba rozdziałów: 25
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Zysk i S-Ka
Książka bierze udział w wyzwaniu: 64/52

     Jeśli kiedykolwiek chcą usłyszeć dzwon weselny, Ella i Micha muszą znaleźć równowagę między lękami, marzeniami i miłością
     Dzień, na który czekała Ella jest tuż, tuż. Poślubi Michę, miłość jej życia i światło, które ją wyprowadziło z mroku. Lecz nagle pojawia się niespodziewana przesyłka, przypominając brutalnie o przeszłości Elli. Dziewczyna traci pewność, z którą spoglądała w przyszłość. Czy rzeczywiście „będą żyli długo i szczęśliwie”, skoro nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziała?
     Micha będzie stał u boku Elli bez względu na to, co dzieje się w jej głowie, choć przepełnia go strach, że narzeczona znów mu ucieknie. Gdy otrzymuje życiową szansę, by ruszyć w trzymiesięczną trasę koncertową ze swoimi ulubionymi zespołami, wie że nie może zostawić Elli samej. Ale czy będzie w stanie poprosić ją, by rzuciła całe swoje życie i dołączyła do niego…  

(Opis z Lubimy Czytać)


– Nigdy na to nie będziemy za starzy. 
Wciąż będę cię przewracać, kiedy będziemy mieli dziewięćdziesiąt lat

    Dziś opowiem Wam o 4 tomie, który mógłby być samodzielną książką. Więc czy było warto? 

   Ella, to dziewczyna, która w życiu łatwo nie miała. Jako mała dziewczynka spędzała większość czasu z Michą, kolegą mieszkającym w domu obok. To on był przy niej gdy tego potrzebowała, to on ją wspierał, rozmawiał z nią i traktował normalnie. Ona też zawsze służyła mu radą i była przy nim. Dziewczyna mimo iż, jest narzeczoną, a za niedługo ma zostać jego żoną, ma wiele obaw. Boi się, że nic nie jest wieczne, że coś może zburzyć ich szczęście. Ella już raz uciekła sprzed ołtarza, i nie dlatego, że nie kochała Michy. Bała się. Gdy już wszystko zaczyna iść ku dobremu, Micha dostaje ofertę trasy koncertowej. Jak to wpłynie na dziewczynę? Jaki finał będzie mieć ich historia? 
    Micha, to dobry i oddany facet. To człowiek, który miał tylko mamę (ojciec zostawił ich gdy Micha miał kilka lat). To osoba, która chce zbudować, coś trwałego i stałego. Chce szczęścia Elli i swojego. Mimo obaw, że Ella znów go zostawi, stara się nie pokazywać tego. Ufa jej i wie, że podejmie ona dobrą decyzję. Jest muzykiem, którego wielką szansą na zaistnienie jest trasa koncertowa. To szczyt marzeń, to ogromny krok naprzód. Ale czy jest to wszystko możliwe? To cudowny facet, którego dopiero poznałam, ale został moim mężem ;D
    Spotkamy tutaj przyjaciół z poprzednich tomów. Świetnie nam znani Lila i Ethan, którzy są zaangażowani w ślub, więc jest ich sporo w książce. 


   Styl autorki to czysta przyjemność. Krótko, zwięźle i na temat. Prosty język, opisy w granicach rozsądku, dialogi które śmieszą oraz uczą. Taka jest Jessica Sorensen i cieszę się, że ten styl się nie zmienia, bo uwielbiam to. 
    Akcja toczy się swoim rytmem. Obejmuje ona tydzień, max dwa tygodnie. Ale jest tak rozplanowana, że nie nudzimy się, a czytamy z zapartym tchem. Wydarzenia zazębiają się, tworząc idealną całość.
   Okładka jest delikatna i prosta. Ale kupiła mnie od razu. Jest piękna. Błędów w druku nie znalazłam, czcionka idealna do szybkiego czytania, a tekst świetnie rozmieszczony. 

     Ja jak to ja, uwielbiam czytać serię od środka, bądź końca, więc tę serie zaczęłam od Lily i Ethana. Moją opinię przeczytacie tutaj. Podobała mi się i miałam sięgnąć po poprzednie, a sięgnęłam po ostatnią. Jednakże nie żałuję. Dlaczego? A no dlatego, że tak jak wspomniałam na początku nic by się nie stało, gdyby ta książka była samotniczką. Mamy w niej wszystko czego potrzebujemy, by zrozumieć sytuację i bohaterów. Mamy nawiązania do dalszej i całkiem bliskiej przeszłości. Nie pogubimy się w tej książce. Nawet czytając serię od tyłu. Jasne, sięgnę po poprzednie tomy, bo tam pewnie będzie tych informacji znacznie więcej niż w tej, ale chcę wam uświadomić, że nawet jeśli macie tylko ją z serii możecie spokojnie od niej zacząć. 
   
