Jak poderwać drania. Sebastian - Sara Ney

Jak poderwać drania. Sebastian - Sara Ney



 Nie pozwól uciec swojej drugiej połówce.



Tytuł: Jak poderwać drania. Sebastian
Seria: How to Date a Douchebag (Tom 1)
Autor: Sara Ney
Tłumaczenie:
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Bohater/Bohaterka: Jameson/Sebastian
Liczba stron: 424
Liczba rozdziałów: 45
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Kobiece

    Nie oceniaj dziewczyny po swetrze, jaki nosi!

    Jameson, dla przyjaciół James, to bardzo pilna uczennica, która z biblioteki zrobiła swoją prywatną świątynię. Sebastian, dla przyjaciół Oz, to bardzo dobry wrestinlgowiec, który z biblioteki zrobił swoją prywatną salę do szybkich numerków. W wyniku głupiego zakładu poznają się bliżej. I to bardzo intensywnie.
   Jednak Sebastian nie chce poprzestać na przelotnej znajomości. Chce zaprzyjaźnić się z Jameson, chce być jej bliski, chce jej stale dokuczać i zerwać kiedyś z jej szyi te przeklęte perły. Jednak dziewczyna wie, że Oz to połączenie kłopotów i sporej dawki bycia dupkiem.
    Czy James pozwoli mu się zbliżyć i przekona się, że góra mięśni oraz cięty dowcip wcale nie przesądzają tego, jakim facetem jest Oz? Czy związek z takim dupkiem i kobieciarzem zaprowadzi ją prosto to złamanego serca?  

(Opis z Lubimy Czytać) 




- Jesteś wredna i sarkastyczna, wiesz?
- Z twoich ust to brzmi jak komplement. Całe szczęście sarkazm u mnie to zazwyczaj oznaka, ze zaczynam kogoś lubić.


      Takie książki kocham najbardziej. Ale czy ta skradła moje serce? 

   Styl autorki jest taki jak uwielbiam. Jest lekko, przyjemnie. Mamy dużą dawkę humoru, ciętego języka. Nie mamy tutaj lania wody, a dialogi nie są wymuszone. Rozdziały są krótkie przez co przez książkę się płynie.  No i mamy sceny 18+, które nie są wulgarne, a są napisane z przemyśleniem i ze smakiem ♥
     Akcja ani nie pędzi, ani się nie wlecze. Jest idealnie wyważona. Wszystko zazębia się tworząc całość.
   Okładka jest piękna. Kojarzy mi się z filmem. Jest klimatyczna i wprowadza nas w nastrój książki. Tekst w środku też jest dobry. Litery są odpowiednie do szybkiego czytania. Przy każdym rozdziale znajdziemy numerek oraz taką plakietkę jak na okładce. Dodatkowo mamy imię bohatera, który w danym momencie opowiada historię. AA... i dodatkowo każdy rozdział posiada sprośne cytaty ;D Smiałam się z nich, ale były cudowne :D
[...] 
Jameson: Spoko, ale tylko dlatego, że nie mam teraz siły się z Tobą spierać. Zgodziłabym się na wszystko, byle wrócić do spania.
Oz: WSZYSTKO?
Jameson: Śnij dalej kolego. Wszystko, ale nie TO.
[...]

    Bohaterowie, są tacy jak my. Są z krwi i kości. Potrafią się złościć, żartować. Ale przy tym są naturalni. 
   Jameson, to z pozoru grzeczna dziewczyna, ale właśnie nie można jej oceniać z góry, po ubiorze, czy po tym, że się uczy. Jemeson, to silna dziewczyna, która jest ciekawa świata, ale boi się zranienia. Doskonale wie, jaką reputację ma Sebastian, więc wie też, że nic poważnego z tego nie będzie. Ale może się właśnie myli. Może to tylko taka poza. Z Sebastianem cały czas sobie dogadują, przekomarzają się. Ich dialogi są naturalne, często dwuznaczne. Polubiłam tę bohaterkę, bo nie była pustą lalą, która od razu wskoczyła kolesiowi do łóżka, jak tylko rzucił pierwszą lepszą aluzję. To dziewczyna jak każda z nas, która marzy o dobrym, szczerym i przede wszystkim wiernym mężczyźnie. 
   Sebastian, to facet, który jeśli tylko chce, może mieć w łóżku każdą laskę. Jednak nie Jameson. Pomaga mu ona wygrać zakład, a jednocześnie nie chce niczego więcej. Sebastian nie poddaje się, no przecież jak to, ma wszystkie, a Jim jest odporna na jego wdzięki? Więc chłopak stara się, by coś z tego wyszło i gdzieś po drodze odkrywa, że czuje do dziewczyny coś innego niż do tuzina kobiet przed nia. No ale opinia loverasa, skutecznie odtrąca Jamerson. 


[...] Poza tym zdałam sobie sprawę, że nie potrzebowała mnie tak, jak ja potrzebowałam ciebie. 