  Uwielbiam książki Sorensen za to, że pokazuje, jak dzieciństwo ma ważny wpływ na kształtowanie człowieka w przyszłym , dorosłym życiu. Tutaj mamy akurat sytuację, gdzie Ella jako czterolatka wynosiła ciężkie worki ze śmieciami, często nie dojadała, zmywała naczynia. Nie no, wszystko jest dla dzieci ja nie mówię, że nie, ale obowiązki powinny być dostosowane, do wieku. Jej matka była apatyczna, mało szczęśliwa, wycofana. Ojciec pracował. Kurcze smutne jest to, że nikt nie reagował. 
    Z drugiej strony mamy chłopczyka, który miał pełną, szczęśliwą rodzinę. Aż pewnego dnia ojciec stwierdził, że nie, ty nie on już nie chce się bawić w dom i odchodzi. To też wpływa na dziecko. Jest mu ciężko i to zaufanie do drugiego człowieka już nie jest takie samo. 
    Więc sami widzicie jak dużo wiem znając tylko 4 tom ;D W każdym razie takie wydarzenia odcisnęły się na bohaterach tak bardzo, że teraz ciężko stworzyć im relację. Ella boi się zostać matką, boi się, że będzie ciągle nieszczęśliwa jak jej matka. To smutne. 
      Książka ta jak i wszystkie poprzednie Sorensen zostanie w moim serduszku na długo. To coś obok czego nie można przejść obojętnie. Bo miłość może nas uleczyć.Może nas podnieść z największego dołka. A przyjaciel z dzieciństwa może okazać się mężczyzną życia. To piękna, wzruszająca, dająca nadzieję książka, którą już dziś gorąco wam polecam. 


To od zawsze kryło się we mnie. Mówiło, bym znikała, gdy uczucia stają się zbyt głębokie i skomplikowane.

 Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu. 

Book Tour - "Uwikłani" - Adriana Rak

Book Tour - "Uwikłani" - Adriana Rak

Dzień dobry! ♥
Z racji tego, że za miesiąc są moje urodziny, a dodatkowo w ostatnich miesiącach mój pierwszy Patronat miał premierę, postanowiłam zorganizować dla Was Book Tour. Tak więc zapraszam do zapisów, bo na prawdę warto. Moją opinię znajdziecie -> Tutaj :) 

REGULAMIN: 

1. Organizatorem, a zarazem właścicielem książki jest Justyśka z bloga "Z miłości do książek".
2. Na przeczytanie masz 2 tygodnie od dnia otrzymania książki.
3. Daną książkę musisz zrecenzować podając link do wydarzenia.
4. Książka wędruje w kolejności zgłoszeń.
5. Książkę wysyłać należy listem poleconym tak by posiadał numer nadania w razie jakby coś, by można było ją łatwo znaleźć.
6. Gdy otrzymasz książkę - powiadom mnie o tym. Gdy będziesz wysyłać książkę - napisz do mnie nr nadania, oraz powiadom osobę której wysyłasz.
7. Pamiętaj! Adres danej osoby jest prywatną sprawą więc nie rozpowszechniaj go osobom trzecim.
8. Adres otrzymujecie ode mnie i na ten adres wysyłacie, chyba że zdecydujecie inaczej w porozumieniu ze mną, ja to uszanuję.
9. Nie zapomnij podpisać się w książce, zaznaczyć cytatu, dopisać czegoś. Możesz to zrobić w dowolnej formie i dowolnym kolorem byle nie przebijało.
10. Jeśli chcesz dołącz do paczuchy pocztówkę! Pisząc nazwę akcji, datę i coś miłego. Będzie to wspaniała rzecz na przyszłość.
11. Pod koniec zrobimy podsumowanie, więc proszę Cię o zgodzenie się na publikacje zdjęć, cytatów z recenzji itp.
12. Niniejszy regulamin powinnaś przesłać wraz z książką kolejnej osobie.
13. W razie jakiś problemów z czasem wysłania czy przeczytania nie zapomnij mnie powiadomić o poślizgu.
14. Staraj się nie zaginać grzbietu ani kartek książki bo ją to boli :(
15. W razie zgubienia, zniszczenia, zalania, spalenia no po prostu w razie wypadku za książkę odpowiada osoba, od której nie mogła pójść dalej.
16. W razie winy książkę naturalnie odkupujesz i wysyłasz prosto do mnie.
Jeśli zapoznałaś się z regulaminem i akceptujesz go to poniżej podpisz się. (Imię, ksywka, jak chcesz)
W razie problemów, pytań czegokolwiek pisz: justynamajcher@interia.pl
Ps. Upewnij się 5 razy, że wpisałaś poprawny adres na kopercie i nie zapomnij o adresie zwrotnym w razie W.



Wzór zgłoszenia:



Zgłaszam się!
Obserwuję jako:
Adres bloga:
Adres e-mail:
Link do baneru: 
Akceptuję regulamin. Zgłaszam się na publikację fragmentu mojej opinii oraz zdjęć. A także wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych.  

Zgłoszenia TRWAJĄ NADAL!

Liczba miejsc ograniczona!!!
1. Aleksandra Dziura
2. Anka Ania
3. Magda Saska
4.
5.
6.
7.
8.
365 dni. Zobaczymy się znów. - Alicja Górska

365 dni. Zobaczymy się znów. - Alicja Górska


Ktoś napisał nam scenariusz, dał rolę i kazał grać. Ale nie wziął pod uwagę prawdziwych uczuć. Był cholernym egoistą. Reżyser życia chciał swojego sukcesu.


Tytuł: 365 dni. Zobaczymy się znów
Seria: -
Autor: Alicja Górska
Tłumaczenie: -
Gatunek: Literatura współczesna
Bohater/Bohaterka: Lullaby/ Louis
Liczba stron: 190
Liczba rozdziałów:
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Novae Res
Książka bierze udział w wyzwaniu: 62/52

   Lullaby jest szczęśliwa z Evanem - wydaje jej się, że ma w życiu wszystko, czego szukała. Gdy jednak poznaje swojego nowego wykładowcę, jest nim oczarowana. Louis wydaje się zupełnie inny niż jej narzeczony…
   Lully i Lou od razu znajdują wspólny język i mnóstwo tematów do rozmów. Zaczynają spędzać ze sobą coraz więcej czasu i zakochują się w sobie. Ale kiedy okazuje się, że ani Louis, ani Evan, nie są tymi, za których uchodzą, całe życie Lullaby wywraca się do góry nogami.  