Jeśli myślicie, że to kolejna nudna, banalna i przewidywalna książka dla nastolatków to jesteście w błędzie. Owszem, może i jest przewidywalna, ale kto nie uwielbia happy endu, kto nie cieszy się z pięknego związku, albo kto nie chce przeżyć czegoś podobnego? No bądźmy szczerzy, każda kończy się tak samo, ale to wszystko sprawia, że to jest takie piękne.
    Jak to mówią do miłości jeden krok i tutaj zdecydowanie tak właśnie było. Podobało mi się to, że bohaterka od razu nie pada mu w ramiona. Ze jest silna, twarda, że potrafi się postawić. Poznają się, zaczynają sobie ufać i się sobie zwierzać. To piękne, że ta książka pokazuje właśnie to, że nie trzeba być łatwą, by zdobyć szacunek chłopaka. Ze faceci cenią sobie też takie kobiety, które nie wskakują im od razu do łóżka. 
   Jak możecie po ostatnim cytacie zauważyć, mamy tutaj też wątek bycia samą, czucia się inaczej. Ale to nie powód by czuć się ze sobą źle, bo nie ma się faceta u swego boku. To coś co nie powinno nas w jakikolwiek sposób określać. To, że ktoś nie ma nikogo nie znaczy, że gdzieś na świecie nie istnieje jego druga połowa. Dlatego myślę, że książka jest też odpowiednia dla osób szukających siebie, czujących się ze sobą źle. 
    To ciepła, rozgrzewająca historia z seksownym głównym bohaterem i świetną nie wkurzającą bohaterką tej jesieni. A Sebastian rozgrzewa myśli ;D Ja polecam ogromnie :D

[...]
By móc robić, co chcą i z kim chcą.
Myślę, że któregoś dnia po prostu obudziłam się i zdecydowałam, ze to przestało mieć dla mnie znaczenie. Że nie pozwolę, by bycie samą mnie definiowało, bym bez mężczyzny czuła się mniej wartościowa albo niepożądana.
Niepożądana. Cóż za absurdalna myśl u dziewczyny w wieku dwudziestu jeden lat. 

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 

Księżniczka Popiołu - Laura Sebastian

Księżniczka Popiołu - Laura Sebastian



Coś się we mnie budzi. To nie jest mój dom. Nie jestem ich nagrodą. Nie jestem zadowolona z życia, które tak łaskawie oszczędzili.


Tytuł: Księżniczka Popiołu
Seria: Ash Princess Trylogy (Tom 1)
Autor: Laura Sebastian
Tłumaczenie:  Mariusz Warda
Gatunek: Fantastyka
Bohater/Bohaterka: Theo
Liczba stron: 411
Liczba rozdziałów: -
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Zysk i S-Ka

  

Nie wszystkie bitwy wygrywa się dzięki sile…
    Theodosia miała sześć lat, kiedy jej kraj został zaatakowany, a jej matkę, Królową Ognia, zamordowano na jej oczach. Tego dnia Kaiser odebrał jej rodzinę, kraj i imię. Theo została koronowana na Księżniczkę Popiołów, otrzymując hańbiący tytuł, miała się wstydzić w nowym życiu spędzonym jako więzień.
Przez dekadę była niewolnicą we własnym pałacu. Znosiła niezliczone akty przemocy i kpiny ze strony Kaisera i jego dworu. Była bezsilna, a przeżyć w nowym świecie udało jej się tylko dzięki zakopaniu głęboko w swoim wnętrzu dziewczyny, którą była wcześniej.
    Pewnej nocy Kaiser zmusza ją do zrobienia czegoś niewyobrażalnego. Z krwią na rękach i nadzieją na odzyskanie utraconego tronu, Theo zdaje sobie sprawę, że przetrwanie już jej nie wystarczy. Posiada przy tym broń – umysł ostrzejszy niż jakikolwiek miecz. Przez dziesięć lat Księżniczka Popiołów patrzyła, jak plądrowano jej kraj i niewolono naród. Teraz to wszystko ma się jednak skończyć...
(Opis z Lubimy Czytać)


   To fantastyka jaką lubię. Ale czy wszystko było tak jak sobie wymarzyłam? 

   Theodosia, to silna, twarda bohaterka. Jej kraj został zdobyty, matka zamordowana, a ona zamieszkać musiała z oprawcami. Niby to niewola, bo ma swoje Cienie, które chodzą za nią krok w krok, ale ma również przyjaciółkę, która spokrewniona jest z mordercą matki Theo. Dziewczyna nie buntuje się, przyjmuje kary, które są srogie, bo wierzy, że jej ludzie znajdą sposób, by ją uratować. Sama wierzy, że kiedyś obali obecnego władce i znów zasiądzie na prawowitym dla niej tronie. Ale gdy nadarza się okazja, zaczyna spiskować, knuć. Często naraża siebie, innych czy powodzenie misji. Nie jest lekkomyślna. To dobra bohaterka, która nie podejmuje pochopnych decyzji. Nie podejmuje ich sama. Ma sojuszników i z nimi sie konsultuje. Podoba mi się już od pierwszych zdań. Jest silna, odważna, waleczna. 
    Soren, to książkę, który kiedyś pewnie powinien otrzymać koronę po swoim bezwzględnym ojcu, który cały kraj trzyma w ryzach, tylko dla tego, że każdy sie go boi, a nie dlatego, że lud go kocha. Soren, jest miły dla Theo, rozmawia z nią normalnie, nie jak z wrogiem. Jednak to syn swojego ojca, więc czy można mu ufać? 
     Mamy tutaj bardzo wiele postaci. Mamy przyjaciółkę Theo, która jest dla niej dobra, z którą się wychowała i to silna więź. Jednak przyjdzie czas prób i czy przyjaźń wytrzyma coś tak wielkiego, jak bunt? Mamy też Blaise, Heron i Artemisia, którzy są zaangażowani w uwolnienie swojej Królowej. Po jakimś czasie nawet się zaprzyjaźniają. To pozytywne postacie, które zasługują na dobry los. 

    Styl autorki od razu przypadł mi do gustu. Nie było zbędnego lania wody, opisy były wyważone, dialogi naturalne, a bohaterowie dobrze przemyślani. Czytało się lekko i przyjemnie, bez trudnego słownictwa. Jasne, nazwy państw były nie polskie, ale to nie przeszkadzało, bo były proste. 
    Akcja książki ani na chwilę nie zwalnia. Co chwilę coś się dzieje. Pozytywne jest też to, że nie pogubimy się. Wszystko idealnie ze sobą współgra, tworząc tak piękną całość. 
    Okładka tej książki to po prostu mistrzostwo ♥ Jest mroczna, a przy tym tak piękna. To korona i wyobrażam sobie,że te maleńkie zabrudzenia na niej to popiół sypiący się na tytuł. Jest idealna. Środek jest równie piękny. Nie mamy tutaj podziału na rozdziały numerowane, ale pojawiają się tytuły każdego nowego "rozdziału", co daje przedsmak tego, co się będzie działo. Jest to świetny zabieg, który również mi się spodobał. Czcionka jest mniejsza niż zwykle, ale równie dobrze się ją czyta, więc to nie przeszkadza. Błędów w druku nie znalazłam. 

     Jak to w takich książkach bywa, zło walczy z dobrem i na odwrót. Jednak po której stronie jest szala zwycięstwa? No właśnie. Tutaj to wojna, związana z chęcią posiadania brutalnego oprawcy. Jasne, to niby normalne, ale to jak traktuje osoby z podbitego państwa jest nie ludzkie i wprost przerażające. Są oni bowiem wysyłani do kopalń, w których wydobywają kamienie duchowe. Kamienie te, mają za zadanie dostarczać mocy tym, którzy je noszą. Ale są i przyczyną obłędu ludzi. A gdy normy nie są spełniane zabiera się im jedzenie i pozostawia w ciemnościach kopalni na wiele dni. To straszne!
    Jednak w tym pozbawionym dobra świecie jest nasza Księżniczka Popiołu, która za wszelką cenę walczy o to, by zasiąść na tronie i by coś zmienić. Na razie losy jej krążą wokół ucieczki, spisków, knucia, i różnego rodzaju strategii mających na celu uwolnienie jej. Nie jest to łatwe pod czujnym okiem Kaisera, który wie wszystko. Jest on nieprzewidywany, więc trzeba wymyślić coś dobrego, by się udało przetrwać. 
     Ta książka zauroczyła mnie. Ma silną bohaterkę, ma brutalny, jednak piękny świat. To coś co urzeka mnie za każdym razem, gdy czytam dobrą fantastykę. Kocham ten gatunek, a ta książka idealnie wpasuje się w mój gust i wymagania tego gatunku. 
     Jeśli macie ochotę na genialną książkę, to ta pozycja jest stworzona dla Was. Jest po prostu cudowna. A ja ją kocham ogromnie ♥

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 
Rozstrzygnięcie Callie i Kaydena - Jessica Sorensen

Rozstrzygnięcie Callie i Kaydena - Jessica Sorensen



W trakcie naszej egzystencji pojawia się wiele przypadków, które zbliżają nas do siebie, ale tylko jedna osoba będzie władać twoim sercem na zawsze.


Tytuł: Rozstrzygnięcie Callie i Kaydena
Seria: The Coincidence (Tom 6)
Autor: Jessica Sorensen
Tłumaczenie: Ewa Helińska
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Callie/Kayden
Liczba stron: 260
Liczba rozdziałów: 28
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Zysk i S-Ka


   Callie i Kayden w końcu odkrywają, czego tak naprawdę pragną od życia – razem i każde z nich z osobna.
    Callie i Kayden tworzą szczęśliwy związek. Wszystko układa się pomyślnie. Czują się ze sobą pewnie i bezpiecznie. Tyle już w życiu razem przeszli. Callie jeszcze nigdy nie była taka silna. Jednak Kayden wciąż walczy ze swoimi demonami. Niestety, jego przeszłość powraca, by wystawić go na próbę, rozdarty między pragnieniem, by dać Callie wszystko, na co ona zasługuje, a ucieczką…
    Callie dostrzega, że coś złego dzieje się z Kaydenem. Zawsze pragnęła być u jego boku i pomóc mu zapomnieć o przeszłości. Chciała go ocalić, tak jak on ocalił ją. I to właśnie chce zrobić. 