(Opis z Lubimy Czytać)


Zło tworzy człowiek i człowiek za zło odpowiada przed Bogiem.

    Wiecie co? Myślałam, że to będzie zwykła młodzieżówka, ale nie! To było coś genialnego!

    Styl autorki od samego początku bardzo przypadł mi do gustu. Nie było tutaj zbędnych opisów, wulgaryzmów, czy trudnego słownictwa. Wszystko było proste i lekkie - czyli takie jak lubię najbardziej. Kolejnym plusem jest brak wulgaryzmów oraz brak scen 18+. 
    Akcja jest dobrze przemyślana. Wydarzenia zazębiają się ze sobą, przez co nie pogubimy się w treści. 
     Okładka jest piękna i po przeczytaniu stwierdzam, że klimatyczna i pasująca idealnie do treści ;D Błędów w druku też nie znalazłam, a tekst świetnie rozmieszczony. Ogólnie książka format ma jakiś taki mniejszy niż normalnie, ale to nadaje jej taki element słodkości ;D Takie malutkie, nie pozorne, a tu bam w środku ♥

...Dlaczego chcesz nas rozdzielić i pozbawić nadziei? Tam, na górze, masz mnóstwo aniołów. Po co ci mój?


    Lullaby, to świetna dziewczyna. Studiuje, ma wspaniałego chłopaka. Ma wszystko poukładane, z góry przemyślane. Jednak, gdy na jej drodze pojawia się Louis, coś zaczyna się w niej zmieniać. Dostrzega mankamenty swojego, z pozoru idealnego życia. To szczera, odważna dziewczyna, która mimo wszystko nie chce ranić swojego mężczyzny. Szkoda, że przez tyle miesięcy wspólnego życia nigdy nie padły te dwa najważniejsze słowa. Louis daje jej wszystko to, czego kobieta potrzebuje; miłość, bezpieczeństwo, oddanie. Poświęca jej czas nie tylko mówiąc, ale i słuchając. Jak dla mnie to dobra bohaterka, która nie denerwowała, a przeżyłam z nią świetne chwile :)
    Evan, to chłopak, który jest dobrą partią dla każdej dziewczyny. Bogaty, przystojny, z pasją. Można by pozazdrościć go Lullaby. Ale czy na pewno jest tym za kogo się podaje? Lubię bad boyów, i tutaj znajdziemy go w postaci Evana, dlatego też zauroczyłam się ;D To facet, z którym myślę, że nie można się nudzi. To ciekawa postać, choć jego tajemnica, od razu wydała mi się znajoma i mało byłam zaskoczona, jednak bardzo mi się to spodobało. 
    Louis, to słodki, miły, uczynny i kochany facet. Moje biedne serce, pokochało i jego, więc nie dziwie się wyboru Lullaby.. Także co tu dużo mówić :D Chociaż on też ma tajemnice, nie pozwala by one stanęły między jego miłością. To szlachetny i dobry mężczyzna. 

 ...Dlaczego chcesz nas rozdzielić i pozbawić nadziei? Tam, na górze, masz mnóstwo aniołów. Po co ci mój?

     Mimo iż właśnie, przewidziałam ich tajemnicę, było to coś innego i takiego przyjemnego. Jak na debiut bardzo mocno mi się spodobało i wiem, że kiedyś wrócę do tej pozycji. 
  
  Książka pokazuje nam, że bycie w związku bez miłości to nie jest coś co jest dobre. Jasne to przyzwyczajenie i przywiązanie, ale jeśli nie ma miłości, to co nam z tego związku? Lullaby bała się powiedzieć Evanowi prawdę, prawdę o tym, że jest ktoś, kto sprawia, że jest szczęśliwa i kochana, ponieważ coś dla niej jednak znaczył. Jednak moim zdaniem trzeba mówić sobie wszystko, bez względu na to jak mocno może to zaboleć. Choć z drugiej strony, to skoro właśnie, nie było miłości to i nie powinno, być to ani zaskoczeniem, ani zbytnio bolesne. Myślę, że każdemu z nich było dobrze, tak jak było i jeśli nie pojawiła by się 3 osoba, to nic by nie zmienili. Żyli by obok siebie, niezdolni do miłości. W którymś momencie, coś by zaczęło szwankować i bum! 
    Myślę, że w tak prosty sposób autorka uświadamia nam wartość prawdziwej miłości. Możemy być z kimś w związku, ale jeśli trafi się ta prawdziwa druga połowa, to ta miłość będzie jak pierwsza, będzie prawdziwa. Czasami warto czekać na coś takiego, bo siła tego uczucia odnajdzie nas z nienacka, a na pewno się nam przydarzy, wcześniej czy później. 
    Bardzo się cieszę, że mam taką perełkę u siebie na półce. Cieszę się, bo będę mogła do niej wracać ilekroć, będę mieć ochotę! :D A myślę, że zdarzy się to nie raz :D Jestem oczarowana tą książką i wprost nie mogę uwierzyć, że jest to debiut. Mamy tyle wspaniałych, młodych autorek, że nic tylko sięgać po takie książki, bo warto, na prawdę warto!
   Gorąco Wam polecam ♥

Człowiek ma prawo rozmawiać z Bogiem jak z kolegą, przyjacielem, bratem. Opowiedzieć mu swój dzień, powierzyć mu obawy i problemy. Nie usłyszy odpowiedzi, bo nie ma takiej możliwości, ale może ją poczuć. W pewnym momencie znajdzie wyjście, którego szukał. Wtedy będzie wiedział, żeby podnieść głowę i podziękować Bogu. Bóg się nie odwraca od człowieka. To człowiek odwraca się od Boga i wraca zazwyczaj dopiero wtedy, kiedy dzieje się coś złego. Kiedy bardzo wierzysz, wszystko może się udać.