(Opis z Lubimy Czytać) 

W tym roku moje zrujnowane życie rozpadło się. Wtedy już miałem się poddać i skończyć z tym wszystkim.
Ale nie zrobiłem tego. Ocalałem. Powinienem być za to wdzięczny – i tak jest…



O przygodach Callie i Kaydena czytałam pewno z dwa lata wstecz. Nie dawno przeżyłam historię Violet i Luke, a teraz przeżyłam na nowo tę bolesną książkę, która wtedy wywarła na mnie ogromne wrażenie. 

    Jessica Sorensen, to dla mnie mistrzyni tworzenia historii, które łapią za serce już od pierwszych stron. I tym razem mnie nie zawiodła. Było lekko, przyjemnie, polały się łzy. Było tutaj trochę scen 18+, ale wszystko w granicach normy i dobrego smaku.
    Akcja toczy się na campusie, gdzie studiują i mieszkają nasi bohaterowie. Na co dzień pogodzili się już ze swoim losem, ale coś zawsze podkłada im kłody pod nogi. Mimo wszystko, ta kontynuacja ma sens. Jest pociągnięciem dalej i faktycznie rozstrzygnięciem. Nie ma tutaj zbędnych opisów, czy wymuszonych dialogów. Wszystko jest naturalne i dobrze zaplanowane. 
   Okładka natomiast bardziej pasuje do historii Violet i Luke, niż do Callie i Kaydena. Nie jest zła, ale przywykłam do pierwszych dwóch, które są ciemne i tajemnicze, ta jakaś taka za jasna do nich się wydaje. Ale mimo wszystko nie jest źle. Błędów w druku nie znalazłam. Czcionka dobra do szybkiego czytania, a tekst podzielony na rozdziały.

   Ta historia była potrzebna, by pokazać nam, że Callie i Kayden w końcu radzą sobie ze swoimi demonami. e ich życie w końcu pędzi do przodu i przejmują się teraźniejszością, a nie przeszłością. To książka, która powinna pojawić się w biblioteczce każdego posiadacza książek Sorensen. 
    Cóż Callie i Kayden nie mieli łatwego życia. Ona zaznała ogromnego bólu, on również. Chociaż każde z nich innego. Jednak ich wzajemna miłość ocaliła ich. Trzymała ich na powierzchni, gdy wszystko wkoło chciało ich zatopić. To piękna opowieść o sile miłości, wybaczaniu i odkrywaniu siebie. Mimo iż boją się zmian chcą ich. Chcą być rodziną, być szczęśliwi. To coś do czego każdy dąży, ale nie każdy ma szansę mieć to od dzieciństwa. To coś co uświadamia nam, że nasze życie nie jest tak złe, jak się wydaje. Są czasem trudne momenty, ale ważne jest by miec kogoś, dzięki komu te dni stają się lepsze. Naszym bohaterom to się udało. 
    Cieszę się, że mogłam poczytać o zakończeni tej historii. Jest piękna i wzruszająca i polecam Wam gorąco. 

– Jesteś okropnym synem. 
[…]
- To twoje zdanie. – Otwieram drzwi frontowe na oścież, powtarzając sobie, by oddychać i robić to, co zamierzam. Iść do przodu… krok za krokiem. – A ja mogę z tym żyć. – Dokonuję kolejnego wyboru i rozłączam się, nie pozwalając, by mnie więcej obrażała ani wywoływała we mnie gniew.


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 
 

[PREMIEROWO]: Vincent Boys - Abbi Glines

[PREMIEROWO]: Vincent Boys - Abbi Glines



Nie ma idealnych mężczyzn, maleńka. Nie występują w przyrodzie. [...]




Tytuł: Vincent Boys

Seria: Vincent Boys (Tom 1)
Autor: Abbi Glines 
Tłumaczenie: Julia Wolin
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Ashton/Beau
Liczba stron: 291
Liczba rozdziałów: 28
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Kobiece 


    Było coś nikczemnego w Beau, co mnie do niego przyciągało. Co ze mną było nie tak? Dlaczego chciałam tak bardzo grzeszyć?
    Aston jest zmęczona, będąc dobrą, imponującą swoim rodzicom córką i grając idealną dziewczynę Sawyera Vincenta. Sawyer jest idealny, jest zawsze czarujący, ale kiedy wyjeżdża z miasta na lato, jego kuzyn Beau wpada Ashton w oko. Beau jest najseksowniejszym facetem, którego kiedykolwiek widziała i nawet pomimo tego, że jest niebezpieczny, pociąga on Ashton.
     Beau kocha swojego kuzyna jak własnego brata, więc ostatnią rzeczą, jaką chciałby zrobić, jest podrywanie jego dziewczyny. Ashton jest mu oczywiście zakazana. Dlatego stara się jak najbardziej utrzymać między nimi dystans, nawet mimo tego, że kochał ją od zawsze. Gdy Ashton chce rozbudzić ich dziecięcą przyjaźń podczas nieobecności Sawyera, Beau wie że nie powinien się zgodzić.
     Ashton i Beau nie chcą zranić Sawyera, ale im bardziej próbują trzymać się od siebie z daleka, tym bardziej siebie pragną. Coraz trudniej jest się oprzeć

(Opis z Lubimy Czytać)


Jakie to dziwne. Wydaje ci się, że ktoś rozwala ci życie, a potem okazuje się przyjacielem. Tak rozpaczałam, że muszę dzielić pokój i wysłuchiwać ciotki, że nie zauważyłam przyjaciółki, której potrzebowałam. A miałam ją pod nosem. Nadal była mi potrzebna.


    Z książką Abbi, miałam już do czynienia, chociaż było w miarę. Tym razem postanowiłam znów spróbować. I czy mi się spodobało? Zaraz Wam o tym opowiem. 

  
Ashton to dziewczyna z charakterkiem, która lubi robić często nie dozwolone rzeczy. Ale to było przed tym jak dorosła. Przed tym jak zaczęła się spotykać z Sawyerem. Uważała, że musi się zmienić. Musi być poukładana, miła i grzeczna. I w takim kokonie żyła przez trzy lata trwania związku. Sawyera i jego kuzyna, Beau zna od zawsze. Wychowywała się z nimi. Jeden był wspólnikiem od "Zbrodni", drugi wyciągał oboje z tego co narobili. Dlatego uważał on zmianę Ashton, na coś dobrego. Jednak dziewczyna dusiła się w swoim ciele. Nie dość, że córka pastora, to jeszcze uśpiła swoją mroczną stronę. Jedynie przy kim mogła być sobą to Beau i babcia. Niestety, z Beau już się nie przyjaźni. Ale to nie znaczy, że nic do siebie nie czują. Postanawiają podczas nieobecności Sawyera odnowić przyjaźń. Jest im dobrze w swoim towarzystwie i z upływem dni zauważają, że coś się między nimi zaczyna poważnego dziać. Tyle, że ma chłopaka. Ashton to zagubiona dziewczyna, która stara się udowodnić, że jest godna czyjejś miłości. Uważa, że dobrymi uczynkami zasłuży sobie na nią. To okropne, że musi ukrywać się za maską, by mieć szacunek innych.
     Beau, to chłopiec z gorszej rodziny. Jego ojciec zmarł, a matka pracuje w barze. Ma reputację bad boya, za którym nikt szczególnie nie przepada. Każdy ocenia go z góry, przez pryzmat złych uczynków. Nikt nie dostrzega w nim chłopaka, z ogromem uczuć. Od zawsze kochał Ashton, ale skoro jego lepszy kuzyn, mógł dać jej wszystko, to usunął się w cień. W końcu z nim nie miałaby przyszłości, a jej reputacja gwałtownie by spadła. Jednak zamiast być lepiej, jest gorzej. Gorzej w takim sensie, że miłość do dziewczyny jest tak silna, że woli utracić kuzyna niż ukochaną. Ale czy jest im dane być ze sobą? To chłopak o silnym charakterze. To bad boy, którego lubię w książkach. No i oczywiście został moim nowym mężem ♥ xD
    Sawyer, to dobry, poukładany, pomocny chłopak, do którego wzdychają wszystkie kobiety. A mężczyźni widzieliby go jako swojego zięcia. Jednak ten idealny chłopak, też ma swoje za uszami. Kocha Ashton, to jasne, ale woli jej wersję grzeczną. Jest dumny, że dziewczyna tak się dla niego zmieniła. Widzi z nią swoją przyszłość. Jednak czy pan idealny, ma szansę na szczęśliwy koniec ze swoją księżniczką? Dla mnie był takim za grzecznym chłopcem. Niby fajnie, ale trochę przesłodzone. No i ostatecznie mnie wkurzył, więc tym razem jemu mówię nie ;D

[...] 
Serce nie sługa. Nic nie poradzisz. 

    Styl autorki, jest taki jak zapamiętałam. Jest lekko, przyjemnie. Czyta się szybko i płynnie. Mamy tutaj opisy 18+ oraz kilka wulgaryzmów. Ale książka nie jest tylko tym naszprycowana, więc czyta się to dobrze i nie ma się jej dość.
     Akcja podzielona jest na dwie wersję: Ashton i Beau. Autorce dobrze udał się ten zabieg, przez co możemy obserwować każdego z bohaterów osobno i rozumiemy ich podejście.Wydarzenia zazębiają się ze sobą tworząc całość.
    Okładka jest boska. To chyba pierwsza okładka książek autorki, która olśniła mnie swoją prostotą, ale i pięknem. Po prostu kobieta tuląca się do mężczyzny, na tle zachodzącego słońca. To jest klimatyczne i romantyczne i w ogóle jestem zachwycona! ♥
    W środku jest równie pięknie. Imiona bohaterów są inną czcionką niż pozostała treść, jest podział na rozdziały, które są ozdobione. Ładna czcionka tekstu, o odpowiedniej wielkości.Błędów nie ma. Czy można chcieć czegoś więcej? 