 Dziękuje kochana, za możliwość przeczytania Twojej książki i cudowną dedykację w środku ♥   Zaglądajcie na blog:  Polecam Goodbook, i na Instagrama, można u Alicji nabyć książkę z autografem ;D 
[PRZEDPREMIEROWO]: Alyssa i Czary - A.G. Howard

[PRZEDPREMIEROWO]: Alyssa i Czary - A.G. Howard



Czasami płomienie muszą spalić las na popiół, żeby później mogła wyrosnąć nowa roślinność. Myślę, że Kraina Czarów potrzebowała takiego oczyszczania.


Tytuł: Alyssa i Czary
Seria: -
Autor: A.G. Howard
Tłumaczenie: Janusz Maćczak
Gatunek: Fantastyka
Bohater/Bohaterka: Alyssa
Liczba stron: 446
Liczba rozdziałów: 21
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Uroboros
Książka bierze udział w wyzwaniu:  61/52, ABC Czytania
PREMIERA: 22.O8.2O18r

ABY URATOWAĆ SWOJĄ RODZINĘ, MUSISZ NAPRAWIĆ BŁĘDY ALICJI.
CZY ODWAŻYSZ SIĘ SPRAWDZIĆ, CO SKRYWA KRÓLICZA NORA?


Alyssa Gardner jeszcze nigdy nie zaznała całkowitej ciszy. Dręczą ją urojenia. Nieustannie towarzyszą jej odgłosy kwiatów i owadów. Gdy odkrywa, że Kraina Czarów istnieje naprawdę, cały jej świat rozsypuje się jak domek z kart. Nie są zatem szalone - ani ona, ani jej prapraprababka, Alicja Liddell, ani Alison, jej matka zamknięta w zakładzie psychiatrycznym. Na kobietach z tej rodziny ciąży klątwa, którą zdjąć może tylko Alyssa. Musi wskoczyć do króliczej nory. Prawdziwa Kraina Czarów jest jednak zdecydowanie mroczniejsza niż jej literacki odpowiednik…
Niepojęta magia, postaci żywcem wyjęte z filmów Tima Burtona, intrygi i walka o władzę... Przy pierwszym tomie serii Alyssa z Innej Krainy historia Lewisa Carrolla to dziecinna opowiastka!

(Opis z Lubimy Czytać)

Pęknięte szkło kaleczy nie tylko skórę. Okaleczy twoją osobowość.

   Zapewne znacie bajkę o Alicji w Krainie Czarów. Ale co jeśli tak na prawdę ten świat wygląda zupełnie inaczej niż znamy to od dziecka? Właśnie taki szok raz po raz przeżywała Alyssa. A czy mnie się to podobało? 

    Styl autora przypadł mi do gustu od samego początku. Było prosto, lekko i na temat. Opisów nie było dużo, a jak się pojawiały to były rzeczowe i ciekawe. Nie znajdziemy tutaj ani wulgaryzmów, ani scen 18+, przez co książka idealnie nada się dla większych dzieci.
     Akcja dzieje się na powierzchni i w Krainie Czarów. Nie pędzi, ani się nie wlecze. Wszystko jest idealnie przemyślane, a wydarzenia zazębiają się ze sobą, tworząc jednolitą i spójną akcję. Nasze serce bije mocniej, podczas różnych wypraw Alyssy, które są niebezpieczne. 
     Okładka jest łada, wiosenna, taka radosna. Pasuje do książki idealnie. 
     Błędów nie znalazłam, czcionka w sam raz do szybkiego czytania. Mamy tutaj podział na rozdziały, co jest super, jednak są ode dość długie, co czasem było mi nie na rękę, ale przeżyłam ;p 

Fotografie opowiadają zawsze jakąś historię - mamrocze Alison. - Ale ludzie zapominają , jak się czyta między wierszami.


     Alyssa, to nie zupełnie normalna dziewczyna. Chodzi do szkoły, ma przyjaciół. Niestety, jej mama jest w zakładzie psychiatrycznym, a ona sama słyszy głosy owadów czy kwiatów. Robi się tajemniczo, co? :D Kiedy musi zejść do Króliczej Nory, nie czuje dużego strachu. Czuje determinacje, by uwolnić siebie i ukochaną mamę od klątwy ciążącej na jej rodzinie, na kobietach z jej rodu. Jednak Kraina Czarów jaką zna z książki jest zupełnie inna. Mieszkańcy nie wyglądają tak jak powinni! Dziewczyna czasem jest przerażona, czasem zdezorientowana, ale cały czas walczy o dobro mamy i nie cofnie się do punktu wyjścia póki nie skończy. Cały czas jest z nią jej przyjaciel Jeb, który niechcący trafił tam z nią. Ale jest również i Morpheus, przyjaciel z dzieciństwa. To z nim, Alyssa jako mała dziewczynka, uczyła się o tej krainie, to z nim bawiła się, poznawała różne rzeczy, tak odmienne w naszym świecie. Ale komu można zaufać w tej grze?  I czy Alyssa spotka na swojej  drodze miłość? To dobra, odważna, śmiała osoba, która nie wkurzała, a ciekawie było przeżywać z nią tą przygodę. 
    Jeb, to świetny chłopak, który od najmłodszych lat, był przyjacielem Alyssy. Razem bawili się, majsterkowali, a gdy rodzinie Jeba, działa się krzywda, albo zdarzyło się coś złego, Al zawsze przy nim była. Jednak od czasu, gdy chłopak znalazł sobie dziewczynę, odsunął Alysse na drugi plan. Nie miał dla niej wiele czasu, po prostu gdzieś tam sobie był. Wydarzenia z Krainy Czarów zbliżyły ich do siebie, jednak czy aby na pewno może coś z tego wyjść? Polubiłam go. Był dobry, słodki i waleczny. Troszczył się o bezpieczeństwo Alyssy, nie chciał by stało się jej coś złego. Dla niej mógł się poświęcić. 
     No i Morpheus, przebiegły, cwany, przystojny. To facet, który nie cofnie się przed niczym. To osoba, która dla własnego celu zrobi wszystko, by go dopiąć. Intrygi są jego chlebem powszednim, ale czy przy Alyssie, można  mu zaufać? Czy jest odpowiedzialny, dobry? To ciekawie wykreowana postać, która coś czuje do Alyssy i ciężko pogodzić mu się z tym, że jest ktoś taki jak Jeb. 