Ale choć raz chciałabym wiedzieć, jakie to uczucie być więcej niż pocałowaną. By być dotkniętą...Poznać dreszcz wymykania się z domu albo jakie to uczucie być pożądaną przez kogoś tak bardzo, że ten ktoś nie potrafi się powstrzymać przed całowaniem mnie.

    Ta książka jest świetna. Taka lekka młodzieżówka dosłownie na kilka godzin. Sama przeczytałam ją szybko i jestem w sumie w szoku, że tak szybko mi uciekła :( Zostałabym jeszcze  w jej świecie. 
    Mamy tutaj trójkąt miłosny, ale powiem Wam, że dość to nie denerwowało i czytało się z ogromną przyjemnością. Bohaterowie nie wprawili mnie w furię. Akcja działa się w wakacje i była świetna. No na prawdę, coś dzięki czemu ma się ochotę znowu coś poczytać. 
   
Książka mimo wątku trójkąta porusza także problem akceptacji siebie. Zmienianiu się dla innych. Często zdarza się, że ludzie zakładają maski, gdy wychodzą poza bezpieczne mury domu. Są grzeczni, mili, uśmiechnięci. Choć tak na prawdę myślą coś innego, chcą inaczej zareagować. Czasami tego wymaga kultura, ale nie wyobrażam sobie zamykać swoje prawdziwe ja, na trzy długie lata. Ashton twierdziła, że nie pasuje do obrazka idealnego chłopaka, więc zmieniła się na taką jaką on chciałby ją widzieć. To było coś...strasznego dla niej. Całe życie robisz psikusy, robisz co chcesz, a nagle bum i jesteś podporządkowana komuś innemu. No bez przesady. 
     To ważna kwestia dla młodszych, ale i dla starszych osób, które gdzieś się pogubiły, albo zastanawiają się, dlaczego nie mogą wpasować się w jaką grupę. Kurcze bycie sobą jest czymś super i ta książka pokazuje, to że właśnie trzeba szukać siebie, ale się nie zatracać. Można być miłym, ale można czasem się zabawić i czerpać z tego radość, a nie poczucie winy. 
     Mnie książka przypadła mocno do gustu. Polecam Wam ogromnie. Dziś premiera, więc wypatrujcie książki w księgarniach ♥

- Nie mogę. Nieważne, którego wybiorę, ten drugi znienawidzi go, a być może i mnie. Wybór niczego nie rozwiąże. 
- Masz rację. Więc musisz zostawić obydwu. Może wtedy, pewnego dnia, odbudujecie przyjaźń, która nie będzie toksyczna.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 

Czarna Wrona - J.L. Weil

Czarna Wrona - J.L. Weil



[...] Miłość potrafi być wspaniała i upajająca. Ale potrafi też boleć, zwłaszcza w waszym przypadku. [...] 



Tytuł: Czarna Wrona
Seria: Raven (Tom 2)
Autor: J.L. Weil
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska
Gatunek: Fantastyka
Bohater/Bohaterka: Piper
Liczba stron: 354
Liczba rozdziałów: 29
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Kobiece 

    Po śmierci babci Piper odsyła brata z wyspy, aby w ten sposób zapewnić mu bezpieczeństwo. Jednak w jej życiu nieoczekiwanie pojawia się ktoś inny. Ktoś, kogo nie powinno tutaj być. Jak dziewczyna poradzi sobie z nowymi obowiązkami, treningiem i zaaranżowanym małżeństwem, kiedy jej myśli ciągle rwą się do Zane’a?
   Drugi tom serii fantasy, w której cienie ożywają na twoich oczach!
   Piper próbuje zmierzyć się z konsekwencjami śmierci Rose. Jako jej następczyni musi szybko odnaleźć się w nowej roli i rozpocząć szkolenie, które pomoże jej przetrwać. Nie każdy patrzy przychylnie na Białego Kruka, a nad Raven Hollow zawisła groźba wojny.
    Dziewczyna decyduje się na odesłanie do domu swojego młodszego brata. Liczy na to, że w ten sposób zagwarantuje mu bezpieczeństwo i będzie mogła w spokoju rozwijać swoją moc. Jednak na wyspie pojawia się ktoś inny, ktoś, kogo nie powinno tutaj być.
     Czy Piper uda się stłumić uczucie do Zane’a? Czy zdecyduje się na ślub z jego bratem, aby w ten sposób zagwarantować pokój w ich świecie? Czy ptaki, które krążą nad wyspą, zwiastują niebezpieczeństwo

(Opis z Lubimy Czytać)


Przecież to mężczyzna. Jego mózg pracuje wolniej.   


    Pokochałam tę książkę już podczas lektury Białego Kruka, o którym możecie poczytać klikając w nazwę. Czy i tym razem było dobrze? 

    Styl autorki nie zmienił się. Wszystko było nadal przejrzyste, proste i napisane z ogromną lekkością. Dialogi były naturalne, a opisy nie zbyt długie. Oczywiście w tym gatunku książek, musimy mieć na uwadze, że więcej będzie opisów niż dialogów, bo coś się dzieje, walczymy z jakimiś Zmorami, ale myślę, że autorka zdała test śpiewająco i było to wszystko wyważone. 
     Sama akcja była zaskakująca, trzymająca w napięciu. Serce szybciej nam biło, a czasami wręcz przestawało bić. Wszystkie wydarzenia pociągały za sobą kolejne. 
    Okładka i tym razem mnie skusiła. Jest utrzymana w ciemnych, mrocznych kolorach, ale przyciąga wzrok. Jest piękna. Błędów w druku nie znalazłam. Tekst przejrzysty, czcionka taka jaką uwielbiam, by móc szybko czytać. Mamy podział na rozdziały, a każdy z nich posiada urocze piórko. 


Gdybyśmy nie popełniali błędów, nie uczylibyśmy się na nich.



   Piper, to bohaterka, która na siłę nie chce ratować świata. To dziewczyna załamana, po stracie swoich najbliższych. Chce swojego szczęścia i nie rozumie dlaczego nie może być z tym chłopakiem, którego kocha. Jest szczera. Pragnie pokoju na świecie, ale chce decydować o swoim życiu sama. To może i jest egoistyczne, ale pokazuje nam, że to normalny człowiek, który ma na uwadze swoje dobro. Nie próbuje być bohaterem w tej historii. Kiedy potrzebuje pomocy potrafi o nią prosić, a nie jest jak większość, że "ty nie, ja sobie poradzę sam". I to mi się w niej ogromnie podoba. 
    Zane, no cóż nasz dupkowaty koleś, nadal takim jest. Ale jest uroczy i słodki kiedy chce. Dobrze, że się nie zmienił, bo chyba bym się załamała. Jest zabawny, a dialogi z Piper często przyprawiały mnie o śmiech. Zawsze służy pomocą i oczywiście, gdy nadciągają kłopoty, to on jest w środku zamieszania. Ale uwielbiam go ♥
    Zoe i Zach, ta dwójka to prawdziwe wulkany energii. Z nimi nie sposób się nudzić i zawsze coś wymyślą. Z nimi również jest śmiesznie. Lubię ich, to tacy dobrzy, kochani przyjaciele, na których każdy zasługuje. 
   No i Zander, oddany, uczynny, dobry, miły facet. Do niego nie czuję jakiś fajerwerków, jak do Zane, ale to chyba jak każdy w tej książce. Po prostu jest dobrym przyjacielem, tyle :D

-Bijesz się jak dziewczyna, Księżniczko. 
-Coś takiego! Jakbyś nie zauważył, jestem dziewczyną.


    W końcu wszystkie tajemnice przestały być w ukryciu. Piper uczy się tego świata. Poznaje swoje moce, uczy się walczyć, ale i poznaje swoje pochodzenie. Jednak takie malutkie tajemnice, które sprawią, że Piper będzie z tym źle, nadal są w ukryciu, więc to nie tak, że już nic się nie zdarzy. Zdarzy się bowiem wiele.
    
Świat dobra i zła, od zawsze walczy ze sobą. Jednak ten świat jest taki inny, taki ciekawy i świetnie przedstawiony, że nie można przejść obok niego obojętnie. Podziwiam Piper, że mimo wszystko, mimo utraty ukochanych osób, mimo nowej sytuacji, w której się znalazła, ona bierze byka za rogi i radzi sobie dość dobrze. Ale czasami trzeba coś wymyślić, by i do niej szczęście się uśmiechnęło w końcu. Jak można być z kimś bez miłości, tylko dlatego, że tego wymaga porozumienie, dzięki któremu będzie pokój?  Nasza bohaterka, jest dzielna, jest odważna  i jest oddana. Musicie koniecznie się przekonać, dokąd zaprowadzą ją te cechy. 
     Jak dla mnie książka jest genialna. Jest wszystkim co lubię w takich książkach. Bo i jest lekka i napisana prostym językiem. A to sprawia, że jest dla każdej grupy wiekowej. Dlatego myślę, że będzie to idealna książka na te jesienne wieczory. A już niebawem tom 3, więc pora moi drodzy nadrobić trochę zaległości w tej serii. Ja gorąco polecam!!! ♥


- Jesteś fatalną kłamczuchą.
- A ty beznadziejnym przyjacielem.
- Należało mi się. Ale to nie zmienia faktu, że mnie pragniesz.
 





Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu

Odrobina blasku - Shari L. Tapscott

Odrobina blasku - Shari L. Tapscott



Potrzebowałam odrobiny blasku w swoim życiu. 



Tytuł: Odrobina blasku
Seria: Glitter and Sparkle (Tom 2)
Autor: Shari
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Bohater/Bohaterka: Riley
Liczba stron: 269
Liczba rozdziałów: 25
Narracja: Pierwszoosobowa
Wydawnictwo: Kobiece

   Kolejny tom serii pełnej blasku!