Potrafisz pojąc logikę kryjącą się za nielogicznością, Alysso. W twojej naturze leży odnajdywanie spokoju pośród szaleństw. [...]

     Świat wykreowany przez A.G. Howarda, to zupełnie coś innego, a zarazem bliskiego. Mieszkańcy mają zmienione nazwy, oraz wygląd. Ale mamy tutaj sporo zapożyczone, jak magiczny napój, czy ptifurki - wszystko z Alicji. Więc wiele się nie różni, choć jest całkiem jej przeciwieństwem (nie wiem, czy zrozumiecie, co chcę przekazać, bo jest godzina dopiero 7.30, a ja jeszcze nie myślę XD). 
Główna bohaterka, przeżywa wiele niebezpiecznych przygód. To zupełny szok. Czytając odtwarzałam w głowie sceny z bajki czy filmu z Johnym Deppem ♥ To było coś niesamowitego, aż zapragnęłam oglądnąć na nowo Alicję. 
     Tutaj mamy Alyssę, która jest potomkinią Alicji i musi naprawić jej błędy. Jednak, gdy wszystko wydaje się być proste, to w cale takie nie jest. Na drodze Alyssy, stanie bowiem milion przeszkód, a zadań do wykonania zacznie być więcej, niż było zakładane na początku. Mamy tutaj przedstawioną walkę dobra ze złem, ale w taki sposób, że Alyssa naprawia krzywdy. Musi udobruchać niektóre gatunki, które są niebezpieczne i tylko czekają, żeby ją zjeść. Jednak dobroć i chęć pomocy Al, sprawia, że choć nie idzie łatwo, to gdzieś pod koniec czeka zasłużona nagroda. 
     
Spodobał mi się ten świat. Spodobała mi się kreacja bohaterów. Spodobały mi się przygody. I co najważniejsze, spodobało mi się to co autor zrobił. Na pięknej książce, oparł coś co może jej dorównać. Jest to książka dla wszystkich, tak na prawdę, bo nie ma tutaj nic co by nie nadawało się dla dzieci. Jednak. każdy musi sobie wybrać wiek na przeczytanie, bo to zaprzecza takiej krainie, jaką znamy. 
     Mnie zaczarowała ta książka, i mam nadzieję, obejrzeć nie długo bajkę, film i wszystko co znajdę z Alicją :D Polecam Wam gorąco. A i trójkąt miłosny też jest ciekawy, a nie wkurza. Także Daria czytaj!!!  :D 


[...] Cokolwiek zdarza się w Krainie Czarów, nie wydostaje się poza jej granice, w porządku?

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 

[PRZEDPREMIEROWO]: Zapomnij o mnie - K.N. Haner

[PRZEDPREMIEROWO]: Zapomnij o mnie - K.N. Haner




Byliśmy z góry przegrani, a mimo to nadal chciałem walczyć. 


Tytuł: Zapomnij o mnie
Seria: -
Autor: K.N. Haner
Tłumaczenie: -
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Marshall
Liczba stron: 406
Liczba rozdziałów: 53
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Kobiece
Książka bierze udział w wyzwaniu: 6O/52
PREMIERA: 3O.08.2O18r.

   Pierwszy gorący tytuł New Adult od bestsellerowej autorki K.N. Haner!
    Przeprowadzka do Nowego Jorku jest dla 28-letniego Marshalla szansą na odcięcie się od dawnego życia i błędów, które popełniał w młodości. Nowa praca, nowe miejsce, nowe życie. Kiedy Marshall dowiaduje się, że para studentów szuka współlokatora, nie zastanawia się długo i w ten sposób poznaje piękną Sarę.
    Dziewczyny nie odstraszają tatuaże i groźny wygląd Marshalla, wręcz przeciwnie, zaczyna go prowokować i budzić w nim uczucia, których nie wzbudziła w nim dotąd żadna kobieta. Okazuje się jednak, że Sara skrywa wiele sekretów i że wkrótce wciągnie Marshalla w niebezpieczną grę.
   Odkrywając kolejne tajemnice Sary, chłopak szybko zrozumie, że dziewczyna jest na krawędzi i że potrzebuje pomocy. Jednak w tej grze pozorów i sekretów nie będą sami.
    Czy dziewczyna, która rozpaliła jego ciało, zdobędzie też jego serce?  