    Po skończeniu szkoły średniej Riley przeżywa lekki kryzys tożsamości. Kiedyś była najpopularniejszą uczennicą i główną cheerleaderką, a teraz jest… właśnie, kim? Brak planów na najbliższą przyszłość trochę ją przeraża.
    Dziewczyna postanawia jednak korzystać z pogody i cieszyć się wakacjami, które spędza u swojej ciotki. Zwłaszcza że w oko wpadł jej Zeke, przystojny artysta, który ma swój własny stragan na letnim targu. Aby mu się przypodobać, kłamie, że też ma zdolności manualne. Podobno jest niesamowita w wytwarzaniu mydła!
    Czy Riley zdąży z nauką nowej umiejętności, aby wystawić się na stoisku obok Zeke’a? Może uda jej się przekonać chłopaka, że robi to całe życie. Przecież takie drobne kłamstwo, nie powinno zaszkodzić ich relacji. Prawda? 

(Opis z Lubimy Czytać)


Masz tu dużo blasku jak na dziewczynę, która twierdzi, że nie lubi brokatu.

   Styl autorki polubiłam już podczas czytania pierwszego tomu. I w tym się nie zawiodłam. Było prosto i na temat. Autorka nie leje wody, nie zarzuca nas zbędnymi opisami, a dialogi nie są wymuszone. Przez książkę się płynie. 
    Akcja toczy się podczas wakacji i czytając tę książkę w porze deszczy, było mi tak ogromnie przykro, że dla nas lato się skończyło, a dla bohaterów trwa ono nadal. Ale czułam je, dzięki tej książce. Wydarzenia zazębiają się ze sobą tworząc całość i to jest tutaj najważniejsze. 
   Okładka jak i w przypadku tomu 1 jest utrzymana w żywych kolorach. To para na okładce, ale nie widzimy ich twarzy, więc mamy spore pole do popisu. Oczywiście nie mogło zabraknąć drobinek brokatu, które idealnie wypełniają okładkę. 
Błędów w druku nie znalazłam, tekst przejrzysty, z czcionką ułatwiającą szybkie czytanie. No i mamy podział na rozdziały, co jest dla mnie ogromnie ważne (i są one krótkie! ♥)

   
Mamy tutaj stałych bohaterów, których spotkaliśmy poprzednio. Jest Lauren i Harrison, Harper i Brandona. No, ale teraz narratorką jest przebojowa Riley. 
   Riley, to osoba chcąca być w centrum zainteresowania. Wyjeżdża na wakacje do ciotki, bo nie chce przeszkadzać, w rodzącym się uczuciu między Lauren a Harrisonem. Ma nadzieje, że spotka tutaj również miłość. Gdy poznaje Zake, który jest malarzem, mówi mu, że sama wykonuje mydła. Zake to typ spod ciemnej gwiazdy. Jest malarzem. Jednak ma też swoje tajemnice, którymi z początku nie chętnie się dzieli. To osoba, która jest mroczna, ale dziewczynę coś do niego ciągnie. Ich znajomość jest dość skomplikowana. Riley robi wszystko by się mu przypodobać. Zaczyna robić mydło, by móc sprzedawać je na stoisku obok jego, a gdy spotykają się pierwszy raz poza placem handlowym jest wniebowzięta. Niestety nie wszystko idzie zgodnie z planem, ponieważ czarujący Linus ciągle towarzyszy naszej bohaterce. To dobry przyjaciel, ale i spokojny chłopak, który jest przeciwieństwem Zake. Linus, to  miły chłopak, dla którego nauka jest bardzo ważna. No i gry komputerowe. To trochę geek, ale zyskuje przyjaźń Riley. Który z chłopaków ma u Riley szansę i co najważniejsze czy ta miłość przetrwa dłużej niż jedne wakacje?


   Ta książka, to lekka i przyjemna młodzieżówka, która zabierze Was w swój świat. Sprawi, że na chwilę odłożycie na bok swoje troski i będziecie nią żyć. To taka słodka, ale nie przesłodzona historia o miłości, która może przydarzyć się każdemu. A takie uczucie ma moc pokonać każdą przeciwność losu. 
    Podobało mi się również, że książka porusza temat szukania siebie, dopasowywania się do otoczenia, byle tylko się komuś przypodobać. To bardzo przykre, jednak często występujące w prawdziwym świecie. Ile razy chcemy by ktoś nas zaakceptował, ale boimy się co pomyśli, gdy pochwalimy się swoim hobby. To takie niesprawiedliwe, że ludzie potrafią przez takie rzeczy oceniać innych i to często krytycznie. 
      Nie chce Wam za dużo zdradzać, ale obie książki łączą bohaterowie i seria, jednak każda z nich jest inna i nie są zbytnio związane ze sobą. Ale chciałabym żebyście odkryli je sami, bo to coś co warto poznać. 
     Jest lekko, jest słodko, jest dobrze przenieść się do takiego świata, bo jest świetnie zaplanowany i wciąga już od pierwszych słów. Ja gorąco Wam polecam na te zimne wieczory. 


Tak między nami, „miły” wcale nie musi oznaczać „nudny”

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuje Wydawnictwu 

Copyright © 2014 Z miłości do książek , Blogger