(Opis z Lubimy Czytać)

Nie chciałem jednak zapominać o tamtym okresie mojego życia. Bo nie chodziło o to, by zapomnieć. Chodziło o to, by mimo wszystko żyć dalej i uczyć się na błędach. [...]

   To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i czy było udane? Zaraz się przekonacie :D

    Dziś zacznę od okładki, ponieważ jest to tak piękna, tak rzucająca się w oczy okładka, jakiej dawno nie widziałam. Jestem w niej ogromnie zakochana. 
   Tekst i czcionka jak na Wydawnictwo Kobiece, jak zawsze jest idealne. Czyta się dzięki temu szybko i łatwo. 
   Styl autorki przypadł mi do gustu już od pierwszych zdań. Nie mamy tutaj lania wody, czy zbędnych i nudnych opisów. Zagłębiamy się do brutalnego świata wykluczenia, braku miłości w taki sposób, że czujemy, jakbyśmy to my tam odgrywali główną rolę. Tyle emocji w tak cudownej oprawie, to coś czego było mi trzeba. Znajdziemy tutaj proste słownictwo i oczywiście trochę scen 18+, ale wszystko w granicach smaku. 
    Akcja to kolejny plus. Możemy poznać przez nią sytuację Marshalla z rodzicami, a także trudny związek z Sarą. Mamy kilka zwrotów akcji i kilka scen, które przyspieszają bicie naszego serca, jednak z różnych powodów. 

[...] Ale ufam jej, ona mi chyba też ufa. Wiesz, bez zaufania nie można budować związku, a tym bardziej małżeństwa. 

   
Głównym bohaterem jest Marshall, którego poznajemy w chwili, gdy przeprowadza się do Nowego Jorku, by zacząć nowe, lepsze życie. To mężczyzna, który w życiu nie miał łatwo. Buntował się, popełnił błąd, za który musi płacić do tej pory. Nie wierzy w siebie, nie wierzy w ludzi, ani miłość. To dobry, jednak zamknięty w sobie człowiek. Wszystko zmienia się, gdy poznaje Asha i jego żonę Missy, to cudowni, ciepli ludzie, którzy zawsze służą pomocą. W taki też sposób poznaje Sarę. Coś zaczyna między nimi się dziać, ale Sara ma kilka tajemnic. Starając się pomóc dziewczynie czuje się bezsilny, rozwalony emocjonalnie, a jego serce pęka kilkanaście razy. To pokazuje, że to wrażliwy, troskliwy, czuły mężczyzna. To mój nowy książkowy mąż ♥ :D No, ale pojawia nam się tutaj jeszcze Emily, zupełne przeciwieństwo Sary. Co z tego wszystkiego wyjdzie? 
   Sara, to dobra dziewczyna, która gdzieś po drodze pogubiła się. Straciła wiarę w siebie, stała się zabawką, marionetką w rękach innych. Robiła to, co ktoś chciał, tylko dlatego, by inni nie mieli gorzej. (Powiedzenie Wam jaka była jest ciężkie, bo nie chce Wam powiedzieć o co chodzi, bo nici z zaskoczenia). W każdym razie nie oceniam jej źle, rozumiem ją. Było mi jej naprawdę żal. Nikt nie powinien być tak traktowany. 
    No i Missy i Ash, to dwójka tak pozytywnych, tak dających świetny przykład dobrej rodziny osób, że aż serce mi rosło, gdy widziałam ich troskę o Marshalla. Uwielbiam ich!

Ludzie są beznadziejni - myślałem na głos. - Ranią innych, nie dają sobie pomóc, uciekają przed prawdziwym życiem. To słabe. Bardzo słabe...

     Niby zdawać, by się mogło, że to romans. Ble, łe, znowu to samo. A jednak! Tak książka to tyle zaskoczeń i nie tylko tych pozytywnych. No bo, Marshall jako dziecko nie miał łatwego dzieciństwa i dostrzegamy, to gdy na chwilę jedzie do domu. Jego ojciec to lekko mówiąc dupek i aż dziw bierze, że Marshall jest tak dobrą osobą. Jasne, ma tam jeden błąd z młodości, ale mimo iż jest to straszne, nie może go przekreślić jako człowieka. To straszne, że rodzice, przestają kochać swoje dziecko po czymś takim. To straszne, że niektórzy nie są stworzeni do tego by, być rodzicami, a nimi są... 

  To też inna sprawa, złego traktowania innych, nie tylko dziecka, ale i dorosłych. To coś co dzieje się w dzisiejszym świecie i jest coraz bardziej "popularne". To straszne i nienormalne. Aż serce się kraje, jak się wie, ze coś takiego się dzieje.  
    To przykre, że Marshall jako dorosły już (28 letni) mężczyzna, ani razu w swoim życiu nie zaznał przyjaźni. Nigdy nikogo nie kochał. I nikt nie kochał jego. To smutne, że teraz uczy się wszystkiego od podstaw. Uczy się ufać. Uczy się kochać. Uczy się otwierać. Ale daje nam to nadzieję, że życie w cale nie musi być samotne, wystarczy znaleźć tylko takie osoby, które chcą być obecne w naszym życiu. Które są dobre i nie wciągną nas w gorsze bagno niż byliśmy. 
    Ta książka, jest brutalna, jest szczera, smutna, zwalająca z nóg. To poszukiwanie siebie, nauczenie się przebaczać, nauczenie się prawdziwej miłości.  Zapomnij o mnie, to książka, której nie da się zapomnieć. Jest piękna, wzruszająca, dająca nadzieję. To coś co warto przeczytać. Gorąco Wam polecam, na letnie ciepłe wieczory :D

Nigdy nie wątp w przyjaźń i miłość, Shall. One zawsze się obronią, jeśli są szczere i prawdziwe.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Autorce oraz Wydawnictwu. 


Wyśniona jedenastka  - Paweł Fleszar

Wyśniona jedenastka - Paweł Fleszar

Tytuł: Wyśniona jedenastka
Seria: -
Autor: Paweł Fleszar
Tłumaczenie: -
Gatunek: Thiller
Bohater/Bohaterka: Maciej/Agnieszka
Liczba stron: 408
Liczba rozdziałów: 10
Narracja: Trzecioosobowa
Wydawnictwo: -

„Wyśniona jedenastka” to opowieść o sportowej pasji przeradzającej się w żądzę zysku, Krakowie, po jakim nie chodzą turyści, a niekiedy nawet mieszkańcy, uczuciach równie często budujących, jak niszczących, morderstwach tyleż okrutnych, co tajemniczych oraz legendach, które nigdy nie umierają. Hasłem książki jest: „Miłość * zbrodnia * piłka nożna”.
(Opis z Lubimy Czytać)


   Wiecie, co boli najbardziej? Gdy książka jest tylko w formie e-book, gdy nie ma swojego wydawcy, który mógłby promować książkę, gdzie autor miał by coś ze swojego dzieła. 
Ta opinia będzie jednak inna, ponieważ ostatnim czasem coś mnie blokuje, przy tworzeniu postów, i to mnie też boli. 


   Książka zaczyna się dość dramatycznie. Od razu mamy trupa i to znalezionego podczas randce ;D To bardzo mnie zaintrygowało i nie pozwoliło przejść obojętnie obok tej pozycji. Dodatkowo znajdziemy tutaj też wątek piłki nożnej. Dla fana jest to nie lada gratka! Jest mnóstwo ciekawostek czy historii tego sportu. Dla mnie jako osoby, która z piłką nożną była dawniej mocno związana, a teraz mnie ona irytuje, było to trochę męczące, jednak mimo tego mankamentu książka nie wypadła w cale źle. 
   Wydarzenia dzieją się na przestrzeni 2004 i 2016 roku. Z początku nie wiedziałam o co chodzi, gdy przeglądnęłam książkę, ale czytając wciągnęłam się do tego świata. Otóż w 2004 roku zdarzyło się owe morderstwo, jednak kilkanaście lat później ono nie daje o sobie zapomnieć. Mamy tutaj sporo tajemnic, intryg, dreszczyk emocji oraz tam ta da dam.... miłość. To mieszanka wybuchowa, gdy ktoś tutaj miesza ;)
   Styl autora jest prosty, lekki. Jednak mnogość imion, postaci, sprawiało, że czasem się gubiłam.

   Na samym początku poznajemy Maćka, który jest dziennikarzem sportowym. Z początku wydał mi się takimi ciepłymi kluchami, który chce na siłę rozwiązać zagadkę morderstwa. Ale z czasem zobaczyłam w nim silnego, odważnego mężczyznę, który nie boi się stawić czoła przeciwnością. To dobra postać, która zdobyła moją sympatię.  
    Agnieszka, to kobieta, którą Maciek poznaje kilka lat później po wydarzeniach z 2004 roku. To siatkarka. Jest miłą i ciepłą osobą. Ale gdy coś między tą dwójką zaczyna się dziać, coś staje im na przeszkodzie. Czy szczęście jest im pisane? 

   Podsumowując, jeśli macie ochotę na dużą dawkę piłki nożnej, to coś dla was. W końcu nie dawno skończył się Mundial, więc emocje są jeszcze świeże, a tutaj możemy znów przenieść się do świata kibiców. Jeśli macie ochotę na sporą dawkę emocji, kryminał z nutką romansu w tle, to coś dla was :D
    Co jeszcze jest pięknego w tej książce? A no, Kraków przedstawiony przez Pana Pawła. Wiecie, ostatnio przeczytałam książkę dziejącą się we Włoszech i czułam ten klimat. I tutaj tak samo jest. Czułam klimat Krakowa, w którym dzieje się akcja powieści. 
  Do samego końca nie wiadomo kto jest kim, kto jest po czyjej stronie. To ogromny plus, bo można się bawić w detektywa, a i tak autor namiesza nam porządnie w głowie. Nie wiedziałam, czego się spodziewać po tej powieści, ale dostałam dobrą, trzymającą w napięciu książkę. Dziś Wam ją polecam. 
   
   Możecie ściągnąć ją za darmo stąd ->
http://sportkrakowski.pl/wysniona-jedenastka-e-book/ 

Za możliwość przeczytania dziękuje Autorowi :) 

Rola mediów społecznościowych w budowaniu własnej wartości (Wszystko czego pragnęliśmy - Emily Giffin)

Rola mediów społecznościowych w budowaniu własnej wartości (Wszystko czego pragnęliśmy - Emily Giffin)

Dzień dobry kochani!
W ten niedzielny dzień przychodzę do Was z dość trudnym tematem. W dzisiejszym świecie media społecznościowe to nieodzowny element każdego nastolatka jak i osoby dorosłej. Każdy prawie ma teraz Instagrama, Facebooka. To normalne miejsce do wymienienia się zdjęciami, opiniami, albo żeby porozmawiać z osobami, z którymi nie widzimy się na co dzień. Ale co jeśli zacznie to być naszym życiem? Co jeśli zacznie mącić nam w głowie? 


   Przeglądając zdjęcia na Instagramie, czasem zdarza mi się złapać za głowę i stwierdzić, że ludzie są nienormalni. Zdjęcia półnagich dzieci? Zdjęcia z porodu? Serio?! Gdzie podziała się prywatność? Moralność, poszanowanie ludzkiej godności? No gdzie to jest w dzisiejszym świecie? Ja rozumiem chwalimy się nowym domem, nowym ciuchem, nowym zrobionym nosem, ustami i Bóg wie czym jeszcze, ale dlaczego to wszystko nie dzieje się w granicy rozsądku? 

    Jedno zdjęcie może zniszczyć czyjeś życie. Jeden głupi żart może poważnie uszkodzić psychikę jakiegoś człowieka i skłonić go do popełnienia najgorszych rzeczy. 
Czym jest wrzucanie kontrowersyjnych, kompromitujących, poniżających, uwłaczających zdjęć, bez zgody fotografowanego przekonała się Lyla, bohaterka książki Wszystko czego pragnęliśmy - Emily Giffin. 
   Jeden głupi żart, ot zdjęcie w krótkiej sukience, z odsłoniętym biustem wrzucone na Snapchata, które obiegło całą szkołę. Niby nic. A jednak. Dlaczego ktoś w tak wulgarny i niesmaczny sposób zażartował sobie z dziewczyny? Bo była z biednej rodziny? Bo jej ojciec pracował ciężko i żył od wypłaty do wypłaty? Bo jej karnacja była ciemniejsza niż innych? Najbardziej jednak zabolało mnie to, że Lyla, stwierdziła, że to nic, że to się zdarza, że to nic niestosownego. Chciała by ojciec odpuścił sprawę, ale ten był nieugięty. 
    
   To proste z pozoru "niewinne" zdjęcie mogło inaczej wpłynąć na jej psychikę. Mogła się załamać. Mogła chcieć zrobić sobie krzywdę. Ale nie! Lyla po pierwsze była silna. Ale po drugie nie chciała robić afery, bo właśnie nie była bogatym dzieciakiem, któremu wszystko uchodzi na sucho. Nie chciała, by w szkole wyżywano się na niej za to. Nie chciała być gorsza od rówieśników. Podeszła do sprawy z obojętnością i dystansem. Ale czy to jest odpowiednie podejście? 

    Media społecznościowe, to coś co pozwala nam zabłysnąć w sieci. Liczba obserwatorów, byle by wzrastała. Wtedy mamy przed kim się popisać, pochwalić. Mamy grupkę, która nas uwielbia, naśladuje. Ale nie o to w życiu chodzi. Z jednej strony podniesie nam to samoocenę. Dobre komentarze połechtają mile nasze ego. Ale co jeśli będzie choć trochę hejtu na nas, na nasz ubiór, dom, nos? W tedy poziom naszej samooceny, gwałtownie spada, popadamy w smutek. Co zrobiłem źle? - zdajemy się pytać. Ale nie chodzi o to jak się jest popularnym. Nie chodzi o to, by żyć tylko tym. Chodzi w życiu o coś więcej. O szacunek do siebie i innych, o miłość i szczęście. A tego nie dadzą nam media społecznościowe na dłuższą metę. 


    Wszystko czego pragnęliśmy to zawiła książka, pełna ważnych tematów. Temat hejtu, wychowania dzieci, mediów społecznościowych - to coś z czym spotykamy się na co dzień. To coś czym żyjemy, co jest nam znane. Autorka nie bała się poruszyć trudnego tematu i to jest w tym wszystkim budujące. Nie bała się pokazać jak funkcjonuje nasz świat. Że rządzi nami pieniądz, chęć wzbogacenia się, korupcja, kłamstwa. To dzisiejszy smutny świat, w którym żyjemy. 
   Podobało mi się co autorka chciała przekazać, ponieważ udało jej się to idealnie. To książka do zastanowienia się nad sobą, do obrania dobrego kierunku naszego istnienia, bo jeszcze nie jest za późno. 




Tytuł: Wszystko czego pragnęliśmy
Seria: -
Autor: Emily Giffin
Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Gatunek: Literatura współczesna
Bohater/Bohaterka: Nina/Lyla/Tom
Liczba stron: 360
Liczba rozdziałów:
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Otwarte
 Książka bierze udział w wyzwaniu: 59/52

  Nina należy do elity i u boku bogatego męża prowadzi wygodne życie, jakiego zawsze pragnęła. Ich syn Finch właśnie dostał się na wymarzone studia w Princeton.
    Tom jest samotnym ojcem i pracuje od rana do nocy. Rozpiera go duma, gdy jego córka Lyla dzięki stypendium zaczyna naukę w prywatnym liceum. Dziewczyna usilnie stara się dopasować do obcego jej otoczenia, choć latynoska uroda odziedziczona po matce wcale jej w tym nie pomaga.
    Światy Niny i Toma zderzają się gwałtownie, gdy w szkole wybucha skandal obyczajowy z udziałem ich dzieci.
    Pośród piętrzących się kłamstw bohaterowie będą musieli przemyśleć relacje z najbliższymi i odpowiedzieć sobie na ważne pytanie: czego naprawdę pragną?
  Emily Giffin w zaskakująco dojrzałej i aktualnej społecznie powieści prowokuje pytania o współczesne wychowanie i nadużycia wobec kobiet – i jak zawsze odsłania kobiece pragnienia i emocje. 

(Opis z Lubimy Czytać) 

 
#JaTeżCzytamGiffin #BlogujeNieHejtuje#StopHejt

Zapraszam Was również na stronę, gdzie możecie przeczytać darmowy fragment :)  
 Emily Giffin

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu :)
 
Copyright © 2014 Z miłości do książek , Blogger